Tałyskie porządki

Redaktor naczelny gazety „Głos Tałyszów” Hilal Mammadow, został oskarżony o zdradę państwa i podżeganie do nienawiści etnicznej. Obrońcy praw człowieka zauważają, że Azerbejdżan zalewa kolejna fala represji, która ma na celu dyskryminację mniejszości narodowych, w tym inteligencji tałyskiej.

Władze Azerbejdżanu 22 czerwca aresztowały Hilala Mammadowa pod zarzutem posiadania narkotyków. Dziennikarz – osoba głęboko wierząca – twierdzi, że nigdy nie zażywał ani nie handlował środkami odurzającymi, a pięć gram heroiny zostało mu podrzucone. Oskarżenia wydają się bezpodstawne. Kilka dni temu – 4 lipca – dziennikarz usłyszał kolejne zarzuty – tym razem podejrzewany jest o „działalność szpiegowską na rzecz Iranu i wzniecanie niepokojów społecznych”.

Mammadow zdobył międzynarodową sławę kilka miesięcy temu, dzięki wideoklipowi „Ty kto takoj? Dawaj, da swidania”. Dziennikarz nakręcił film podczas ślubu, w miejscowości Tangaru, na południu Azerbejdżanu. Widać na nim grupę gości wykonujących mejchanę – improwizację słowną pod muzykę w języku azerbejdżańskim, tałyskim i rosyjskim. Film zdobył olbrzymią popularność w sieciach społecznościowych, a jego autor wystąpił w popularnym rosyjskim programie rozrywkowym.

Według szefa Regionalnej Organizacji Społecznej „Diaspora Tałyszów” Ismaila Szabanowa, motywy aresztowania znanego redaktora i obrońcy praw człowieka są czysto polityczne.

Tałyszowie od wielu lat robią co w ich mocy, by popularyzować swoją kulturę i język – zarówno w regionie, jak i zagranicą. „Ty kto takoj? Dawaj, do swidania” obejrzało ponad dwadzieścia milionów internautów, co nie spodobało się azerbejdżańskim władzom. Baku obawia się bowiem ruchów separatystycznych mniejszości narodowych, zamieszkujących azerbejdżańskie rubieże.

Aresztowany dziennikarz jest jednym z założycieli niezarejestrowanej Partii Równości Narodów Azerbejdżanu, walczącej o tałyską autonomię w ramach Azerbejdżanu. Po wydarzeniach 1993 roku wyemigrował do Rosji. Kilka lat temu wrócił do Baku, gdzie został redaktorem naczelnym wydawanej w języku tałyskim gazety „Głos Tałyszów”. Poprzednik Mammadowa na tym stanowisku – Nowruzali Mammadow – został skazany na dziesięć lat więzienia. Zarzut był podobny – antyazerbejdżańska propaganda i szpiegostwo na rzecz Iranu. W 2009 roku dziennikarz zmarł w więziennym szpitalu. W niewyjaśnionych okolicznościach zginęło również dwóch jego synów. Hilalego może spotkać podobny los.

Walka o równe traktowanie

Wydarzenia ostatnich dni skłaniają do zadania fundamentalnych pytań. Czy azerbejdżańscy Tałyszowie rzeczywiście są ciemiężoną mniejszością narodową? Czy państwo gwarantuje im warunki do rozwoju własnej kultury? Większość Tałyszów skarży się, że rodzimym językiem tałyskim (należącym do grupy irańskiej) bez skrępowania może posługiwać się jedynie w domu. Ponadto, władze utrudniają wydawanie książek i gazet w tym języku. Tałyszowie – tak jak Lezgini, Awarowie i inne mniejszości– napotykają na problemy z rejestracją organizacji popularyzujących swoją kulturę. Południe republiki jest też najbardziej zacofanym regionem. Brak perspektyw skłania osoby młode i wykształcone do wyjazdu.

