Wieża Babel czy kaukaska Szwajcaria?

Dagestan — rzadko odwiedzana, wieloetniczna republika Federacji Rosyjskiej, położona na Kaukazie, nad Morzem Kaspijskim. Nie cieszy się dobrą sławą zapewne ze względu na bliskie sąsiedztwo Czeczenii oraz serię porwań oraz zamachów, które ogarnęły tą republikę w latach dziewięćdziesiątych.

Dagestan pozostaje dziś na uboczu zainteresowanie mediów. Przy okazji omawiania wydarzeń w Czeczenii słyszymy jedynie, że wojna niedługo ogarnie Dagestan lub nawet cały Północny Kaukaz.... Nie dając wiary owym prognozom postanowiłyśmy odwiedzić �górski kraj” (tak bowiem tłumaczy się słowo Dagestan), choć zniechęcano nas do tego zarówno w Polsce jak i w innych częściach Federacji Rosyjskiej.
Celem naszych pobytów w Dagestanie było przeprowadzenie badań terenowych z zakresu antropologii politycznej z ramienia Koła Naukowego Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Chciałyśmy Jak w chwili obecnej wygląda sytuacja w Dagestanie? Jak wygląda życie codzienne w tej wieloetnicznej republice? Czy grozi jej wojna i terroryzm?

W cieniu Czeczenii

Rozpad ZSRR zaskoczył wielu mieszkańców Dagestanu, szczególnie tych, którzy nie angażowali się w sprawy polityki, nie brali udziału w demonstracjach i wiecach. Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych był czasem wzmożonych niepokojów społecznych, podobnie jak w wielu republikach i rejonach byłego ZSRR tak i w Dagestanie można było zaobserwować wzmożoną aktywność ruchów odrodzenia narodowego, religijnego, zwiększone zainteresowanie kulturą i tradycją swojego narodu.
Pojawiły się grupy dążące do uzyskania poparcia w utworzeniu własnego państwa narodowego (np. Lezginów postulowali odłączenie się od Dagestanu i utworzenie Lezginistanu). Powstały również ruchy stawiające sobie za cel wystąpienie Dagestanu jako całości z Federacji Rosyjskiej oraz ruchy widzące Dagestan jako państwo islamskie.
Nasiliły się (lub odżyły) antagonizmy między narodami, nierzadkie były próby wypędzania Rosjan (często inspirowane przez mafię w celu przejęcia ich mieszkań).
Trudno spekulować o sile tych ruchów — czy miały poparcie społeczne? Czy też były inspirowane przez niewielkie grono zapaleńców? Jak wyobrażali sobie niepodległość w wieloetnicznej republice? Pod czyimi rządami? Według opinii naszych rozmówców ruchy separatystyczne nie miały zbyt dużego poparcia zawsze bowiem były organizowane przez jeden z dagestańskich narodów, co prowadziło do sprzeciwu i braku poparcia ze strony innych.
Przez cale lata 90-te sytuacja w Dagestanie była niestabilna. Jednym z powodów był wybuch pierwszej wojny w Czeczenii w 1994 roku, a następnie drugiej w 1999 której bezpośrednim powodem był tzw. rajd oddziałów Szamila Basajewa na wsie dagestańskie położone przy granicy z Czeczenią, który zakończył się ofensywą wojsk federalnych. Czeczenii liczyli na przyłączenie się mieszkańców Dagestanu do ruchu wyzwoleńczego, której celem było stworzenie wspólnego państwa islamskiego. Poza nielicznymi wyjątkami nie uzyskali jednak poparcia. Większość Dagestańczyków zwróciła się przeciwko nim stając po stronie armii federalnej.
Mieszkańcy Dagestanu pytani dziś o Czeczenów, nie kryją niechęci. Wspominają, że na początku współczuli im, teraz natomiast nie szczędzą słów krytyki, licząc na szybkie zakończenie wojny. Co spowodowało taką reakcję? W pierwszej chwili można by podejrzewać propagandę rosyjskich mediów...przyczyna jest chyba bardziej prozaiczna. Destabilizacja w rejonie, trudna do opanowania dla słabego państwa mafia, blokada gospodarcza Czeczenii, kryzys i tym samym znaczne pogorszenie warunków życia sprawiły, że Dagestan stał się miejscem z którego wielu chciało jak najszybciej uciec. Pierwsi wyjechali Rosjanie. Mieszkańcy Machaczkały wspominają, że jeszcze niedawno po ulicach grasowały uzbrojone bandy, strach było wychodzić na miasto po zmroku. Ze względu na niestabilną sytuację bano się inwestycji. Dagestan pozostał w tyle za innymi republikami Federacji.

