
Górzysta Chewsuretia i jej skarby – w regionach północno–wschodniej Gruzji ukształtował się specyficzny typ ludowego budownictwa oparty na kamiennych basztach. Tradycyjnymi budynkami są wieże mieszkalno–obronne, zwykle trójkondygnacyjne. Parter zajmowały zwierzęta a kolejne piętra górale. Cały dobytek góralskiej rodzinny mieścił się wewnątrz własnej rodowej baszty.

W wysokogórskim regionie Chewsuretia do dziś zachowało się sporo starej, ludowej architektury, lecz tylko w jednej wsi – Chachabo – ludzie nadal zamieszkują w wieżach odziedziczonych po przodkach. Chewsurzy, czyli mieszkańcy regionu byli przez wieki nękani łupieskimi napadami ludów północnokaukaskich – np. Czeczenów, Inguszy, Awarów. Innym źródłem niebezpieczeństwa byli gruzińscy eristawi, czyli feudalni władcy z południowych regionów, którzy bezskutecznie próbowali podporządkować sobie wolnych górali. To właśnie zagrożenie ze strony sąsiadów i feudalnych panów zmusiło miejscową ludność do wznoszenia solidnych, kamiennych domostw.

Troskę o bezpieczeństwo widać również w zwartej zabudowie wsi. Przykładem są Szatili i Muco, osady wzniesione ok. XI w. na wysokiej skale w widłach bystrych rzek. Poszczególne baszty w tych miejscowościach są sklejone w jedną nieprzystępną twierdzę.

Ludność Chewsureti zajmuje się wypasem bydła, wyrobem serów i ochroną granicy w oddziałach pograniczników. Trudne warunki przyrodnicze sprawiają, że do większość wsi nie dociera energia elektryczna a kontakt ze światem zapewniają dwa autobusy w tygodniu i telefonia satelitarna. Od października do kwietnia jedynym sposobem dotarcia do Chewsureti pozostaje śmigłowiec.
Liczne zabytki, oryginalna kultura, wspaniała przyroda i niemal kompletny brak turystów zachęcają do długich wędrówek z namiotem. Sąsiedztwo Czeczenii nie stwarza realnego zagrożenia dla wędrowców. Największym źródłem ryzyka jest niedostateczne przygotowanie i brawura w trudnych górskich warunkach.