Sekret przyjaźni

baśń gruzińska


Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w pewnym pięknym lesie żyły sobie zwierzęta. Zwierzęta przyjaźniły się i żyły ze sobą w zgodzie. I zdawać by się mogło, że wszystko było w porządku. Ale było coś, co nie dawało im spokojnie spać. Lew, król zwierząt był zawsze głodny i zły. Każdego dnia napadał na któreś zwierzę i je zjadał. Dniem i nocą trzęsły się zwierzęta ze strachu, bo mógł rozszarpać przecież każdego. W końcu zwierzęta postanowiły położyć temu kres. Ile można nie spać ze strachu! Umierasz raz, ale na śmierć czekasz calutki czas! Zebrały się na polanie i zaczęły radzić co robić. Radziły, radziły, aż uradziły. Postanowiły, że od teraz sami będą ustalać kolejkę, kogo będzie zjadać Lew.

Przedstawili pomysł lwu, a ten łaskawie zgodził się, ale pod jednym warunkiem:
- Jeśli spóźnicie się choć troszkę, sami będziecie sobie winni. Rozerwę wszystkich na kawałki!
Od tego momentu zwierzęta same ustalały czyja jest kolej na pożarcie przez lwa.

Nadeszła kolej zająca.
- Pójdę, pójdę, - powiedział zając - ale zjeść się nie pozwolę. I wszystkich was uratuję od wiecznie głodnego lwa!.
Śmiały się z niego zwierzęta:
- Patrzcie, jak się przechwala, jaki się nagle zrobił odważny nasz zajączek. A zawsze był taki tchórzliwy.

Wyśmiewały się z niego na próżno. Gdy zając nie pojawił się na czas u lwa, ten zły i głodny chciał iść do lasu i rozszarpać wszystkie zwierzęta. Wtedy nagle pojawił się zając.
- Gdzie ty się podziewałeś? —zaryczał lew.
- Wszechmocny panie, królu nasz,— pokornie zaczął mówić zając — prowadziłem do Ciebie wilka, ale po drodze spotkaliśmy innego lwa. Chwycił wilka i zaciągnął go do swojej jamy.
- Do jakiej jamy?! - rozgniewał się lew, że ktoś mu podbiera posiłek. - Pokaż mi ją natychmiast!

Zaprowadził zając lwa do głębokiej jamy wypełnionej wodą i powiedział:
- O, tutaj wskoczył!
Złapał lew zająca, żeby mu nie uciekł, i pochylił się nad głębokim dołem.
Widzi lew, że zając go nie oszukał. Rzeczywiście, w ciemnej głębi siedzi lew, patrzy na niego groźnie, oczami błyska, a w łapach trzyma zająca.
Wpadł król lew w furię, groźnie zaryczał i wskoczył do dołu, żeby rozszarpać rywala. I został już tam na zawsze.

А mądry zając pomknął do lasu, aby podzielić się ze zwierzętami radosną nowiną.

Tłum. M. Dudel



Projekt zrealizowano ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej