Problemy formowania i funkcjonowania organizacji pozarządowych w Dagestanie

I. Tworzenie NGO wiąże się na początku z czysto biurokratycznymi trudnościami. Kiedy zostaną przezwyciężone, organizacja najczęściej formalnie powstaje. Zakłada się, że odpowiedzi na pytania po co, w jakim celu itd. zostaną udzielone jeszcze przed powstaniem organizacji. W statutach większości współczesnych NGO możemy przeczytać o działalności na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego w kraju, republice, regionie.

Zanim przystąpi się do budowy tzw. społeczeństwa obywatelskiego, tak jak do budowy domu, powinno się dokładnie wiedzieć co chce się budować, mieć jasno sformułowane plany, wykresy, schematy, dobrych pracowników i inżynierów. I przynajmniej w zarysie ustalić terminy realizacji zadania.

A cóż to takiego społeczeństwo obywatelskie? I czemu ma służyć? Jakie jest znaczenie tego pojęcia? Dlaczego wciąż się o nim mówi, a zarówno organizacje pozarządowe jak i struktury państwowe wzywają do jego tworzenia? Przecież niektórzy twierdzą, że już sam termin „społeczeństwo obywatelskie” zawiera elementy przeciwstawne państwu, będące w opozycji wobec niego. Może również oznaczać określony ustrój państwowy, „państwo prawa” lub system organizacji obywatelskich, które przy pomocy demokratycznych instytucji i mechanizmów, takich jak wolna prasa, kontrolują władze w sferze przestrzegania praw człowieka i wolności.

Społeczeństwo obywatelskie definiowane jest także jako wspólnota wolnych, równoprawnych obywateli konkretnego państwa, wspólnota oparta na prawie i sprawiedliwości. Zgodnie z definicją Hegla społeczeństwo obywatelskie to sfera prywatnych, grupowych interesów, które równoważą interes państwa, stanowiącego wartość nadrzędną, której nosicielem jest państwo.

Prawda jak zwykle leży pośrodku, a dokładniej w syntezie tych definicji.

Nawet jeśli mówi się o przeciwstawności społeczeństwa obywatelskiego państwu to jedynie w znaczeniu kontroli nad działalnością jego urzędników, to znaczy ostatecznym celem społeczeństwa obywatelskiego jest wzmocnienie państwa oraz zagwarantowanie jego bezpieczeństwa i dobrobytu obywateli. O znaczeniu budowy społeczeństwa obywatelskiego mówił prezydent Rosji Władimir Putin. W przemówieniu na forum Zgromadzenia Federalnego w 2000 r. podkreślał, że wiele problemów naszego państwa wynika z tego, że społeczeństwo obywatelskie w Rosji jest słabo rozwinięte. Socjolog W. Pugaczow pisze: „Społeczeństwo obywatelskie charakteryzuje się relacjami wolnych i równych obywateli. Dlatego jest ono organicznie związane z demokracją. Społeczeństwo obywatelskie bez demokracji to nonsens”.

Jasne jest więc w jakim celu powstają organizacje pozarządowe: aby budować społeczeństwo obywatelskie. I założyciele organizacji powinni dokładnie wiedzieć po co je tworzą.

Niestety nie zawsze tak jest. Wśród niemal półtora tysiąca organizacji pozarządowych w Dagestanie niemało jest bowiem takich, które po dziś nie wiedzą po co zostały założone. Znam na przykład organizację, na drzwiach której wielkimi literami napisano „organizacja broniąca praw człowieka”. Wiem jednak aż nadto dobrze, że zajmuje się ona jedynie obroną własnych interesów finansowych. Są i takie, które od chwili swego powstania nie podjęły absolutnie żadnej działalności. Są oczywiście i poważne organizacje, znane zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami: „Nabat”, Liga Obrony Kobiet, Liga Obrony Kultury, Organizacja ds. Uchodźców, Klinika Prawna, której założycielka została pierwszym pełnomocnikiem ds. praw człowieka w Dagestanie. Jednak takich organizacji jest w republice nie więcej niż dwadzieścia.

Każda z tych organizacji wypełnia jakąś niszę, czasami dublują się one nawzajem, czasami powtarzają cudze błędy, a uczą się wyłącznie na swoich. Dzieje się tak dlatego, że organizacje te nie współpracują ze sobą. A przecież przy całej różnorodności działań podejmowanych przez te nie jest coś, co mogłoby je zjednoczyć. Wspólne dążenie, wspólny cel – społeczeństwo obywatelskie.