Niepodległość?

Także w chwili obecnej Dagestan jest jedną z biedniejszych republik Federacji Rosyjskiej. Wiele osób zmuszonych jest wyjeżdżać do pracy poza granice republiki, szczególnie do Astrachania, Rostowa, Saratowa i Moskwy, gdzie jest popyt na tanich pracowników. Zarobki w Dagestanie są niższe, o pracę trudniej, jednak młodzi ludzie z optymizmem patrzą w przyszłość, mówiąc że sytuacja się poprawia. Zmiany dotyczą jednak głównie miast, które faktycznie przeżywają rozkwit — na każdym kroku budowy, remonty. W 2004 roku Machaczkała została uznana za najszybciej rozwijające się miasto Federacji Rosyjskiej. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejny chwyt propagandowy — fakt ten znajduje jednak pełne potwierdzenie w wypowiedziach zadowolonych mieszkańców. Machaczkała z szarego sowieckiego miasta zaczyna powoli przeradzać się w sympatyczny nadmorski ośrodek, który być może niedługo zacznie przyciągać rosyjskich turystów (na co mają nadzieję mieszkańcy).
Ucichły również tendencje separatystyczne. Patrząc przez pryzmat polskiej historii wpadamy nieraz w schemat który każe nam myśleć, że każdy naród dąży do stworzenia własnego państwa, a jedynie zastraszenie oraz przykład Czeczenii spowodowały stłumienie ruchów niepodległościowych w Dagestanie.... Jest to tylko część prawdy. Naszym rozmówcą pytania o niezależność kojarzyły się zazwyczaj z grupką nie mających szerszego poparcia działaczy. Prowadząc badania poruszałyśmy kwestię niepodległości, oczekując, że idea ta jest w Dagestanie bardziej żywa niż w innych republikach FR.
Tak o niepodległości mówi 45 letni mieszkaniec Machaczkały: �U nas jest dużo narodów, są i Kumycy i Lezgini, Dargińcy, ogólnie ze 30 narodów, są i Rosjanie. Żyjemy w pokoju. Niepodległość? Po co? To niemożliwe, doprowadzi tylko do wojny, bo żaden naród nie zgodzi się na to aby nim rządził inny. Będą tylko swoich obstawiać. A tak centrum [Moskwa] daleko, rządzimy się i tak sami”. Trochę inaczej patrzy na tę kwestię praktykujący muzułmanin: �Chcieć może byśmy chcieli, ale to niemożliwe... Tu zawsze żyło wiele narodów jeśli teraz każdy zapragnie niepodległości to będzie z tego tylko wojna”.
Czy taki stosunek do niepodległości to efekt medialnej propagandy? Strach przed powtórzeniem losu Czeczenii? A może po prostu efekt wzrostu gospodarczego w Rosji, z czym wiąże się również poprawa warunków życia w Dagestanie? Co na ten temat sądzi dagestańska inteligencja, dziennikarze, pracownicy uniwersytetu? Przede wszystkim nie jest to dla nich najważniejsza kwestia (czasami dodają że chyba ważniejsza jest dla dziennikarzy z Zachodu, którzy chcieliby usłyszeć o dążeniach wyzwoleńczych blokowanych przez Rosję). Znacznie bardziej liczy się spokój w rejonie i demokratyzacja w ramach Federacji Rosyjskiej. Jeśli mówią o niepodległości to w dalszym kontekście czasowym. Według nich Dagestan ma warunki do funkcjonowania jako niepodległe państwo — nie może być jednak państwem narodowym, a wielonarodowym. Takim państwem jest również FR, stąd spora część inteligencji (odniosłyśmy nawet wrażenie, że większość) w ogóle nie widzi sensu w dążeniach niepodległościowych.

Terroryzm

Fundamentalizm islamski to na dzień dzisiejszy to chyba największa bolączka Dagestanu. Mieszkańcy Machaczkały już nieco zobojętnieli na zdarzające się co jakiś czas wybuchy bomb. Miałyśmy wrażenie, że stresują one tylko nas. Ich ofiarami są najczęściej milicjanci lub osoby wpływowe — ministrowie i mafiozi. Zamachów dokonują w Machaczkale i okolicach najprawdopodobniej terroryści dagestańscy i czeczeńscy (zwani potocznie Wahabitami, niezależnie od pierwotnego znaczenia tego słowa). Obawa przed zamachami narasta przy okazji rozmaitych oficjalnych uroczystości. Przykladowo przed ostatnimi obchodami 9 maja krążyły plotki o pojawieniu się 50 uzbrojonych bojownikow.
Sytuacja w okolicach Chasawjurtu, przy granicy z Czeczenią również nie jest do końca opanowana. Strzelaniny i wybuchy bomb nie są tam rzadkością. Jest to bowiem miejsce w którym ukrywają się osoby poszukiwane w Czeczenii. W innych regionach sytuacja uległa względnej stabilizacji, choć porachunki mafijne nadal nierzadko rozwiązywane są przy pomocy wybuchów bombowych.
Wszystko to tworzyło pewną aurę niebezpieczeństwa, której w pewnym stopniu uległyśmy. Dmuchając na zimne starałyśmy się nie rzucać w oczy. Gdy zaczepiał nas ktoś kto nie wzbudzał naszego zaufania, utrzymywałyśmy, że jesteśmy z studentkami z Petersburga. Również ubiór starałyśmy się dopasować do miejscowego. Cały ten kamuflaż sprawił, że nie wzbudzałyśmy zainteresowania ani cywilów ani milicjantów. Tu należy zaznaczyć, że bardziej należy obawiać się tych drugich....Dagestan to miejsce gdzie z punktu widzenia władzy rosyjskiej obcokrajowcy nie są mile widziani, przez drobną nieostrożność, jak np. przebywanie w strefie przygranicznej (o bliżej niezdefiniowanej szerokości), można zostać aresztowanym, co przydarzyło się naszemu znajomemu.

Narody

Wieloetniczność jest wizytówką Dagestanu. Zamieszkany jest przez ponad 30 narodów, mówiących kilkudziesięcioma językami. Największe spośród nich to Awarowie - 29,5%, Dargijczycy - 16,5%, Kumycy - 14,2%, Lezgini - 13,1%, Lakowie - 5,4%, Azerowie - 4,3%, Tabasaranie - 4,4%, Czeczeni (miejscowi Akińcy i uchodźcy z Czeczenii) - 3,4%, Nogajowie - 1,5%, Rutulowie - 0,9% i Agulowie — 0,8%. Niegdyś (zanim jeszcze Rosjanie —4,7% dotarli na Kaukaz) każdy z etnosów zamieszkiwał jeden rejon, jedną dolinę. Dagestan podzielony jest na 42 regiony z czego część (szczególnie górskich) jest jednoetniczna, inne zamieszkane są przez wiele narodów, czy to w efekcie stopniowych migracji z gór na równiny, czy też przymusowych przesiedleń czasów ZSRR. Mieszkańców republiki łączy więź terytorialna, islam, podobne losy i warunki życia.
Czy jednak istnieje narodowość dagestańska? Czy też każdy z mieszkańców identyfikuje się jedynie z własnym etnosem? Spytani o to za kogo się uważają (samookreślenie uznać bowiem należy za najważniejszy wyznacznik przynależności narodowej), odpowiadają na przykład:
�W pierwszej kolejności jestem Achtyńcem (mieszkańcem osady Achty), w drugiej Lezginem, następnie Dagestańczykiem a dalej... kiedyś byłem obywatelem ZSRR, teraz wygląda na to że Rosjaninem”(Rassjanin - w znaczeniu mieszkaniec Federacji Rosyjskiej, w przeciwieństwie do Russkij — przedstawiciel etnosu rosyjskiego. Oba te słowa na polski tłumaczone są jako Rosjanin). Podobne wypowiedzi słyszałyśmy wielokrotnie.

Języki

Obecnie poza miastami, gdzie dominuje język rosyjski, dwujęzyczność jest w Dagestnie normą — lepiej lub gorzej każdy zna rosyjski oraz swój język narodowy. Językiem komunikacji międzyetnicznej jest rosyjski. Dwujęzyczność była jednak normą od zawsze. Wiele dagestańskich języków można określić jako języki jednej doliny. Prowadzenie handlu, wymiana kulturalna odbywały się zazwyczaj przy pomocy innego języka — w przypadku regionów zachodnich były to gruziński i czeczeński, na południu dominował azerski, językiem kultury, ludzi wykształconych był natomiast arabski. Rosyjski utrwalił się w Dagestanie dopiero za czasów ZSRR.
Mieszkańcy osad dwujęzycznych znają czasami po dwa języki narodowe. Ciekawostką był dla nas następująca obserwacja. Otóż za wysoce niekulturalne przyjmuje się rozmawianie między sobą w języku narodowym w obecności innych osób, nawet jeśli nie uczestniczą one w rozmowie. Kilkakrotnie upominano nas, że powinnyśmy rozmawiać ze sobą po rosyjsku. W miejscach publicznych również dominuje rosyjski, w Machaczkale inne języki usłyszeć można jedynie na bazarze, na którym ludność wiejska przyjeżdża sprzedawać swe produkty.
W regionach jedno- lub dwuetnicznych w szkole nauczany jest język narodowy w wymiarze kilku godzin tygodniowo. Inne przedmioty prowadzone są po rosyjsku. Idea szkół z wieloma językami narodowymi nie do końca się sprawdziła, trudno bowiem prowadzić naukę w językach narodowych w regionach które zamieszkuje kilka etnosów. Szkoły w Machaczkale i Derbencie są zazwyczaj rosyjskojęzyczne.
Znajomość języków narodowych poza Machaczkałą jest mimo to dość dobra. Nie są to jednak języki pisma ani język handlu — tą rolę przejął rosyjski. Niektóre języki dopiero niedawno (za sprawą uczonych z Moskwy lub miejscowej inteligencji) doczekały się własnego pisma i zaczęły być nauczane w szkołach. Z różnym skutkiem — nie wszyscy rodzice widzieli bowiem potrzebę nauczania dzieci w miejscowym języku: — �Nasz język przecież i tak zna z domu — to po co? Lepiej niech rosyjski dobrze opanuje, a to potem na uniwersytecie łatwiej” .
W wielu przypadkach w językach narodowych brak odpowiedniego słownictwa na określenia związane z XX wieczną cywilizacją stąd wiele zapożyczeń z rosyjskiego. Notabene za najbardziej �zanieczyszczony” język etnosów zamieszkujących Dagestan uchodzi czeczeński, który �możecie rozpoznać po tym, że co drugie słowo po rosyjsku” Generalnie jednak mają się one dobrze i nie zanosi się na to aby w najbliższym czasie miał je zastąpić rosyjski. W Machaczkale działa kilka teatrów narodowych, np. kumycki i awarski, wydawane są nierosyjskojęzyczne gazety oraz promuje się twórczość miejscowych artystów.

