Azerbejdżan (Azerbaycan)

Geografia

Azerbejdżan położony jest na zachodnim brzegu Morza Kaspijskiego, na pograniczu Kaukazu i Azji Centralnej. Jest największym państwem Kaukazu Południowego, jego powierzchnia wynosi 86,6 tys. km2. W skład państwa wchodzi Nachiczewan — republika autonomiczna oddzielona od Azerbejdżanu „właściwego” terytorium Armenii i wciśnięta między Iran, Turcję i Armenię. Zgodnie z prawem międzynarodowym do Azerbejdżanu należy również Górski Karabach, jego terytorium znajduje się jednak pod kontrolą karabachskich separatystów, którzy po wojnie z lat 1992-1994 r. stworzyli tam własne parapaństwo (tzn. jednostkę dysponującą wszystkimi atrybutami państwa za wyjątkiem uznania międzynarodowego). Baku nie kontroluje również pięciu rejonów wokół Karabachu, opanowanych przez wojska ormiańskie (w terminologii azerbejdżańskiej są to „terytoria okupowane”, zaś ormiańskiej — „strefa bezpieczeństwa”).

Na północy Azerbejdżan graniczy z wchodzącym w skład Federacji Rosyjskiej Dagestanem, na zachodzie z Gruzją i Armenią, zaś na południu z Iranem. Kraj ma również bardzo krótką, bo zaledwie 9-kilometrową granicę z Turcją (Nachiczewan). Ze względów strategicznych jest jednak ona niezwykle ważna.

Azerbejdżan jest krajem bardzo zróżnicowanym pod względem ukształtowania powierzchni. Środkową i południowo-wschodnią część państwa zajmują niziny: Kurańska oraz Mugańska (z najniższym punktem -28 m. p.p.m), na zachodzie rozciągają się Góry Karabachskie (z kilkoma szczytami o wysokości przekraczającej 3000 m. n.p.m.), zaś na samym południu, przy granicy z Iranem, Góry Tałyskie. Północna część kraju położona jest w górach Wielkiego Kaukazu, które częściowo stanowią granicę z Federacją Rosyjską. Tam też znajduje się najwyższy szczyt Azerbejdżanu — góra Bazardjuzi (4466 m. n.p.m). Część terytorium Azerbejdżanu leży na północnych stokach Kaukazu tzn. w Europie (tereny dawnego Chanatu Kubińskiego). W środkowej części azerbejdżańskiego wybrzeża leży wrzynający się w Morze Kaspijskie Półwysep Apszeroński, na którym położone jest Baku. Wybrzeże Apszeronu usiane jest niewielkimi wyspami, z których tylko kilka jest zamieszkanych.

Terytorium kraju jest bardzo zróżnicowane przyrodniczo. W najwyższych partiach Kaukazu występują łąki alpejskie, skały i lodowce, Góry Karabachskie i Tałyskie porastają gęste lasy, natomiast w środkowym Azerbejdżanie znajdują się stepy oraz półpustynie. Jednym z najbardziej jałowych i niegościnnych obszarów jest położona na zachód od Baku kraina zwana Gobustanem. Azerbejdżan jest także państwem, na którego obszarze znajduje się połowa wszystkich wulkanów błotnych na świecie. Największą rzeką azerbejdżańską jest Kura, mająca swoje źródła w Gruzji, przy granicy z Turcją, oraz wpadający do niej Araks, którego środkowy bieg stanowi granicę Azerbejdżanu i Armenii z Iranem. Niewiele jest natomiast jezior; największe z nich — położone na południe od Kury jezioro Sarisu ma powierzchnię zaledwie 67 km2.

Klimat środkowego Azerbejdżanu jest klimatem subtropikalnym, z upalnymi latami i ciepłymi zimami. Azerbejdżan zawdzięcza to Wielkiemu Kaukaskiemu Grzbietowi, który nie przepuszcza na południe mas zimnego powietrza znad Syberii i Wschodniej Europy. Jednocześnie na terytorium kraju występuje aż 9 stref klimatycznych, a wahania temperatur w poszczególnych regionach są bardzo duże (od mniej niż -30° do ponad 45°C w jednym miejscu). Najbardziej surowe i niezwykle trudne do życia warunki klimatyczne panują w najwyższych partiach Kaukazu, leżących na pograniczu stref klimatycznych. Duże są także różnice w wielkości opadów: od 200-350 mm rocznie na Apszeronie do 1300-1600 w Lenkoranie (źródło: Wikipedia).

Azerbejdżan podzielony jest na 59 rejonów, 11 miast wydzielonych oraz Nachiczewańską Republikę Autonomiczną (zajmuje ona powierzchnię 5,5 tys. km2, jej stolicą jest miasto Nachiczewan, w całym regionie mieszka 310 tys. osób). Zgodnie z azerbejdżańską konstytucją autonomii nie posiada natomiast Karabach, którego terytorium podzielone jest na zwykłe rejony (parlament Azerbejdżanu formalnie zlikwidował istniejący w czasach radzieckich Górnokarabachski Obwód Autonomiczny w 1991 r.). Oprócz Karabachu władze w Baku nie kontrolują również kilku rejonów pozostających pod ormiańską okupacją: laczyńskiego, kelbadżarskiego, zangilańskiego, dżebrailskiego, gubadlskiego oraz części fizulińskiego.

Stolicą kraju jest Baku, liczące oficjalnie ok. 1,8 mln, w rzeczywistości jednak ponad 2 mieszkańców. Inne większe miasta to: Gandża (Ganca; 300 tys.), Sumgait (Sumgayit; 288 tys.), Mingaczeur (Mingacevir; 94 tys.), Ali-Bajramly (70 tys.), Nachiczewan (63 tys.), Stepanakert (az. Chankendi; 57 tys.; poza kontrolą władz azerbejdżańskich), Lenkoran (48 tys.).

Historia

W formowaniu się współczesnego narodu azerbejdżańskiego wzięły udział różne grupy etniczne, zamieszkujące państwa istniejące na terytorium obecnego Azerbejdżanu w różnych okresach historycznych: Manę (pierwsza połowa I tys. p.n.e.), Albanię Kaukaską (druga połowa I tys. p.n.e. — X w. n.e.), Midię i Atropatenę (IV w. p.n.e. — VII w. n.e.). Na północy Azerbejdżanu były to rdzenne plemiona kaukaskie: Albanowie, Gargarowie, Utyni (Udyni), Kaspiowie, Legowie i in., zaś na południu — plemiona irańskie: Kurtiowie, Manejczycy, Midianie i in. Z tymi grupami mieszały się koczownicze ludy tureckie, które w różnych okresach najeżdżały Azerbejdżan (Hunowie, Chazarowie i in.). Największy wpływ na formowanie się narodu azerbejdżańskiego wywarli jednak Turcy seldżuccy (oguzyjscy), którzy osiedlali się w Azerbejdżanie od XI do XIV w. To właśnie Seldżucy przekazali współczesnym Azerom swój język, który ok. XIII w. zastąpił języki irańskie dominujące dotąd na południu Azerbejdżanu oraz języki kaukaskie, którymi mówiono na północy.

Historia Azerbejdżanu sięga X—XI w. p.n.e. Nad jeziorem Urmia powstało wówczas państwo zwane Mana, obejmujące również południowe wybrzeże Morza Kaspijskiego. W VII w. p.n.e. Mana została podbita przez Medów, a w połowie VI w. weszła w skład Persji. Ok. 334 r. p.n.e. Azerbejdżan został podbity przez Aleksandra Macedońskiego. W IV w. medyjski wódz Atropat stworzył na południu współczesnego Azerbejdżanu państwo, nazywane w języku staroperskim Aderbadaganem, zaś w greckim — Atropateną (po podboju arabskim zaczęto używać nazwy Aderbajdżan lub Azerbajdżan). Znajdowało się ono w strefie wpływów hellenistycznych i perskich. W I w. p.n.e. Atropatena uznała zwierzchnictwo Armenii, a w 224 r. n.e. weszła w skład sasanidzkiej Persji. Religią dominującą w Azerbejdżanie był wówczas manicheizm. W północnej części współczesnego Azerbejdżanu w drugiej połowie I tysiąclecia p.n.e. powstało natomiast państwo zwane Albanią Kaukaską.

W VII w. miał miejsce najazd arabski na Azerbejdżan: Arabowie opanowali zarówno jego południową część, która pozostawała pod wpływami perskimi, jak i Albanię Kaukaską. Rozpoczął się wówczas proces intensywnej islamizacji (wcześniej mieszkańcy Albanii Kaukaskiej wyznawali chrześcijaństwo, pozostali mieszkańcy Azerbejdżanu — zoroastryzm). Początkowo nowa religia była przyjmowana w Azerbejdżanie niechętnie, a jej narzucanie przez Arabów wywoływało nawet powstania, z których najsilniejszym był tzw. ruch churramitów (VIII w.). W IX w. państwo arabskie w Azerbejdżanie rozpadło się na kilka udzielnych księstw—chanatów m.in. szyrwański, kubiński, szekiński, szemachiński, karabachski, bakiński; nastąpił rozkwit gospodarczy i kulturalny Azerbejdżanu.

W latach 1072—1092 r. Azerbejdżan został podbity przez Turków seldżuckich pod wodzą Malika Szacha, co doprowadziło do stopniowej turkizacji w sferze językowej oraz upowszechnienia się szyizmu. Wieki XIII—XIV przyniosły kilka najazdów mongolskich i wojsk Tamerlana, co doprowadziło do upadku gospodarczego północno—zachodniego Azerbejdżanu. W XV w. władzę w Azerbejdżanie sprawowały plemiona turkmeńskie, które stworzyły tzw. państwa Czarnego i Białego Barana; zostały wówczas nawiązane ożywione stosunki handlowe Azerbejdżanu z Europą m.in. z Polską. W wiekach XV—XVIII w Azerbejdżanie ścierały się wpływy turecko—perskie; większa jego część znajdowała się wówczas pod panowaniem perskim. Azerbejdżan odgrywał wówczas dużą rolę w Persji — stąd wywodziła się np. dynastia Safewidów, która przywróciła Persji świetność (XVII w.). Po śmierci ostatniego sefawidyjskiego szacha Nadira (1746 r.) wpływy perskie w Azerbejdżanie stopniowo jednak malały; rozpadł się on wówczas na szereg rywalizujących ze sobą księstw.

W wyniku wojen rosyjsko—perskich z przełomu XVIII i XIX w. północny Azerbejdżan wszedł w skład Imperium Rosyjskiego (na mocy pokojów w Giulistanie z 1813 r. i w Turkmanczaju z 1828 r.), zaś południowy pozostał w granicach Persji. Podział ten (granicę ustanowiono na rzece Araks) utrzymał się do dziś. W rosyjskim Azerbejdżanie w drugiej połowie XIX w. nastąpił rozwój przemysłu naftowego, którego centrum stało się Baku, dzisiejsza stolica Azerbejdżanu. Przełom wieku XIX i XX przyniósł także rozwój świadomości narodowej wśród Azerów i narodzenie się azerbejdżańskiego ruchu narodowego. W połowie XIX w. sformowano literacki język azerbejdżański na podstawie dialektu bakińsko—szemachińskiego (dotąd językiem wyższych sfer, językiem urzędowym był perski bądź arabski). Rozpoczął się również proces formowania tożsamości narodowej Azerów, którzy dotąd byli bardzo silnie związani z Persją, zaś przez Rosjan aż do lat 1920. nazywani byli Turkami bądź Tatarami zakaukaskimi albo azerbejdżańskimi.

Po rewolucji październikowej Azerbejdżan odzyskał niepodległość (tzw. Republika Musawacka), już jednak w 1920 r. został zbrojnie opanowany przez Armię Czerwoną. Został włączony do Zakaukaskiej FSRR, a następnie przekształcony w Azerbejdżańską SRR. Po rozpadzie ZSRR ponownie odzyskał niepodległość (1991 r.).

Ludność

Azerbejdżan jest najludniejszym państwem kaukaskim. Zamieszkuje go ponad 8 mln osób. Azerowie są społeczeństwem młodym — średni wiek wynosi 27 lat, wysoki jest także przyrost naturalny (0,668%). Ze względu na masowe wyjazdy mężczyzn do Rosji w poszukiwaniu pracy, Azerbejdżan ma jednak ujemne saldo migracji (szacunki mówią nawet o 1 mln Azerów pracujących w Rosji). Podobnie jak w innych państwach postradzieckich, emigracja rodzi wiele problemów społecznych, przede wszystkim prowadzi do rozbijania rodzin.

Według danych spisu powszechnego z 1999 r. Azerowie stanowią 90,6% ludności. W Azerbejdżanie mieszka jednak wiele mniejszości narodowych, szczególnie na obrzeżach państwa. I tak, na północy, w górach i przedgórzach Kaukazu mieszkają narody dagestańskie: Lezgini (178 tys.; 2,2% ludności), Awarowie (50 tys.), Cachurzy (16 tys.), Udyni (4 tys.), Rutulowie (1 tys.). Mówią oni językami z rodziny kaukaskiej; w niektórych rejonach stanowią większość mieszkańców (szczególnie Lezgini). Natomiast na południu, przy granicy z Iranem, w okolicach Lenkoranu, Lerika, Astary, Massali mieszkają iranojęzyczni Tałysze. Grupą ludności mówiącą językiem z grupy irańskiej są także Tatowie; mieszkają oni na Apszeronie oraz wyspowo na północy kraju (np. w zagubionej w górach miejscowości Lahicz). Ludność mówiąca językiem zbliżonym do perskiego stanowiła niegdyś większość w południowym i wschodnim Azerbejdżanie (także w okolicach Baku) uległa jednak stopniowej turkizacji. Do tej rodziny zaliczamy także Kurdów (13 tys.), z których większość stanowią uciekinierzy z terytoriów zajętych przez Ormian (gł. z rejonu laczyńskiego i kelbadżarskiego)

W Azerbejdżanie wciąż mieszka także wielu Rosjan (140 tys.; 1,8% ludności kraju). Żyją oni głównie w Baku, a także w rozsianych po całym Azerbejdżanie wioskach staroobrzędowców, którzy osiedlali się na Zakaukaziu począwszy od XVIII w. (byli to głównie mołokanie). Wśród innych mniejszości narodowych możemy również wymienić: Turków meschetyńskich (50 tys.), którzy przyjechali w latach 1990. z Uzbekistanu; Tatarów (30 tys.); Ukraińców (29 tys.); mieszkających na zachodzie kraju Gruzinów (14 tys.) oraz Żydów, w tym Żydów górskich (Dżuchur; ponad 8 tys.; całkowicie żydowska jest np. Krasnaja Słoboda — duża wieś w okolicach miasta Kuba). W Azerbejdżanie mieszka również kilka tysięcy uchodźców czeczeńskich.

Do wybuchu wojny z Armenią, Azerbejdżan zamieszkiwało także 390 tys. Ormian, z czego 180 tys. w Karabachu, pozostali zaś w Azerbejdżanie „właściwym” (duża ormiańska społeczność istniała np. w Baku i Sumgaicie). Wybuch wojny zmusił niemal wszystkich azerbejdżańskich Ormian do wyjazdu do Armenii, Rosji lub innych państw (oczywiście poza Ormianami karabachskimi, którzy wojnę wygrali). Obecnie w Azerbejdżanie pozostało być może kilkaset—kilka tysięcy osób narodowości ormiańskiej, głównie członkowie mieszanych małżeństw. Zmuszeni oni są do ukrywania swojego pochodzenia.

Językiem używanym na co dzień przez zdecydowaną większość mieszkańców jest język azerski (zapisywany alfabetem łacińskim; za czasów radzieckich używano cyrylicy). Wielu Azerów, szczególnie mężczyzn jeżdżących do Rosji, wciąż dobrze mówi również po rosyjsku. Baku jest natomiast w znacznym stopniu miastem rosyjskojęzycznym, rodowici „bakińcy”, wyróżniający spośród pozostałych mieszkańców Azerbejdżanu, porozumiewają się głównie po rosyjsku i są silnie związani z kulturą rosyjską. Jest to dziedzictwo poprzednich wieków, kiedy Baku było miastem kosmopolitycznym, gdzie mieszkali Azerowie, Ormianie, Rosjanie, Persowie, Polacy i inne narody, przy czym żaden z nich wyraźnie nie dominował.

Znacznie więcej Azerów niż w Azerbejdżanie mieszka w północnym Iranie, zwanym Azerbejdżanem irańskim (od 11 do 20 mln). Choć między Azerami azerbejdżańskimi i irańskimi istnieje silne poczucie wspólnoty, różnice jakie narosły przez 200 lat pozostawania w dwóch odmiennych państwach (Rosji i Persji, a później ZSRR i Iranie) wydają się dziś nie do przezwyciężenia. Ok. 300 tys. Azerów mieszka poza tym w Gruzji (w regionie zwanym Kwemo-Kartlia lub Borczało; na południe od Tbilisi), zaś ok. 110 tys. w Dagestanie (okolice Derbentu).

Zdecydowana większość mieszkańców Azerbejdżanu wyznaje islam, przy czym ok. 2/3 islam szyicki, zaś 1/3 sunnicki. Szyici mieszkają głównie na południu i wschodzie kraju, zaś sunnici na zachodzie i północy. Większość Azerów ma jednakże chłodny stosunek do religii: nie przestrzegają zasad szariatu (włącznie z zakazem spożywania wieprzowiny i picia alkoholu), nie odwiedzają meczetów, a nawet nie są w stanie określić czy są szyitami czy sunnitami (nie znają różnic między tymi dwoma zaciekle zwalczającymi się nurtami islamu). Nie jest to wyłącznie objaw dziedzictwa radzieckiego, proces sekularyzacji azerbejdżańskich elit rozpoczął się już bowiem już po podboju rosyjskim i był m.in. spowodowany dążeniem Azerów do jedności narodowej i pokoju wewnątrz społeczeństwa, wciągniętego przez wieki w wir nieustannych wojen szyicko-sunnickich. Najbardziej religijne są wioski na Półwyspie Apszerońskim (mieszkańcy Nardaranu domagali się nawet swego czasu wprowadzenia szariatu) oraz rejony przy granicy z Iranem; dość silne są tam wpływy irańskiego szyizmu, działają też irańscy misjonarze. Coraz więcej zwolenników, szczególnie wśród ludzi młodych zdobywa także sunnicki radykalizm, zwany powszechnie na Kaukazie „wahabizmem”. Fundamentaliści koncentrują się w Baku i innych większych miastach, ich wpływ na społeczeństwo jest jednak znacznie mniejszy niż na Kaukazie Północnym.

Poza muzułmanami, w Azerbejdżanie mieszkają również prawosławni, staroobrzędowcy, protestanci (najczęściej nowo nawróceni), żydzi, bahaiści, jezydzi (część Kurdów) i katolicy. Zamieszkujący Karabach Ormianie są członkami Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego.

Gospodarka

Azerbejdżan jest najbogatszym i najszybciej rozwijającym się państwem Kaukazu. Według danych Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w 2005 i 2006 r. PKB wzrósł tam o ok. 34%, co oznacza, iż azerbejdżańska gospodarka była najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Z kolei wzrost inwestycji w 2006 r. wyniósł 31,7% PKB.

Tak dynamiczny wzrost gospodarczy Azerbejdżan zawdzięcza wydobyciu surowców naturalnych, przede wszystkim ropy naftowej. „Czarne złoto” zaczęto wydobywać w Baku w drugiej połowie XIX w., zaś jednymi z pierwszych inwestorów byli bracia Noblowie. Pierwszy naftowy boom, który doprowadził do przekształcenia się Baku z prowincjonalnego miasteczka w jedną z najważniejszych metropolii Imperium Rosyjskiego zakończył się wraz z wybuchem rewolucji bolszewickiej. Po opanowaniu Zakaukazie przez Sowietów na 70 lat zawładnęli oni azerbejdżańską ropą nie dopuszczając tam zagranicznych inwestorów. Pod koniec czasów radzieckich infrastruktura wydobywcza nad Morzem Kaspijskim zaczęła się starzeć i wymagać poważnych nakładów finansowych.

Odzyskanie przez Azerbejdżan niepodległości w 1991 r. ponownie wzbudziło ogromne zainteresowanie zagranicznych inwestorów, złoża surowców energetycznych są tam bowiem wciąż bogate (potwierdzone złoża ropy naftowej w Azerbejdżanie wynoszą 7 mld baryłek, natomiast gazu ziemnego — 850 mld m3). W rezultacie zabiegów firm zachodnich w 1994 r. w Baku podpisano tzw. kontrakt stulecia między Azerbaijani International Oil Company (AIOC; konsorcjum kilkunastu koncernów zachodnich), rosyjskim przedsiębiorstwem Łukoil oraz władzami Azerbejdżanu. Przewidywał on wydobycie 511 mln ton ropy oraz 55 mld m3 gazu w ciągu 30 lat. Problemem był jednak transport ropy na Zachód, istniał wówczas bowiem jedyny rurociąg — biegnący z Baku do portu Noworosyjsk nad Morzem Czarnym. Poważną przeszkodą było również stanowisko Rosji, która nie chciała dopuścić do budowy rurociągów omijających jej terytorium. Ponad 10-letnie zabiegi koncernów oraz zachodnich rządów (głównie amerykańskiego) zaowocowały jednak najpierw budową ropociągu Baku-Supsa (o niewielkiej przepustowości), następnie zaś (w 2005 r.) Baku-Tbilisi-Ceyhan (z Azerbejdżanu na śródziemnomorskie wybrzeże Turcji). Ropa popłynęła BTC w 2006 r.; ma on obecnie przepustowość 50 mln ton ropy rocznie (nie jest póki co w pełni wykorzystywana), z możliwością zwiększenia do 70 mln.

W lipcu 2007 r. ruszył ponadto przesył gazu ziemnego gazociągiem Baku-Tbilisi-Erzurum (BTE) z Azerbejdżanu do Turcji przez terytorium Gruzji (do Gruzji gaz przesyłać zaczęto już w styczniu). Transportowany jest nim gaz wydobywany z położonego na kaspijskim szelfie złoża Szah-Deniz przez konsorcjum, w którego skład wchodzą m.in. British Petroleum, Statoil i azerbejdżański koncern państwowy SOCAR. Docelową przepustowość (6,6 mld m3 rocznie) BTE ma osiągnąć w 2009 r. Uruchomienie gazociągu oznaczało przełamanie monopolu rosyjskiego Gazpromu na tranzyt gazu wydobywanego w regionie kaspijskim na rynki europejskie.

Po uruchomieniu BTC wydobycie ropy naftowej w Azerbejdżanie gwałtownie wzrosło — z 454 tys. baryłek dziennie w 2005 r. do 653 tys. w roku następnym. Oznaczało to również wzrost wpływów do budżetu i przyrost PKB. Azerbejdżan jako jedyne państwo Kaukazu ma poza tym dodatni bilans handlowy (eksport w 2006 r. wyniósł 13 mld USD, natomiast import 5,2 mld).

Tak znaczące sukcesy gospodarcze nie oznaczają jednak, że Azerbejdżan nie boryka się z poważnymi problemami ekonomicznymi. Najtrudniejszym z nich jest niebezpieczeństwo tzw. choroby holenderskiej tzn. zbytniego uzależnienia gospodarki od wydobycia surowców, prowadzącego do niedorozwoju innych gałęzi ekonomiki. Syndromy tej choroby są dostrzegalne już dziś, wydobycie i przetwórstwo ropy naftowej stanowi bowiem aż 43% PKB, a ropa i gaz — 90% azerbejdżańskiego eksportu.

Azerbejdżan próbuje rozwijać również inne gałęzie gospodarki i przyciągać zagraniczne inwestycje, nie przynosi to jednak jak na razie takich rezultatów, jakich oczekuje rząd. Największe zainteresowanie azerbejdżańskich rynkiem, m.in. przemysłem aluminiowym i elektroenergetycznym wykazują jak na razie przedsiębiorstwa rosyjskie, natomiast zachodnie obawiają się zakrojonych na szeroką skalę inwestycji. Niedorozwinięte pozostaje również rolnictwo zatrudniające aż 41% siły roboczej, stanowiącej jednak zaledwie 7,5% PKB.

Innym problemem gospodarczym jest nierównomierny podział dóbr: podczas gdy niewielka grupa osób będących u władzy bogaci się niepomiernie (część dochodów ze sprzedaży ropy trafia na prywatne konta rządzących), reszta społeczeństwa żyje w niesłychanej biedzie (w 2002 r. 49% ludności żyło poniżej granicy ubóstwa). Dużym problemem jest również bezrobocie, mimo iż rozwijający się przemysł naftowy potrzebuje wielu rąk do pracy (zachodnie firmy wolą jednak zatrudniać własnych specjalistów lub tanią siłę roboczą z państw Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie Filipińczyków). Systematycznie rosną również ceny prądu, usług komunalnych, transportu publicznego, za którymi nie nadążają zarobki (w styczniu 2007 r. ceny benzyny wzrosły np. o 50%). Paradoksem jest również, że benzyna jest w Azerbejdżanie droższa niż w USA.

Problemem hamującym rozwój społeczno-gospodarczy jest niesłychanie rozpowszechniona korupcja. Nie jest to jednak korupcja w naszym rozumieniu, można ją bowiem uznać za jedną z najważniejszych reguł życia społecznego. Ciekawą interpretację zjawiska korupcji w Azerbejdżanie podaje Jerzy Rohoziński w swojej książce pt. „Święci, biczownicy i czerwoni chanowie” traktującej o azerbejdżańskim islamie. Wg. niego przekazywanie pieniędzy osobie stojącej wyżej w hierarchii społecznej jest aktem podtrzymania więzi i potwierdzenia statusu tej osoby przez kogoś, kto stoi niżej na drabinie społecznej. Tak więc walka z korupcją przy użyciu standardowych środków wydaje się w Azerbejdżanie mijać z celem.

Wewnętrzna sytuacja polityczna
Azerbejdżan jest państwem autorytarnym, rządzonym od 1993 r. przez klan wywodzących się z Nachiczewania Alijewów. Do swojej śmierci jesienią 2003 r. prezydentem Azerbejdżanu był Gajdar Alijew, stary komunistyczny aparatczyk, który w latach 1969-1982 był I sekretarzem Komunistycznej Partii Azerbejdżanu. Po krótkich rządach Ajaza Mutalibowa (1991-1992) i Ludowego Frontu Azerbejdżanu na czele z prezydentem Abulfazem Elczibejem (1992-1993) Alijew ponownie doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu, kierowanego przez płk Sureta Husejnowa. Obalenie nacjonalistycznego i skrajnie antyrosyjskiego Ludowego Frontu Azerbejdżanu nastąpiło po klęsce zadanej armii azerbejdżańskiej przez wojska ormiańskie w Karabachu. Chaos wewnętrzny, jaki panował w Azerbejdżanie za rządów Elczibeja zrodził zapotrzebowanie na rządy silnej ręki, dlatego po objęciu władzy Alijew cieszył się dużym poparciem społecznym.

Oparciem dla władzy Alijewa był klan nachiczewański oraz nieformalne ugrupowanie tzw. jerazów (od ros. jerewanskije azerbajdżancy) tzn. Azerów pochodzących z Armenii. Alijewowi udało się zmarginalizować opozycję demokratyczną i nacjonalistyczną, przejąć kontrolę nad wszystkimi gałęziami władzy, gospodarką i większością mediów. Po śmierci Gajdara prezydentem wybrany został jego syn — Ilham. Jego rządy rozpoczęły się od krwawego stłumienia demonstracji opozycji, protestującej przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów, Alijew-junior gwarantujący stabilność wewnętrzną Azerbejdżanu otrzymał jednak nieformalne poparcie Zachodu, przede wszystkim USA oraz Rosji. Początkowo wydawało się, iż znany z hulaszczego trybu życia i niechęci do polityki Ilham będzie marionetką w rękach własnego otoczenia tzn. ludzi z ekipy starego Alijewa (szczególnie dużymi wpływami dysponował szef prezydenckiej administracji Ramiz Mechtijew). Wkrótce jednak Ilham podjął zdecydowane działania wymierzone w sojuszników ojca. Tuż przed wyborami parlamentarnymi z listopada 2005 r. pod zarzutem przygotowywania zamachu stanu i spiskowania z przebywającym na emigracji opozycjonistą Rasulem Gulijewem aresztowani zostali minister rozwoju gospodarczego Farhad Alijew, jego brat Rafik Alijew (b. szef przedsiębiorstwa Azpetrol) oraz minister zdrowia — Ali Insanow. Wkrótce zostali oni skazani na wieloletnie wyroki więzienia, a prezydent znacznie umocnił swoją władzę. Obecnie jego pozycji nie zagrażają żadni poważni konkurenci.

Charakterystycznym elementem życia politycznego Azerbejdżanu jest kult prezydenta, zarówno zmarłego Gajdara, jak i Ilhama. Ulice azerbejdżańskich miast zdobią portrety obu polityków, liczne cytaty z ich wypowiedzi itd. Wydaje się jednak, iż większość mieszkańców Azerbejdżanu popiera Alijewa, który jest traktowany jako główny gwarant stabilności. Nawet w wypadku w pełni uczciwych wyborów prezydenckich Ilham mógłby więc liczyć na wygraną (pierwsza kadencja prezydenta kończy się w 2008 r.).

Mimo dominującej pozycji prezydenta oraz faktu, iż w parlamencie zasiadają niemal wyłącznie przedstawiciele proprezydenckiej partii Yeni Azerbejdżan (Nowy Azerbejdżan) w kraju istnieje opozycja pozaparlamentarna. Jej tolerowanie wynika z liczenia się przez władze z pozycją Zachodu, który domaga się ostrożnej demokratyzacji kraju. Największe azerbejdżańskie ugrupowania opozycyjne to: partia Musawat (lider — Isa Gambar), Ludowy Front Azerbejdżanu (Ali Kerimli), Partia Niepodległości Narodowej (Etibar Mamiedow) i in. Część partii opozycyjnych zjednoczona jest w bloku Azadliq (Sprawiedliwość). Opozycja jest prozachodnia i antyrosyjska, nie ma jednak do zaproponowania społeczeństwu spójnego, konstruktywnego programu rozwoju państwa, jest skłócona i rozbita (m.in. z powodu rywalizacji liderów), a jej jedynym celem wydaje się zdobycie władzy. Poza Baku opozycja nie ma również większego poparcia i nie jest znana.

Azerbejdżan boryka się z wieloma problemami natury wewnętrznej. Najważniejszym z nich jest dezintegracja terytorialna (niekontrolowanie przez władze ok. 1/5 terytorium kraju tzn. Karabachu wraz z terytoriami okupowanymi). Odebranie Ormianom zajętych przez nich obszarów, w tym Karabachu, jest priorytetem polityki wewnętrznej i zagranicznej Azerbejdżanu. Z drugiej jednak strony utrzymywanie się obecnej sytuacji jest w pewnym sensie wygodne dla rządzących, mogą bowiem straszyć społeczeństwo zagrożeniem ormiańskim, utrzymywać je w posłuszeństwie i usprawiedliwiać tą sytuacją konieczność rządów silnej ręki. Władze, w tym również prezydent, nieustannie podgrzewają również nastroje antyormiańskie w społeczeństwie, wykorzystując w tym celu retorykę wojenną. Dużym problemem jest również ok. 800 tys. uchodźców z Karabachu, z których wielu wciąż mieszka w prowizorycznych ośrodkach lub nawet obozach namiotowych.

W latach 1990. zagrożeniem dla stabilności państwa były również ruchy odśrodkowe w regionach zamieszkanych przez Lezginów i Tałyszy. Pierwsi dążyli do połączenia z Lezginami z Dagestanu i stworzenia jednej republiki — Lezgistanu, drudzy do uzyskania autonomii w ramach Azerbejdżanu. Istniało ponadto niebezpieczeństwo, że sytuacja ta zostanie wykorzystana przez Rosję do osłabienia bądź dezintegracji Azerbejdżanu. Obecnie problem ten nieco przycichł, zarówno Tałysze, jak i Lezgini narzekają jednak na ograniczanie ich praw narodowych (do języka, kultywowania własnej kultury itd.).

Najważniejsze osoby w państwie:
Ilham Alijew — prezydent;
Artur Rasi-zade — premier;
Elmar Mammediarow — minister spraw zagranicznych;
Safar Abijew — minister obrony;
Ramil Usubow — minister spraw wewnętrznych;
Natik Alijew — minister nafty i przemysłu i przewodniczący Państwowej Kompanii Naftowej (SOCAR);
Ramiz Mechtijew — szef administracji prezydenta.

Problem karabachski

Od podpisania zawieszenia broni w maju 1994 r. Armenia i Azerbejdżan prowadzą negocjacje pokojowe przy pośrednictwie Mińskiej Grupy OBWE, w której skład wchodzą USA, Rosja i Francja. Oficjalnie opowiadają się też za pokojowym rozwiązaniem konfliktu. W rzeczywistości jednak nie udało się zbliżyć stanowiska stron, które nie są gotowe na kompromis. Armenia gotowa jest oddać Azerbejdżanowi terytoria okupowane, ale nie Karabach i łączący Armenię z Karabachem korytarz laczyński. Z kolei Baku powtarza jak mantrę, że zbuntowana prowincja jest integralną częścią Azerbejdżanu i nie zostanie nigdy i pod żadnym warunkiem oddana. W zamian za uznanie własnej zwierzchności Baku proponuje szeroką autonomię wewnętrzną Karabachu, na co jednak ani Erewan ani Stepanakert nie chcą wyrazić zgody. Poza tym, z uwagi na ogromną nienawiść obu stron trudno wyobrazić sobie Karabach w składzie Azerbejdżanu. Musiałby to być Karabach bez Ormian. Problemem utrudniającym porozumienie jest również fakt, iż w rozmowach nie uczestniczą przedstawiciele karabachskich Ormian, którzy zostali z nich wykluczeni na żądanie strony azerbejdżańskiej (podpisali jednak zawieszenie broni w 1994 r.).

W 2006 r. pojawiły się informacje o rzekomym przełomie w rozmowach prezydentów, nagłaśniane szczególnie przez Amerykanów, którym bardzo zależy na zakończeniu konfliktu (w wypadku wznowienia wojny zagrożone byłyby biegnące przez Azerbejdżan rurociągi). Waszyngton naciskał wówczas na obie strony, wydawało się bowiem iż jest to najlepszy moment na zawarcie porozumienia, które byłoby zapewne powszechnie krytykowane w obu krajach (rok 2006 był okresem, w którym ani w Armenii ani w Azerbejdżanie nie było żadnych wyborów). Jak widać Kaukaz rządzi się jednak własnymi prawami. Porozumienie, którego elementy pojawiały się w prasie dzięki kontrolowanym przeciekom od Amerykanów, a częściowo było ujawniane przez doradcę sekretarza stanu USA Matthew Bryzę miało zakładać wycofanie wojsk ormiańskich z terytoriów okupowanych w zamian za zniesienie blokady ekonomicznej Armenii. Za kilkanaście lat w Karabachu miałoby zostać przeprowadzone referendum w sprawie jego statusu. Obie strony były podobno bliskie osiągnięciu kompromisu, kością niezgody stały się jednak dwa rejony oddzielające Armenię od Karabachu: laczyński i kelbadżarski. Armenia pod żadnym pozorem nie godziła się bowiem na ich oddanie przed ostatecznym ustaleniem statusu Karabachu.

Wydaje się, iż w chwili obecnej możliwe są dwa scenariusze: utrzymanie się stanu zamrożenia konfliktu jeszcze przez wiele lat lub wznowienie wojny przez Azerbejdżan. Drugi scenariusz z roku na rok staje się coraz bardziej prawdopodobny, na co składa się wiele czynników. Armii obu państw nie rozdzielają żadne siły pokojowe, jest tam zwykła linia frontu, dlatego łatwo o incydenty zbrojne, w których co roki ginie kilkunastu-kilkudziesięciu żołnierzy. Istnieje niebezpieczeństwo, iż któryś z incydentów może przerosnąć w otwarty konflikt. Poza tym, społeczeństwa nie są gotowe na jakikolwiek kompromis, nie są bowiem do niego przygotowywane; nikt nie informuje mieszkańców obu państw o przebiegu rozmów, w których uczestniczą tylko prezydenci i ministrowie spraw zagranicznych, nie ma żadnej publicznej debaty na ten temat. Co więcej, władze obu państw podgrzewają atmosferę wokół konfliktów i podsycają nienawiść wobec drugiej strony, która przybiera chorobliwe formy i rozmiary. Jest to szczególnie widoczne w Azerbejdżanie, który przegrał wojnę. Azerowie czują się tym faktem upokorzeni, dlatego dążenie do rewanżu jest tam bardzo silne (większość mieszkańców Azerbejdżanu, przede wszystkim ludzie młodzi, chcieliby siłowego rozwiązania problemu karabachskiego).

Wznowienie wojny jest tym bardziej realne jeśli weźmie się pod uwagę ciągły wzrost wydatków na armię w Azerbejdżanie, możliwy dzięki wpływom ze sprzedaży ropy naftowej i gazu. O ile w 2005 r. budżet azerbejdżańskiego resortu obrony wyniósł 300 mld USD, o tyle w roku następnym już 700 USD, a w 2007 r. 1 mld USD. Dla porównania planowany budżet wojskowy Armenii na 2008 r. wynosi ok. 300 mln USD. Prezydent Ilham Alijew wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jeśli Azerbejdżan dojdzie do wniosku, iż pokojowe możliwości odzyskania Karabachu się wyczerpały, rozpocznie działania zbrojne. Czynnikiem hamującym Azerów może być jedynie stanowisko USA, które zrobią wszystko aby nie dopuścić do wznowienia wojny. Baku zdaje sobie również sprawę, że podobnie jak w latach 1990. pomocy Ormianom mogłaby udzielić Rosja, a niewykluczone, że również Iran.

Polityka zagraniczna

O ile Gruzja prowadzi zdecydowanie politykę prozachodnią, zaś głównym sojusznikiem Armenii jest Rosja, o tyle Azerbejdżan przez wiele lat próbował lawirować między Rosją a USA, prowadząc zrównoważoną politykę zagraniczną. Wynikało to głównie z obaw przed Moskwą, która miała w rękach potężne instrumenty wpływu na Azerbejdżan. Możliwości destabilizacji sytuacji w tym kraju przez Rosję były szczególnie widoczne w pierwszej połowie lat 1990. Już w styczniu 1990 r. radzieckie czołgi stłumiły pokojowe manifestacje Ludowego Frontu Azerbejdżanu w Baku zabijając kilkadziesiąt osób. Rosjanie udzielili również wsparcia Ormianom podczas wojny (w sprzęcie, broni, a prawdopodobnie także ludziach) i mieszali się w wewnętrzne rozgrywki na azerbejdżańskiej scenie politycznej. Głównym celem Moskwy było początkowo przeciwstawienie się dezintegracji ZSRR, później zaś utrzymanie Azerbejdżanie we własnej strefie wpływów i nie dopuszczenie do jego uniezależnienia się w sferze wydobycia i transportu surowców energetycznych.

