Zbrojny salafizm w Azebejdżanie

Obecnie zagrożenie ze strony zbrojnego salafizmu dla stabilności Azerbejdżanu jest małe. Chociaż nurt salaficki zdobywa coraz większą popularność w regionie nosi on przede wszystkich charakter ruchu odnowy moralnej. Wkrótce jednakże może się to zmienić. Polityka represji mniejszości lezgińskiej i awarskiej prowadzona przez władze azerskie i wpływy dżihadystów przenikające z Północnego Kaukazu powodują radykalizację oraz polityzację zamieszkujących głównie Baku, a także północny Azerbejdżan salafitów.

Kontynuacja przyjętej przez władze strategii wobec mniejszości narodowych oraz działalność salafitów prowadzona wśród Lezginów, a mająca na celu zaostrzenie relacji azersko - lezgińskich może doprowadzić do destabilizacji północy kraju. W przyszłości nie można również wykluczyć wykorzystania zbrojnego salafizmu oraz problemu lezgińskiego przez Rosję do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Azerbejdżanie lub wywarcia presji na to państwo.

Struktura ruchu salafickiego

Na dzień dzisiejszy liczbę salafitów w Azerbejdżanie szacuje się na 45-50 tys. z czego około od 5 do 7 tys. stanowią tzw. radykałowie. Salafizm jest to nurt głoszący powrót do zasad „czystego islamu”, tzn. opartych wyłącznie na Koranie i uznawanych za wiarygodne przekazach dotyczących życia proroka Mahometa i jego najbliższych towarzyszy. Celem salafitów jest doprowadzenia do odnowy religijnej i społecznej świata muzułmańskiego. Chociaż pierwotnie salafizm miał charakter reformatorski, w połowie XX w. wskutek zachodzących przede wszystkim na Bliskim Wschodzie procesów polityczno – społecznych legł u podstaw fundamentalizmu islamskiego. Salafizm znajduje odbiorców głównie wśród zamieszkujących północ kraju Lezginów i w mniejszym stopniu Awarów. W Baku do salafitów przyłączają się także niektórzy członkowie liczącej około 2,5 tys. osób czeczeńskiej diaspory, a także Azerowie. Zwolennicy salafizmu w Azerbejdżanie dzielą się na odłam umiarkowany i radykalny. Celem pierwszego z wymienionych jest doprowadzenie do odnowy moralnej muzułmańskiej wspólnoty poprzez praktykowanie „czystej” odmiany islamu, tj. czerpiącej bezpośrednio z Koranu, nauk Proroka i jego towarzyszy. Nie stosują oni przemocy i starają się dystansować od polityki. Z kolei członkowie marginalnego stronnictwa radykałów salafickich cele religijne uzupełniają politycznymi. Nie odżegnując się od siłowych rozwiązań dążą oni do ustanowienia na obszarze północnego Azerbejdżanu niepodległego terytorium islamskiego zarządzanego zgodnie z prawem szariatu. W przyszłości miałoby ono wejść w skład lokalizowanego na Północnym Kaukazie tzw. Kaukaskiego Emiratu. Władza azerska jest przez radykałów postrzegana jako „rządy niewiernych”, wobec których muzułmanie zobowiązani są prowadzić dżihad (świętą wojnę). Nie wydaje się jednakże by dżihadyści w Azerbejdżanie obecnie tworzyli jedną, zorganizowaną grupę. Najprawdopodobniej tworzą oni rozproszone, niewielkie ugrupowania w najlepszym wypadku utrzymujące luźny kontakt pomiędzy sobą. Również kontakt z islamskimi bojownikami działającymi w sąsiednim, położonym na terenie Federacji Rosyjskiej Dagestanie został zerwany ze względu na poważne straty jakie ponieśli ci ostatni w ciągu minionego roku.

