Z gorącego Erewania

1 marca wczesnym rankiem policja zlikwidowała miasteczko namiotowe po erewańską Operą i rozpędziła protestujących tam przeciwko fałszerstwom wyborczym od 20 II.



Zwolenników Levona Ter-Petrosjana (W dniu 20 II ogłoszono wyniki, mających miejsce dzień wcześniej wyborów prezydenckich, wg których kandydat władzy — premier Serż Sarkisjan zdobyl 52% głosów, a główny kandydat opozycji, pierwszy premier niepodległej Republiki Armenii Levon Ter-Petrosjan 21%). Oficjalnym powodem usunięcia protestujących z położonego obok Opery Placu Swobody, miała być informacja, otrzymana przez policję o planowanych przez opozycje prowokacjach z użyciem broni. Sam Levon Ter Petrosjan został wywieziony do swojego domu i tam zatrzymany. Kilka godzin później zwolennicy pierwszego prezydenta zebrali się ponownie — tym razem w okolicach urzędu władz miasta oraz ambasad Francji, Wloch i Rosji, po czym za pomocą trolejbusów i autobusów zabarykadowali cały kwartał.



Najgorętsze wydarzenia miały miejsce już po zmroku, gdy policja podjęła próbę spacyfikowania demonstracji. Opozycja, uzbrojona w metalowe pręty, fragmenty kostki brukowej i koktajle Molotowa odparła atak mimo użycia przez służby porządkowe miedzy innymi broni palnej oraz gazów łzawiących. Na zdobytym przez opozycje terenie spłonęło kilkanaście, przede wszystkim policyjnych, samochodów. Rozgrabionych zostało tez kilka sklepów, przy tym jednak protestujący wybierali tylko te punkty, których właściciele związani byli blisko z obozem władzy. Na miejsce policji sprowadzono wojsko, nie doszło jednak do ponownego ataku, a sami demonstrujący rozeszli się z miejsca wydarzeń około 3 w nocy. W międzyczasie władze wprowadziły stan wyjątkowy, który obejmuje miedzy innymi zakaz zgromadzeń publicznych oraz cenzurę, i który ma trwać do 20 III. W wyniku walk miedzy demonstrantami a policja zginęło, wedle oficjalnych danych, 8 osób a ponad 130 zostało rannych.

Tekst i fotografie: Konrad Siekierski



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!