Żyjemy w coraz bardziej złożonym świecie, w którym wszystko jest ze sobą związane, w którym rośnie współzależność narodów we wszystkich sferach życia – gospodarce, kulturze, polityce, nauce, edukacji, mediach i komunikacji. Ma to dwa aspekty. Z jednej strony cywilizacja wchłania naukowe i techniczne osiągnięcia całej ludzkości, ułatwia pracę, wspomaga wzrost produkcji, czyni człowieka bardziej oświeconym. Z drugiej jednak, niszczy kultury narodowe i tradycje wielu krajów i narodów.

Możemy to zauważyć każdego dnia gołym okiem na ulicach naszych miast, ekranie telewizora, w szybko zmieniającym się stylu życia, mieszaniu się kultur. Tak naprawdę tracimy własną kulturę, a ze światowej bierzemy jedynie jej surogaty. Tym ważniejsze powinno być dla nas rozwijanie instytutów społeczeństwa obywatelskiego oraz specjalnych programów rozwoju kultur narodowych. Państwo, rodzina i szkoła same sobie z tym nie poradzą.

II. Ciekawym tematem jest tworzenie stowarzyszeń. Od wielu lat przedstawiciele szeregu republikańskich organizacji mówią na spotkaniach, seminariach i konferencjach o konieczności zjednoczenia. Choć cele i zadanie są różne, tym niemniej istnieje wiele wspólnych punktów, które mogłyby stanowić podstawę do połączenia sił. Połączenie technicznego, informacyjnego potencjału, jak również zasobów ludzkich przysłużyłoby się zarówno interesowi publicznemu, zapisanemu w statutach wielu organizacji, jak i im samym. Przeszkodą jest jednak izolacjonizm, zamykanie się we własnym kręgu, ograniczenia finansowe i koncentracja na własnej pracy. Tymczasem organizacje mogłyby wspólnie występować przeciwko zalewającej kraj korupcji, promować tolerancję w społeczeństwie, pomagać biednym, edukować społeczeństwo w sferze prawnej, organizować wspólne akcje, konkursy, seminaria, konferencje …

Nie istnieje nawet jednak żaden ośrodek koordynujący działania organizacji. Brak koncepcji, czegoś co by choćby przypominało wspólną platformę, nie ma świadomości wspólnoty celów. Można jedynie wspomnieć, że istnieją pomysły powołania takiego ruchu, ośrodka na bazie wspólnych interesów.

III. „Społeczeństwo obywatelskie jest wielowarstwowe. Zawiera w sobie elementy gospodarcze, takie jak wolny rynek i konkurencja; społeczne – stosunki między różnymi grupami, krajami, narodami, relacje w ramach rodziny; polityczne, które wyrażają się w działalności partii, grup interesów itd. oraz moralne, kulturowe i religijne” (W. Pugaczow). Nie będę mówił o stanie gospodarki, o rzucającym się w oczy podziale naszego społeczeństwa na bogatych i biednych, o nędzy wielu naszych obywateli, szczególnie w Dagestanie … Borykamy się również z szeregiem problemów w sferze moralnej. Nie dzieje się dobrze gdy podobne problemy próbują rozwiązywać urzędnicy. Co innego społeczeństwo, które właśnie dlatego nosi miano społeczeństwa. Podobnie duchowieństwo, środki masowej informacji, studenci …

IV. Korupcję wszystkich gałęzi i poziomów władzy pogłębia etniczno-klanowa rywalizacja o wpływy w sferze politycznej i ekonomicznej. Przy tym stosunki bardzo często wyjaśniane są przy pomocy materiałów wybuchowych i kałasznikowa. Przestępczość osiągnęła takie rozmiary, że można dziś mówić o sformowaniu się kryminalnego społeczeństwa.

Przedstawiciele opozycji politycznej są praktycznie pozbawieni dostępu do kontrolowanych przez państwo mediów.

Świadomość prawna społeczeństwa nie istnieje. Rzadko kto zwraca się sądu aby bronić swoich praw. Ludzie wolą szukać znajomych w strukturach władzy, możliwości skorumpowania urzędników, załatwienia sprawy przy pomocy uniżonej prośby, listu do mediów lub wręcz zwracają się do kryminalistów.

Kwitnie milicyjno-sądowe bezprawie, niesankcjonowane areszty, wykorzystywane niedozwolonych metod podczas przesłuchań (lub mówiąc wprost tortur). Regularnie piszą o tym media, władze jednak milczą, nie robiąc nic w tej sprawie.

Problemy moralne, kryminalizacja życia, ogromnych rozmiarów korupcja, masowe naruszanie praw człowieka oraz całkowity prawny analfabetyzm społeczeństwa mogłyby więc stać się polem dla działania organizacji pozarządowych, zarówno wspólnie z władzami jak i w opozycji wobec nich, bez unikania krytyki.

V. Nie mogę nie poruszyć problemu środków masowego przekazu. „Nie istnieje u nas wolna prasa, - twierdził dwa lata temu redaktor gazety „Czernowik” Hadżimurad Kamalow. – Została całkowicie wykupiona. W republice miał miejsce tajny przewrót biurokratyczny”. W tym samym artykule autor pisał, że nawet jeśli wprowadzona zostałaby cenzura sytuacja nie uległaby zmianie ze względu na „dagestańskie doświadczenie w regulowaniu prawdy”. W ostatnim czasie sytuacja w dziedzinie swobody słowa poprawiła się jednak nieco. Co więcej, niektóre media nie są w stanie w pełni z tego skorzystać. Nina Tagankina – dyrektor Moskiewskiej Helsińskiej Grupy, która odwiedziła niedawno republikę zauważyła wręcz, że „w Dagestanie poziom wolności słowa jest wyższy niż w innych regionach”.

VI. Wiele razy opowiadałem się za koniecznością powołania programu związanego z prawami człowieka. Opartego na monitorowaniu, przeprowadzaniu badań opinii publicznej, wykorzystywaniu ekspertów – prawników, naukowców, socjologów, historyków. Ale nie kolejnej czczej gadaniny, lecz projektu z wykorzystaniem sytuacyjnych „case studies”, zaproszeniem do udziału studentów, pokazaniem problemów i losów konkretnych ludzi. Taka idea pojawiła się także w innych regionach.

VII. A teraz o konkretnych propozycjach. Nastał czas aby tworzyć ośrodki publicznej polityki, w których pracy wzięłyby udział organizacje pozarządowe zajmujące się budowaniem społeczeństwa obywatelskiego. Takie ośrodki są często nazywane „fabrykami myśli”, są bowiem w samej rzeczy miejscami wspólnego wypracowywania idei tworzenia społeczeństwa prawnego i jego instytucji.

VIII. Należałoby również powołać rady koordynacyjne. Ułatwiłoby to w znacznym stopniu działalność organizacji pozarządowych. Na początek można byłoby stworzyć przy takich radach wspólną bazę informacyjną, która informowałaby o działalności organizacji, a także zjednoczyć informacyjne i ludzkie zasoby.

IX. Mówimy to o problemach funkcjonowania organizacji pozarządowych. Bez wsparcia z zewnątrz trudno im jednak normalnie działać. Nasza organizacja – „Rakurs” zajmuje się na przykład monitoringiem. Każdego roku stoją jednak przed nami te same problemy. Na pytania kierowane do organów władz zawsze przychodzą te same odpowiedzi: problemów w dziedzinie praw człowieka nie ma, wszystko wspaniale. Społeczne organizacje przedstawiają tymczasem dokładne raporty, czy to dotyczące jurysprudencji, kwestii praw obywatelskich, czy też praw oddzielnych grup ludzi: kobiet, dzieci, wojskowych, emerytów, uchodźców itd., jak również ekologii lub prawa wyborczego. Problemy i negatywne procesy można również dostrzec monitorując republikańską prasę. Tak więc nasuwa się pytanie czy brak zaufania organów władzy do organizacji pozarządowych wynika z urzędniczej obojętności i niechęci do robienia czegokolwiek poza tym czego wymagają zwierzchnicy?

Należy przyciągać uwagę opinii publicznej publikując materiały dotyczące praw i wolności, wydarzeń o dużym znaczeniu społecznym, krytykować urzędników, walczyć z przejawami ksenofobii, propagować ekologię, która jest u nas w opłakanym stanie, przeprowadzać badania opinii publicznej, promować wartości moralne i etyczne.

Społeczeństwo obywatelskie można budować jedynie wspólnymi siłami.

Abdurachman Junusow
prezes organizacji „Rakurs”


(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!

Tłumaczenie z rosyjskiego i nowe teksty na stronie zostały sfinansowane w ramach progamu Polsko Amerykańskiej Fundacji Wolnosci "Przemiany w Regionie - RITA", realizowanego przez "Fundację Edukacja dla Demokracji".