Przyczyny rozwoju zbrojnego salafizmu w Azerbejdżanie

Zbrojny salafizm w Azerbejdżanie stanowi zjawisko marginalne. Przyczyn niewielkiej popularności tego nurtu w Azerbejdżanie jest wiele. Jest to nurt sunnicki uważający szyitów za heretyków, ok. 60-70% Azerów to tymczasem szyici. Ponadto społeczeństwo azerbejdżańskie jest silnie zlaicyzowane. Purytański, agresywny salafizm jest postrzegany jako zbyt wymagający oraz ograniczający wolność jednostki. Środowiska salafickie są również obiektem silnej inwigilacji ze strony azerskich służb bezpieczeństwa, które w przypadku zauważenia w danej grupie jakichkolwiek oznak radykalizmu reagują falą działań prewencyjnych. Struktury siłowe Azerbejdżanu w zakresie zwalczania zbrojnego salafizmu współpracują także z Rosją. Dotyczy to zwłaszcza pogranicza azersko - rosyjskiego. Wskutek akcji podejmowanych na południu Dagestanu przez służby rosyjskie oraz na północy Azerbejdżanu przez azerskie doszło w 2008 r. do poważnego osłabienia działających w regionie bojówek islamskich Niewątpliwym sukcesem Baku było rozbicie szczególnie aktywnej w tym okresie formacji zbrojnej Leśnych Braci – ugrupowania wchodzącego w skład dagestańskiego dżamaatu Szariat, którego nadrzędnym celem jest ustanowienie państwa islamskiego na obszarze Kaukazu.
Pomimo występowania poważnych przeszkód na drodze rozwoju radykalnego islamu w Azerbejdżanie sytuacja na tym tle, zwłaszcza na północy kraju ulega stopniowym przemianom. Najważniejszymi przyczynami rozwoju zbrojnego salafizmu są: represje władz wobec mniejszości narodowych, represje wobec pokojowych salafitów, wpływy Dagestanu, rosnąca niechęć wobec Zachodu w azerbejdżańskim społeczeństwie, ogólne zwiększanie się wpływów islamu w Azerbejdżanie
Wobec mniejszości narodowych zamieszkujących w większości północną część kraju Baku prowadzi politykę asymilacyjną. Lezgini, a także Awarowie skarżą się na represje ze strony azerskich władz. Języki mniejszości narodowych są stopniowo wyrugowywane ze sfery publicznej (telewizja, szkoły), powtarzają się przypadki dyskryminacji w sferze biznesu i przy obsadzaniu stanowisk urzędniczych, niszczenia dóbr kulturowych czy nawet prób wywierania na będącej głównie sunnitami ludności regionu nacisków celem skłonienia jej do przejścia na szyizm. Mają miejsce aresztowania osób, nierzadko bezpodstawnie oskarżanych o działalność antypaństwową. Czasem przybierają one charakter masowy. Przykładowo w marcu 2008 r. zdaniem źródeł lezgińskich w rejonie kusarskim i chaczmaskim zatrzymano pod różnymi zarzutami około 100 Lezginów (strona rządowa wspomina o kilkunastu zatrzymanych).
Polityka prowadzona przez Baku wobec mniejszości narodowych powoduje wśród nich wyraźny wzrost poczucia zagrożenia i niesprawiedliwości społecznej. Narastająca frustracja w obliczu osłabienia i kompromitacji narodowego ruchu lezgińskiego (popularnego jeszcze w latach 90-tych) sprzyja atrakcyjności salafizmu, co też starają się wykorzystać radykałowie islamscy.
Na korzyść propagowanej przez nich ideologii przemawiają także takie wydarzenia jak powtarzające się przypadki aresztowań, poniżających praktyk (przymusowe strzyżenia bród), czy sfingowanych procesów salafitów. Działania organów państwowych nie mają charakteru selektywnego. W równym stopniu zwalczani są radykałowie, jak i stroniący od aktywności politycznej umiarkowani salafici. Dzięki temu na atrakcyjności zyskują hasła prowadzenia obronnego dżihadu przeciwko władzy „niewiernych”, dodatkowo wzmacniane wpływami salafickiego podziemia operującego w położonej na terytorium Federacji Rosyjskiej Republiki Dagestanu.
W mniejszym stopniu na popularność postaw antypaństwowych wpływa również polityka proamerykańska prowadzona przez Baku. Zaangażowanie azerskich wojsk w Iraku jest przez dużą część społeczeństwa postrzegane w kategoriach zdrady wspólnoty muzułmańskiej. Podobnie brak zainteresowania USA i Europy kwestiami praw człowieka w Azerbejdżanie sprzyja rozwojowi postaw antyzachodnich wśród represjonowanych narodów i islamskiej opozycji.

