Sto jeden forteli

baśń adygejska


Wpadła Lisiczka w zastawione sidła – przycięło jej łapkę. Zapłakała Lisiczka:

- Oj, widać przyszła na mnie pora! Rano przyjdzie myśliwy, zabije i zdejmie ze mnie skórę!
Przebiegała obok stara Lisica. Zobaczyła, że Lisiczce dzieje się krzywda i zlitowała się nad nią:
- Nie płacz! Znam sto jeden forteli. Jeden ci zdradzę: Udawaj martwą. Przyjdzie myśliwy i oswobodzi cię z sideł. Jak tylko zacznie kłaść sidła na arbę [1], ty skoczysz na równe nogi i uciekniesz.

Zrobiła Lisiczka wedle rady. Przyjechał myśliwy i ucieszył się ze zdobyczy. Wyjął Lisiczkę z sideł i odłożył na bok. Gdy tylko zaczął układać sidła na arbie, Lisiczka zerwała się i uciekła do lasu.

Minęło trochę czasu i pewnego dnia stara Lisica, która znała sto jeden forteli sama wpadła w sidła. Zobaczyła ją Lisiczka.
- Pamiętasz, jak wpadłaś w potrzask ci pomogłam? Pomóż teraz ty mi w biedzie! – poprosiła Lisica.
- Chciałabym ci pomóc, - odpowiedziała Lisiczka, - ale nie znam ani jednego fortelu. Ty przecież znasz sto jeden. Jeden mi zdradziłaś, ale masz w zapasie jeszcze sto.
Jeszcze mocniej zapłakała Lisica:
- Skłamałam wtedy. Znałam tylko jeden fortel i zdradziłam go tobie.

Co począć? Pobiegła Lisiczka do lasu prosić o pomoc inne zwierzęta. Ale było już za późno: wkrótce przyjechał myśliwy, zobaczył w sidłach Lisicę, która udawała martwą i powiedział:
- Ej, lisico. Oszukałaś mnie raz, ale dwa razy ci się nie uda.

I tak Lisica, która znała tylko jeden fortel przepadła z kretesem.

[1] Arba - wóz zaprzęgany do koni.

Tłum. A. Waszkiewicz



Projekt zrealizowano ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej