Chan i mądra dziewczyna

baśń dagestańska


Dawno temu żył okrutny i przebiegły chan. Nękał swoich poddanych według własnych kaprysów i przysparzał im wielu nieszczęść.

Pewnego dnia chan postanowił ogłosić nowe prawo.
- Wielki chan, – ogłosili posłańcy władcy – sporządził spis wszystkich mieszkańców i postanowił każdemu z nich zadać po trzy pytania. Kto odpowie prawidłowo - odejdzie w pokoju. Kto jednak nie będzie znał właściwej odpowiedzi - zostanie ukarany.

Gdy lud usłyszał rozporządzenie chana, zaczął przeciw niemu szemrać. Jednak siła była po stronie władcy i chcąc, nie chcąc, przyszło wszystkim po kolei udać się do chańskiego pałacu i odpowiedzieć na zadane pytania. Powiadają, że wiele z mieszkańców straciło wtedy głowy.

Nadeszła kolej, by iść do pałacu, pewnego biedaka, który miał tylko jedną córkę. Zasmucił się wtedy biedak, a jego córka rzekła:
- Zostań w domu, ojcze. Pójdę do chana sama i odpowiem na jego pytania.
Biedak nie chciał się początkowo zgodzić na takie poświęcenie, ale dziewczyna upierała się przy swoim wyborze i śmiało wyruszyła do pałacu.

- W jaki sposób trafiłaś tu, kobieto? – zdziwił się na jej widok chan.
- O wielki chanie! Moj ojciec ciężko zachorował i ośmieliłam się przyjść w jego zastępstwie.

Chan zgodził się na taką zamianę i zadał dziewczynie trzy pytania:
- Co jest najczulsze? Co najszybsze? I co najsprawiedliwsze?
- Najczulsze są uszy, najszybsze – oczy, a najsprawiedliwsze – wiedzą o tym wszyscy – twój gniew, o chanie, - z uśmiechem odpowiedziała dziewczyna.

Chan przykazał wypuścić dziewczynę, ale zanim odeszła zapowiedział jej:
- Jeszcze wypróbuję twoją mądrość.

Na drugi dzień przysłał chan córce biedaka parę starych desek do młócenia ziarna i nakazał uszyć z nich odświętną szatę.
- Powiedzcie chanowi, że wypełnię jego nakaz, brakuje mi jednak odpowiednich nici. Niech chan przygotuje dla mnie najpierw nici z tych oto kamieni – przekazała dziewczyna posłańcom chana, wręczając im parę głazów.

Na następny dzień chański posłaniec przywiózł dziewczynie piętnaście jaj i przekazał nowe polecenie chana: do jutrzejszego dnia musi wyhodować z nich piętnaście kur. Dziewczyna podała posłańcowi garść jęczmienia i powiedziała:
- Niech chan posieje to ziarno i jutro zbierze zboże. W innym wypadku jego kury pomrą z głodu.

Gdy chan otrzymał odpowiedź dziewczyny zrozumiał, że się ośmieszył. Przestał gnębić swój lud, i powiadają, że wkrótce umarł. A dziewczyna wyszła za mąż za najlepszego dżygita[1] z aułu[2] i żyje w zdrowiu i pomyślności do dzisiejszego dnia.

[1] Dżygit – odważny i mężny góral, uzbrojony w kaukaski nóż – kindżał, jeżdżący na koniu.

[2] Auł - wieś w górach Kaukazu.

Tłum. M. Lejman



Projekt zrealizowano ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej