Dwie Rosje w Czeczenii

W niedzielę 12 października odbyły się wybory do parlamentu Czeczenii, rozwiązanego przedterminowo 27 czerwca 2008 r.(1). Na 41 miejsc w parlamencie kandydowało 340 osób (pierwotnie miało być 348 kandydatów) wywodzących się z siedmiu partii: Jedna Rosja, KPRF, Sprawiedliwa Rosja, Sojusz Narodowy, Patrioci Rosji, Partia Pokoju i Jedności, LDPR. Do wyborów natomiast nie dopuszczono, pomimo starań działaczy, Partii Zielonych.

Należy stwierdzić, że o ile zwycięstwo w tegorocznych wyborach przedstawicieli Jednej Rosji było pewne, to nie do końca jasną pozostawała kwestia, którym ugrupowaniom poza partią Ramzana Kadyrowa uda się przekroczyć magiczny próg 7% wymaganych do ulokowania się w czeczeńskim parlamencie. Wśród faworytów wymieniano: Komunistyczną Partię Rosyjskiej Federacji oraz Sprawiedliwą Rosję. Zwłaszcza obecność w nowym parlamencie tej ostatniej ze względu na popularną w kręgach rosyjskich i czeczeńskich elit politycznych postać bliskiego Ramazanowi Kadyrowowi burmistrza Groznego Muslima Chuczijewa (w marcu 2008 otrzymał tytuł najlepszego burmistrza całego Kaukazu Północnego) wydawała się prawdopodobna. W końcowym rozrachunku okazało się, że do nowego parlamentu weszli wyłącznie przedstawiciele „dwóch Rosji” – partii Jedna Rosja i Sprawiedliwa Rosja kolejno otrzymując 88,4 % i 9,2 % głosów, zaś pozostałym ugrupowaniom nie udało się uzyskać poparcia koniecznego dla przekroczenia progu wyborczego (znajdująca się na trzecim miejscu partia Patriotów Rosji otrzymała zaledwie 1,5% głosów).

Oczywiście nieodłącznym elementem towarzyszącym wyborom w Czeczenii jest kwestia ich prawomocności. Zdaniem większości organizacji pozarządowych oraz komentatorów obecne w niczym się nie różniły od poprzednich, tj. zostały sfałszowane na korzyść „Jednej Rosji” (2). Działalność powołanego 12 sierpnia 2008 r. w Czeczenii ostro krytykowanego przez niepowiązane z Kremlem NGO komitetu „Za Wolne Wybory” mającego za zadanie monitorowanie przebiegu kampanii wyborczej oraz samych wyborów, jak również ujawnianie pojawiających się nieprawidłowości okazała się farsą. W rzeczywistości jego powstanie było niczym innym jak zabiegiem propagandowy, służącym zarówno wywołaniu wśród obserwatorów wrażenia praworządności obecnych wyborów parlamentarnych, jak i ich legitymizacji na poziomie dyskursywnym (posługiwanie się autorytetem komitetu w sporach nt. prawomocności wyborów). Fasadowość działalności komitetu oraz samych procesów elekcyjnych w Czeczenii wkrótce potwierdziła wypowiedź samego Ramzana Kadyrowa na temat przewidywań co do tegorocznej frekwencji wyborczej, która jego zdaniem miała „wynieść nie mniej niż 100 procent, a nawet więcej” (jak się w okazało wyniosła ona „jedynie” 95,08%).

Nowe wybory parlamentarne w Czeczenii najprawdopodobniej w żaden sposób nie wpłyną na zmianę, ani układu sił, ani sytuacji w republice. Parlament nadal pozostanie fasadowym, ściśle podporządkowanym rozporządzeniom prezydenta republiki. Inną kwestią jest skala rzeczywistego poparcia społeczeństwa dla Ramzana Kadyrowa i kojarzonej z nim oraz Władimirem Putinem partii Jedna Rosja. W obliczu ostatniej wojny na Kaukazie oraz pogarszające się sytuacji w sąsiedniej Inguszetii i Dagestanie względna stabilność, jaką oferuje obecna ekipa rządząca może wydawać się atrakcyjną. Trudno również doszukać się w rywalizujących w obecnych wyborach partiach znamion prawdziwej, niezależnej od Kremla opozycji, stąd udzielenie głosu poparcia innemu niż Jedna Rosja ugrupowaniu dla mieszkańców Czeczenii mogło wydawać się bezcelowe (bo to i tak to niczego by nie zmieniło) lub nawet szkodliwe (prowadzące do represji w stosunku do głosującego). Faktem jest również to, że podziały na ogólnorosyjskie partie w żaden sposób nie odzwierciedlają rzeczywistych podziałów politycznych w republice.

1. Nowy parlament w przeciwieństwie do swojego poprzednika, zaś zgodnie z ostatnimi zmianami wprowadzonymi do konstytucji republiki będzie jednoizbowy. Kadencja organu została przedłużona z czterech do pięciu lat.

2. Już w trakcie kampanii wyborczej zdaniem opozycji doszło do licznych naruszeń, związanych m.in. z ograniczaniem dostępu do środków masowego przekazu, zwłaszcza czasu antenowego w miejscowych stacjach telewizyjnych. Również miał miejsce przypadek, w którym Ramzan Kadyrow został oskarżony o wymuszenie na jednym z przedstawicieli opozycji łapówki w wysokości 200 tys. dolarów w zamian za wpisanie na listę kandydatów do wyborów.

Jarosław Marczuk



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!