Po przejęciu władzy w 1993 r. Gajdar Alijew, zdając sobie sprawę z posiadanych przez Kreml instrumentów, zdecydowanie zerwał ze skrajnie antyrosyjską polityką Abulfaza Elczibeja. Zgodził się na wstąpienie Azerbejdżanu do Wspólnoty Niepodległych Państw, zapewnił transport azerbejdżańskiej ropy rurociągiem Baku-Noworosyjsk, zrezygnował z antyrosyjskiej retoryki. Zaowocowało to złagodzeniem napięć na linii Baku-Moskwa. W 2002 r. uregulowano również status rosyjskiej stacji radiolokacyjnej w miejscowości Gabala na północy Azerbejdżanu, przy pomocy której można kontrolować przestrzeń powietrzno-kosmiczną aż do Oceanu Indyjskiego i Półwyspu Arabskiego. Stacja została wydzierżawiona Rosji na 10 lat za 7 mln USD rocznie, przy czym znajduje się ona poza jurysdykcją azerbejdżańską (stacjonuje tam 2 tys. rosyjskich żołnierzy). Stosunki jeszcze się polepszyły po dojściu Władimira Putina do władzy. Jako etatowy oficer FSB (spadkobierczyni KGB) Putin bardzo szybko znalazł wspólny język z dawnym politrukiem oraz szefem KGB Azerbejdżańskiej SRR, jakim w latach 1960. był Alijew.

Możliwości wywierania wpływu na Azerbejdżan przez Rosję zmniejszyły się po wybudowaniu ropociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan (2005 r.) oraz gazociągu Baku-Tbilisi-Erzerum (2006 r.), uniezależniających transport azerbejdżańskich surowców od Moskwy. Odtąd Rosja stara się prowadzić bardziej ostrożną politykę wobec Baku, uwzględniając jego interesy. Głównym celem Moskwy w Azerbejdżanie stało się zachowanie stanu posiadania w sektorze naftowo-gazowym przez rosyjskie firmy i ekspansja w innych dziedzinach gospodarki (inwestycje bezpośrednie m.in. przez RAO JES i Rusal, zwiększenie obrotów handlowych). Rosjanie zabiegają również o to, aby do lobbowanych przez Zachód projektów transportu surowców energetycznych na Kaukazie nie przyłączyły się państwa Azji Centralnej, przede wszystkim Kazachstan i Turkmenistan. Wątpliwym wydaje się jednak, że Moskwie uda się osiągnąć ten cel.

Po wybudowaniu BTC i BTE Azerbejdżan stał się natomiast odważniejszy i pewniejszy w stosunkach z Moskwą, czego przejawem było np. podpisanie z Gruzją umowy o sprzedaży temu krajowi gazu ziemnego w momencie ostrego konfliktu na linii Moskwa-Tbilisi, którego przejawem było odcięcie przez Rosję dostaw gazu do Gruzji (przełom 2005 i 2006 r.). Wiosną 2007 r. Azerbejdżan wstrzymał również przesył ropy naftowej do Noworosyjska, chcąc dać Moskwie do zrozumienia, że nie zgadza się na zapowiedzianą przez Gazprom podwyżkę gazu dostarczanego przez Rosjan do Azerbejdżanu. Wobec podwyżki ceny gazu Azerbejdżan całkowicie zaprzestał importu gazu.

Mimo to Rosjanie wciąż mają spore wpływy w Azerbejdżanie. Najważniejszym atutem w ich rękach jest masowa emigracja zarobkowa Azerów do Rosji, będąca podstawą utrzymania dla dziesiątków tysięcy azerbejdżańskich rodzin. Wielu Azerów trudni się także sprzedawaniem na rosyjskim rynku wyprodukowanych w Azerbejdżanie warzyw i owoców. Poza tym, w razie wznowienia konfliktu w Karabachu, Rosjanie mogą znów wesprzeć Ormian (Moskwie najbardziej zależy jednak na utrzymaniu obecnej sytuacji w Karabachu, dającej jej możliwość szachowania i szantażowania obu stron konfliktu).

Ważnym instrumentem w rękach Rosji jest również fakt popierania przez Kreml reżimu Ilhama Alijewa i stosowanych przez niego autorytarnych metod rządzenia, jest on bowiem jej bliższy niż prozachodnia opozycja. Według niektórych źródeł rosyjskie służby specjalne miały nawet pomóc Alijewowi w pozbyciu się wpływowych oponentów z własnego otoczenia: Farhada Alijewa, Rafika Alijewa i Ali Insanowa (wielu analityków wskazywało na zbieżność ich aresztowań w czasie z wizytą szefa Służby Wywiadu Zagranicznego FR Siergieja Liebiediewa). Fakt iż Moskwa nie krytykuje łamania demokracji i praw człowieka w Azerbejdżanie, lecz de facto je sankcjonuje, stanowi ważny czynnik zbliżający Baku do Moskwy.

Obecną politykę zagraniczną Azerbejdżanu można określić jako prozachodnią z dążeniem do utrzymywania poprawnych stosunków z Rosją. W przeciwieństwie do Tbilisi, celem Baku nie jest jednak wstąpienie do NATO i integracja z Unią Europejską. Priorytetem jest współpraca bilateralna z USA oraz ostrożne rozwijanie stosunków z Unią Europejską, m.in. w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Najważniejszym polem współpracy Azerbejdżanu z Zachodem są surowce naturalne, w których wydobyciu uczestniczy wiele zachodnich kompanii naftowych. Dzięki sfinansowanej przez nie budowie BTC i BTE Baku mogło uniezależnić się od Moskwy w kwestii eksportu ropy i gazu. Kooperacja w tej dziedzinie niewątpliwie zbliża więc obie strony. Zgrzytem we wzajemnych stosunkach jest natomiast nieustanne wzywanie Azerbejdżanu do demokratyzacji i poszanowania praw człowieka, które irytuje reżim Alijewa. Aby przekonać zachodnich partnerów, że krytyka jest nieuzasadniona Baku stara się podkreślać rzekome zagrożenie islamskim fundamentalizmem (które co prawda istnieje, nie jest jednak aż tak silne). Konieczność walki z radykalnym islamem ma usprawiedliwiać autorytarne metody w polityce wewnętrznej.

Najważniejszym partnerem zachodnim Azerbejdżanu są Stany Zjednoczone, zaś najważniejszymi sferami współpracy omówiona powyżej energetyka i bezpieczeństwo. USA udzielają Azerbejdżanowi wydatnej pomocy wojskowej, szkoląc azerbejdżańską armię, straż graniczną i dostarczając jej nowoczesne wyposażenie (np. statki do patrolowania granicy morskiej). Azerbejdżan jest bardzo ważnym państwem w amerykańskiej polityce zagranicznej ze względu na swoje strategiczne położenie na pograniczu Kaukazu, Azji Centralnej i Środkowego Wschodu. Współpraca amerykańsko-azerbejdżańska zacieśniła się szczególnie po 11 września 2001 r. Baku zgodziło się wówczas na wykorzystywanie własnej przestrzeni powietrznej i lotnisk przez amerykańskie samoloty latające do Afganistanu. Od kilku lat trwają również spekulacje dotyczące otwarcia w Azerbejdżanie baz wojskowych USA, konsekwentnie dementowane jednak przez obie strony. Amerykanie wyremontowali dwie azerbejdżańskie stacje radiolokacyjne (w Leriku, przy granicy z Iranem oraz w Chaczmazie, przy granicy z Rosją). Nie wykluczone, że są one przez nich wykorzystywane do kontrolowania przestrzeni powietrznej nad Iranem. Waszyngton od lat zabiega również o uzyskanie zgody Baku na wykorzystanie terytorium Azerbejdżanu podczas ewentualnego ataku na Iran. Obawiający się irańskiego odwetu i konsekwencji operacji wojennej w Iranie Azerowie są jednak temu zdecydowanie przeciwni. Azerbejdżan współpracuje również z NATO, m.in. w ramach programu „Partnerstwo dla Pokoju”.

Azerbejdżan stara się rozwijać współpracę z tymi państwami postradzieckimi, z którymi łączą go wspólne interesy energetyczne, przede wszystkim z Gruzją, Ukrainą i Kazachstanem, a od pewnego czasu także z Turkmenistanem. Ich wspólnym celem jest dywersyfikacja dróg tranzytu kaspijskich surowców naturalnych i uniezależnie się w tej kwestii od Rosji. Współpraca odbywa się zarówno w ramach powstałego w 1996 r. nieformalnego ugrupowania GUAM, jak również na poziomie bilateralnym. Mimo osobistych animozji między prezydentami Saakaszwilim i Alijewem oraz konfliktu granicznego o kompleks klasztorny Dawid Garedża, Tbilisi i Baku łączą dobre relacje. Oba państwa są niejako skazane na współpracę, terytorium Gruzji jest bowiem jedynym korytarzem, którym azerbejdżańska ropa i gaz mogą być transportowane na Zachód. Zależy na tym również Gruzji, ponieważ oznacza to nie tylko wpływy do budżetu, ale także możliwość otrzymywania azerbejdżańskiego gazu (zamiast rosyjskiego) i duże zainteresowanie Zachodu Gruzją.

Współpraca z Kazachstanem jest z kolei ważna ze względu na perspektywy przesyłu kazachskiej ropy rurociągiem BTC (bez ropy z Kazachstanu będzie on nierentowny). Zmiana na stanowisku prezydenta Turkmenistanu na przełomie 2006 i 2007 r. (śmierć prezydenta Saparmurata Nijazowa i przejęcie władzy przez Gurbanguły Berdymuhammedowa) spowodowała również odmrożenie stosunków azerbejdżańsko-turkmeńskich. Oba państwa były dotąd skonfliktowane o podział położonego na środku Morza Kaspijskiego złoża naftowo-gazowego Kiapaz (turkm. Serdar). Po dojściu do władzy przez Berdymuhammedowa wznowiono jednak rozmowy dwustronne, które zaowocowały ponownym otwarciem ambasady turkmeńskiej w Baku. Strona azerska zapowiedziała nawet, że nie wyklucza wspólnego wykorzystania złoża przez oba państwa.

Tradycyjnym sojusznikiem Azerbejdżanu jest Turcja, euforia we wzajemnych stosunkach dominująca w pierwszej połowie lat 1990. ustąpiła jednak miejsca pragmatyzmowi. Turcja całkowicie popiera stanowisko Azerbejdżanu w konflikcie karabachskim, uczestniczy w blokadzie ekonomicznej Armenii i udziela Baku wydatnej pomocy wojskowej (sprzęt, szkolenia oficerów i żołnierzy). Wyższość z jaką Turcy patrzą na Azerów (jako na „młodszych braci”) ostudziła jednak nieco protureckie nastroje społeczeństwa i azerbejdżańskich elit. Niezwykle popularne w Azerbejdżanie idee panturkizmu, którego zwolennikiem był m.in. prezydent Abulfaz Elczibej (1992-1993), nie mają już więc wielu zwolenników.

Jako państwo tradycyjnie nieprzyjazne, czy wręcz wrogie Azerbejdżanowi, postrzegany jest natomiast Iran — kraj uważany niegdyś przez Azerów za własny (do podboju rosyjskiego), z którym łączy Azerbejdżan wspólna historia i religia (szyicki islam). Lata panowania rosyjskiego wykopały jednak przepaść między zsekularyzowanym i uważającym się za część Europy Azerbejdżanem a żyjącym zgodnie z szariatem i nienawidzącym Zachodu Iranem. Większość Azerów pogardza Irańczykami uważając ich za zacofanych fanatyków religijnych. Dla nich z kolei Azerowie są zepsuci i zdemoralizowani latami władzy sowieckiej. Jednym z głównych problemów we wzajemnych stosunkach jest kwestia azerskiej mniejszości w północnym Iranie; Baku oskarża Teheran o łamanie jej praw, z kolei Iran podejrzewa, iż terytorium Azerbejdżanu jest wykorzystywane przez amerykański wywiad do podburzania irańskich Azerów przeciwko władzom.

Azerbejdżan obawia się także prób eksportu islamskiej rewolucji na północ od Araksu i działalności misjonarzy szyickich z Iranu, przede wszystkim wśród bliskim Persom językowo Tałyszy oraz na Półwyspie Apszerońskim. Baku ma również za złe Teheranowi utrzymywanie bardzo dobrych relacji z Armenią, a nawet udzielania Ormianom wsparcia (w listopadzie 2007 r. podpisano nawet irańsko-armeńskie porozumienie o współpracy wojskowej). Między obu państwami istnieje również poważny konflikt graniczny — o przebieg granicy morskiej, a co za tym idzie podział złóż naftowo-gazowych na kaspijskim szelfie. Irańskie samoloty i okręty wojenne niejednokrotnie naruszały azerbejdżańskie granice, a w 2001 r. nieomal nie doszło na tym tle do wybuchu wojny azerbejdżańsko-irańskiej. Mimo tak złych stosunków Baku za wszelką cenę chciałoby uniknąć amerykańskiej interwencji wojskowej w Iranie, groziłoby to bowiem ogólną destabilizacją w regionie i mogło spowodować napływ irańskich uchodźców do Azerbejdżanu.



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!