Aktywność islamskiego podziemia

Wzrost zagrożenia ze strony salafickiego podziemia w Azerbejdżanie wiąże się z rozszerzeniem teatru działań północnokauaskich bojowników islamskich na południową część Dagestanu. Skutkiem tego również zamieszkujące północny Azerbejdżan mniejszości znalazły się w zasięgu oddziaływania kaukaskich dżihadystów. Zaowocowało to rozwojem działalności Leśnych Braci, wywodzącej się z Dagestanu organizacji dążącej do zaostrzenia się sytuacji w regionie wokół umiarkowanych salafitów. Do wyraźnej aktywizacji azerbejdżańskich grup salafickich doszło w 2008 r. 17 sierpnia miał miejsce głośny zamach na stołeczny meczet Abu Bakr. W jego wyniku śmierć poniosły 3 osoby, zaś 15 zostało rannych. 22 sierpnia bomba wybuchła na stacji kolejki elektrycznej w Baku zabijając dwie osoby. Autorami zamachów byli prawdopodobnie Leśni Bracia, którzy chcieli ściągnąć w ten sposób represje władz na umiarkowanych salafitów i skłonić przynajmniej część z nich do podjęcia walki zbrojnej.
Jednym ze skutków sierpniowych zamachów było zamknięcie meczetu Abu Bakr. Wkrótce potem wydano rozporządzenie o zakazie odprawiania praktyk religijnych na otwartej przestrzeni publicznej. Zaowocowało to powstaniem dziesiątek niemożliwych do monitorowania drobnych wspólnot salafickich, które z łatwością mogą w przyszłości stać się areną działania dżihadowskich ideologów, a nawet przekształcić się w siatkę organizacji zbrojnych. Jest to tym bardziej niebezpieczne, iż zmuszając salafitów z Baku do gromadzenia się w celach religijnych w niewielkich grupach rozsianych po prywatnych mieszkaniach władze azerskie poważnie uszczupliły swoje szanse na monitorowanie i wczesne wykrywanie zradykalizowanych dżamaatów (wspólnot). Jak pokazuje przykład Dagestanu tego rodzaju struktury mają tendencję do łączenia się i nawiązywania pomiędzy sobą nieraz bardzo efektywnej współpracy.

Reakcja władz na działalność salafitów

Od drugiej połowy 2007 r. obserwuje się wzmożoną aktywność władz skierowaną przeciwko zbrojnym salafitom. Skala działań prewencyjnych podejmowanych przez władze wskazuje, że problem z radykałami islamskimi w Azerbejdżanie rośnie choć jest wyciszany przez władze. 3 listopada 2007 r. w leżących niedaleko od Baku w Sumgaicie rozbito azerską komórkę Leśnych Braci. Jej lidera oskarżono o współpracę z Al-Kaidą i Al-Dżihadem, a także planowanie działań terrorystycznych na terenie Azerbejdżanu. Wkrótce potem aresztowano zbiegłego z azerskiej armii oficera, któremu zarzucono planowanie zamachów terrorystycznych w Baku. Od 25 sierpnia 2008 r. w położonym na północy Azerbejdżanu rejonie kusarskim trwała operacja azerskich wojsk skierowana przeciwko przybyłym z Dagestanu islamskim bojownikom. Zdaniem niektórych źródeł trwała ona nawet aż do końcowych tygodni września. Do kolejnych wydarzeń tego typu, ponownie w rejonie kusarskim, a także sąsiedniej Kuby doszło w listopadzie 2008 r. Wówczas w regionie strona azerska prowadziła przy użyciu ciężkiego sprzętu akcję przeciwko salafickim bojownikom. Nie jest jasne, czy w tym wypadku chodziło o grupę przybyłą z Północnego Kaukazu, czy też lokalnych salafitów. Do ostatniego przypadku rozbicia komórki dżihadystów doszło w Azerbejdżanie w lutym 2009 r. Wówczas w Baku aresztowano 19 osób, które oskarżono m.in. o próbę wysadzenia w powietrze ropociągu Baku – Noworosyjsk, a także współpracę z Leśnymi Braćmi.

Podsumowanie i prognozy

Wydarzenia ostatnich lat wskazują na poważną aktywizację radykałów islamskich w Azerbejdżanie, ale pojawienie się silnych zbrojnych formacji antyrządowych w regionie w najbliższym czasie wydaje się mało prawdopodobne. Nie można jednakże wykluczyć funkcjonowania na tym obszarze luźnych komórek salafickich składających się głównie z przedstawicieli mniejszości narodowych z północny kraju, które w sprzyjających okolicznościach gotowe są do podjęcia działań zbrojnych skierowanych przeciwko azerskiej władzy centralnej
W reakcji na ten proces w przyszłości można spodziewać się odpowiedzi Baku w postaci szeregu represji dotykających całą wspólnotę salaficką w stolicy, jak i na pozostałych obszarach Azerbejdżanu. Tego rodzaju środki najprawdopodobniej jedynie zaostrzą nastroje odwetowe wśród salafitow i spowodują wzrost popularności haseł radykalnych. Jest to dokładnie to, do czego dążą radykalni salafici. Ich celem jest maksymalne zaostrzenie kursu polityki Baku wobec umiarkowanych salafitów, a także zaognienie i przejęcie konfliktu pomiędzy władzami centralnymi oraz mniejszościami etnicznymi północnego Azerbejdżanu. W przypadku powodzenia tej strategii można oczekiwać wzrostu popularności radykalnego islamu wśród Lezginów i Awarów traktowanego wówczas jako efektywna ideologia oporu wobec ucisku władzy centralnej.
Jednym z najmroczniejszych scenariuszy dla północnego Azerbejdżanu jest pogłębienie się destabilizacji sąsiedniego Dagestanu i gwałtowne zaostrzenie się walk na jego terenie pomiędzy siłami rosyjskimi oraz bojownikami. Taka sytuacja prawdopodobnie poskutkowałaby odpływem poszukujących bezpiecznego schronienia radykałów islamskich na obszary znajdujące się poza Federacją Rosyjską. Ze względu na korzystne położenie geograficzne, związki etniczne i nieszczelność granicy północny Azerbejdżan jawiłby się tutaj jako atrakcyjny cel exodusu. Napięte relacje Azerów z Lezginami oraz Awarami mogłoby wówczas zaowocować erupcją fali przemocy, a nawet w przypadku braku zdecydowanej reakcji Baku powstaniem strefy określanej mianem „czarnej dziury” podobnej do tej jaką przez długie lata był Wąwóz Pankiski w Gruzji.
Jest także możliwe, iż strona rosyjska zdecyduje się na sięgnięcie po kartę salaficką w północnym Azerbejdżanie celem wywarcia presji na Baku w przypadku podejmowanie przez Azerów niekorzystnych względem rosyjskiego państwa decyzji politycznych związanych np. z realizacją projektu Nabucco lub zbytnim zaangażowaniem się we współpracę z Zachodem w sferze bezpieczeństwa. Mogłoby wówczas dojść do akcji zmierzających do destabilizacji sytuacji w Azerbejdżanie, np. podobnych do wydarzeń, które rozegrały się 30 kwietnia 2009 r. w Akademii Naftowej w Baku (w zamachu z udziałem jednego lub więcej napastników zabito 13 osób, a dalszych 13 raniono). Podobnie w przypadku utworzenia na azerbejdżańskim terytorium zaplecza dla działania islamskich bojowników (np. w razie poważnej destabilizacji sytuacji w Dagestanie) wojska rosyjskie uzyskałyby pretekst do interwencji pod hasłami obrony rosyjskich obywateli i bezpieczeństwa Rosji.

Jarosław Marczuk

Maj 2009 r.



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!