W rezultacie, mieszkańcy południa kraju oskarżają Baku o prowadzenie polityki skierowanej przeciwko mniejszościom – ich zdaniem władze centralne próbują rozproszyć lokalne społeczności i osłabić tożsamość narodową.

Według spisu powszechnego sprzed trzech lat, liczba ludności tałyskiej ciągle spada – obecnie kraj zamieszkuje 112 tysięcy Tałyszów. Sami zainteresowani, twierdzą, że jest ich co najmniej pół miliona, a zaniżone dane wynikają z faktu, że w Azerbejdżanie trudniej jest być przedstawicielem mniejszości narodowej niż Azerem.

Trochę historii

Tałyszowie są jednym z najstarszych narodów Kaukazu Południowego, zamieszkujących pogranicze azerbejdżańsko-irańskie. W XVIII wieku odrębność kulturowa tego niewielkiego narodu przybrała formalny kształt – utworzono Chanat Tałyski.

Niezależność nie trwała jednak długo. Położył jej kres traktat giulistański (1813 rok), kończący pierwszą serię rosyjsko-perskich potyczek o panowanie w regionie. To właśnie wówczas, Tałyszowie zostali podzieleni między dwa państwa – Persję i Rosję, a po rozpadzie tej ostatniej – Azerbejdżan.

Jeszcze kilkukrotnie próbowali odzyskać wolność i niezależność. W maju 1919 roku utworzono Mugańską Republikę Radziecką, a siedemdziesiąt cztery lata później Tałysko-Mugańską Republikę Autonomiczną w składzie Azerbejdżanu. Oba twory było efemeryczne: u ich podstaw – zamiast głębokiego patriotyzmu – legły imperialistyczne zapędy Rosji, która wspólnie z Armenią, wykorzystuje kwestię Tałyszów do wpływania na sytuację w regionie.

W szerokokątnym obiektywie

Aresztowanie dziennikarza wpisuje się w szerszy kontekst międzynarodowy. Armenia – kraj od wieków czujący się poszkodowanym przez narody tureckie – aktywnie wspiera azerbejdżańskie mniejszości narodowe (Lezginów, Awarów i oczywiście Tałyszów). To właśnie z inicjatywy erywańskich naukowców, organizowane są konferencje poświęcone rozwojowi kultury i podtrzymywaniu języków rdzennie kaukaskich etnosów w Azerbejdżanie.

Erywań zaprzecza oczywiście, jakoby te przedsięwzięcia miały podtekst polityczny. Niemniej jednak oskarżenia azerbejdżańskich władz o próbę destabilizacji sytuacji w regionie przy wykorzystaniu mniejszości narodowych, trudno uważać za bezpodstawne. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę tło historyczne, silnie antyazerbejdżańską politykę Erywania oraz stanowiska Moskwy i Teheranu.

Pozycja tego ostatniego państwa, wydaje się w tym przypadku jednoznaczna i przemyślana. Irańczycy finansują społeczności tałyskie – między innymi przekazują środki na rzecz rozwoju ich kultury. Zezwalają ponadto na nadawanie audycji radiowych w języku tałyskim – zasięg fal radiowych obejmuje południowe kresy Azerbejdżanu. Propaganda irańska zaczęła już zresztą zbierać pierwsze żniwa – część azerbejdżańskich Tałyszy coraz życzliwiej spogląda za południową granicę.

Baku dostrzega kwestię mniejszości narodowych. Jaskółką etnopolitycznych zmian była niedawna debata parlamentarna nad zmianą nazwy Republiki Azerbejdżanu na Republikę Północnego Azerbejdżanu. Mimo świadomości niebezpieczeństwa, Azerbejdżanie nie robię jednak nic, żeby ten problem rozwiązać.

Tekst: Aneta Waszkiewicz

Artykuł został opublikowany 27.05.2012 r. na na łamach portalu „Nowa Europa Wschodnia”: http://www.new.org.pl/



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!