Islam

Islam to dominująca religia w Dagestanie. Przyszedł na te tereny już około VII wieku wraz z arabsko-muzułmańskimi podbojami i powoli zaczął wypierać kulty pogańskie. W skrócie chcąc powiedzieć coś o dagestańskim islamie można stwierdzić, że był i został synkretyczny. Jak dziś kształtuje się jego sytuacja? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Chociażby ze względu na szereg zmian od początku lat 90-tych w życiu religijnym tej republiki. Z początku doszło do gwałtownego islamskiego bumu, kiedy to do 1997 roku wiarę w Allacha deklarowało 95% mieszkańców. Jak grzyby po deszczu zaczęły rosnąć meczety, medresy, powstawały szariackie sądy. Otwarto granice, więc wielu ludzi zaczęło wyjeżdżać na pielgrzymki do Mekki.
Zaczęto traktować islam jako panaceum na wszystkie problemy rzeczywistości pierestrojki. Szariacki sposób życia był przyjmowany jako droga do narodowego odrodzenia i rozwoju społecznego północnokaukaskich muzułmanów oraz ich integracji z całym światem islamu. Wśród polityków i biznesmenów modnym stało się afiszowanie religią i dawanie pieniędzy na meczety czy muzułmańskie święta. Dagestan uzyskał miano najbardziej zislamizowanej republiki Federacji Rosyjskiej.
Badania terenowe prowadzone przez Wladimira Bobrownikowa pokazały, że już około roku 2000 odsetek wyznających islam spadł do 82%. To oczywiście tylko sfera deklaracji. Nie udało się odrodzić islamskiej nauki i literatury. Szariackie sądy nie dały sobie rady z rosnąca przestępczością w regionach w których były powołane.
Islam nie stał się stabilizatorem sytuacji w państwie tak jak w to wierzyło społeczeństwo na początku lat 90-tych. Jak powiedział jeden z moich rozmówców prezentując dwie strony medalu: "...w tym naszym Dagestanie to ten islam tak trzyma tych ludzi w porządku chociaż też od niego jest wiele nieprzyjemnych rzeczy."
Sowiecki czas zmienił pojmowanie i wypełnianie pięciu filarów islamu. Prześladowania i zakazy czasów sowieckich sprawiły, że obrzędy związane z islamem przeszły bardziej do sfery domowej. Namaz zmienił się w osobistą domowa praktykę i obecnie wielu woli się modlić samemu niż razem z innymi, gdyż jak twierdzą modlą się tak jak ich ojcowie, a to się nie podoba reformatorom w meczecie. I faktycznie — w 15 tysięcznym Kumuchu do meczetu regularnie uczęszcza zaledwie koło 15 osób...
Zamknięte granice ZSRR uniemożliwiły wypełnianie jednego z 5 filarów islamu, pielgrzymki do Mekki. Pielgrzymowano natomiast do lokalnych świętych miejsc (najczęściej są to groby świętych) rozsianych po górach, w dolinach rzek czy u ich źródeł, tam również odprawiono hadż. Mają one nadal duże znaczenie - wiele jest miejscem kultu jednego narodu, inne jak np. Szalbuz-Dag ściągają wiernych z całej Rosji.
Choć być może wyda się to paradoksalne ale większość współczesnych muzułmańskich wspólnot wyrosła na bazie struktur pokołchozowych gdzie centrum dżamaatu stał się meczet, a władzę zarówno duchową jak i administracyjna przejął imam czy mufti.
W dagestańskim islamie zaobserwować można dwa opozycyjne nurty: tradycjonalistów i tzw. wahabitów. Tradycjonaliści chcą tradycyjnego, synkretycznego islamu, powrotu do sufickich bractw. A wahabici dążą do zradykalizowania sposobu życia dagestańskich muzułmanów oraz wprowadzenia państwa szariackiego.
Ciekawym zjawiskiem są masowo powstające sklepy islamskie. Oferują one literaturę islamską, głównie w języku rosyjskim, rzadziej w arabskim, pamiątki z Mekki, masę tiubitejek i wszelkiego rodzaju przedmioty związane z religijnością jak różańce czy dywaniki modlitewne. Jednak najbardziej interesujące wydały nam się sklepy z odzieżą islamską dla kobiet. Znaleźć tam można zarówno tradycyjny hidżab jak i najnowsze kolekcje tureckich projektantów mody islamskiej. Wraz z pojawieniem się takich sklepów można obserwować na ulicy wzrost liczby kobiet ubranych na "arabską modłę" a nie w tradycyjny regionalny chałat i chustkę (choć nadal jest ich bardzo niewiele). Jeden z rozmówców na pytanie dlaczego można obserwować takie dwa warianty ubioru kobiet na ulicach powiedział: "według Islamu trzeba się ubierać tak żeby paranża była zakryta. To bardzo pięknie! Ta odzież dodaje kobiecie więcej kobiecości, i więcej szacunku." O tradycyjnym chałacie ten mężczyzna wypowiedział się następująco: "Chałat to jest z czasów socjalizmu. Taki jakby stereotyp powstał i wszyscy zaczęli się tak ubierać i robią to do dziś".
Istnieje wśród rosyjskich politologów przekonanie o ścisłym podziale na chrześcijańską północ i muzułmańskie południe, gdzie to ostatnie wyobraża się jako ściśle zamkniętą tradycyjną wspólnotę. W dagestańskich warunkach podział ten wydaje się nie sprawdzać. Zarówno w czasach radzieckich jak i obecnie istnieje silny kontakt północnokaukaskich muzułmanów z centralną Rosją, do której wyjeżdża się do sezonowej pracy, nauki i w celach handlowych. Stamtąd przywozi się nowinki techniczne i kulturowe (takie jak muzyka czy filmy). Kontakt z muzułmańskim Azerbejdżanem czy Turcją co prawda istnieje, ale jest on widoczny w o wiele mniejszym stopniu.

Tekst: Karolina Dulęba, Iwona Kaliszewska

Opublikowane w Pulsie Świata 05/2005


(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!

Tłumaczenie z rosyjskiego i nowe teksty na stronie zostały sfinansowane w ramach progamu Polsko Amerykańskiej Fundacji Wolnosci "Przemiany w Regionie - RITA", realizowanego przez "Fundację Edukacja dla Demokracji".