Sekret młodości

baśń awarska


W pewnym aule [1] żył młynarz – człowiek sprawiedliwy i uczciwy. Nigdy nie sięgał po nieswoje i zawsze gotów był podzielić się z potrzebującymi ostatnią garścią mąki. Pewnego razu czyszcząc kanał nawadniający zobaczył niezwykle dorodne jabłko, które niosła woda. Chciał je zjeść, ale pomyślał: „Nie ja to jabłko wyhodowałem i nie ja mam prawo je zjeść”. Jabłko jednak było tak okazałe, że młynarz zdecydował dowiedzieć się, skąd się wzięło w wodzie.

Postanowił zejść w dół kanału do rzeki. Po pewnym czasie na swej drodze spotkał staruszka o śnieżnobiałej brodzie.
- Salam alejkum [2]! Staruszku, czy nie w twoim sadzie rosną takie przepiękne jabłka?
- Nie, dobry człowieku, nie w moim, a w sadzie mojego starszego brata, który mieszka w górze rzeki.

Młynarz poszedł dalej. Po pewnym czasie na swej drodze spotkał starszego człowieka, którego broda była przyprószona siwymi włosami.
- Salam alejkum! Czy nie ty jesteś starszym bratem tego zacnego człowieka, który mieszka w dole rzeki? Czy nie w twoim sadzie rosną takie piękne jabłka?
- Ten człowiek rzeczywiście jest moim młodszym bratem. Ale jabłka te rosną w sadzie naszego trzeciego, najstarszego brata, który mieszka jeszcze wyżej w górze rzeki – odparł staruszek.

Młynarz wyruszył w dalszą drogę. Po pewnym czasie spotkał bardzo młodo wyglądającego człowieka, bez ani jednego siwego włoska na głowie i brodzie.
- Salam alejkum, dobry człowieku. Czy nie z twojego sadu jest to piękne jabłko? I czy nie ty jesteś starszym bratem staruszków mieszkających w dole rzeki?
- Waalejkum salam [3]! Jestem najstarszym bratem i ja te jabłka wyhodowałem. Wejdź wędrowcze do mojego domu i bądź mym gościem.

Młynarz przyjął zaproszenie. A gospodarz poprosił żonę, by przygotowała im coś do jedzenia, a na koniec poczęstunku przyniosła najbardziej dojrzały arbuz.
Kiedy już podjedli żona przyniosła arbuz. Gospodarz go rozkroił i powiedział:
- Ten jeszcze nie jest dojrzały. Przynieś nam smaczniejszy.
Kilka razy prosił mąż żonę o przyniesienie dorodniejszego arbuza, aż w końcu za piątym razem owoc mu się spodobał.

Podziękował młynarz gospodarzowi za gościnę i zapytał:
- Pozwól mi zadać pytanie jak to możliwie, że jesteś najstarszym ze swoich braci, a wyglądasz tak młodo?
- Widziałeś jak pięć razy prosiłem żonę o przyniesienie arbuza i ani ona, ani ja z tego powodu się nie zdenerwowaliśmy. Wiedz, że żyjemy z żoną w niczym niezmąconej harmonii i wzajemnym zrozumieniu. Do tej pory nic nie zakłóciło naszego spokoju i dlatego moje włosy nie posiwiały. Nie znałem bowiem zgryzoty. Moi młodsi braci nie umieli tak żyć.

W ten sposób poznał młynarz sekret młodości. Gdy wrócił do domu zaczął żyć ze swoją żoną w zgodzie i zrozumieniu. Powiadają, że nawet po stu latach na jego głowie nie pojawiły się siwe włosy.

[1] Auł - wieś.

[2] Powitanie w krajach muzułmańskich, znaczące dosłownie "pokój z wami".

[3] Odpowiedź na "salam alejkum" oznaczające "i z wami pokój".

Tłum. A. Waszkiewicz



Projekt zrealizowano ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej