U azerskich pasterzy w Samsche-Dżawachetii

Samsche-Dżawachetia to jeden z bardziej z zróżnicowanych etnicznie rejonów Gruzji i jednocześnie jeden z najbiedniejszych. Obok Ormian, dominujących liczebnie w rejonie Achalkalaki możemy tu spotkać również Azerów ze wschodniego krańca Gruzji, którzy przybywają tu na okres letni ze stadami owiec. Porośnięte trawą zbocza gór stanowią idealny teren na letni wypas - duża wysokość sprawia, że jest tu chłodniej niż w tej części Kachetii, którą zamieszkują.


Wędrując z Achalkalali w stronę Borżomi przez góry (trasę można również przejechać samochodem terenowym) na każdym kroku napotykamy na obozowiska pasterzy - co ma wiele zalet bo u gościnny pasterzy możemy przenocować, skosztować świeżego sera. Podstawowy minus wybitnie pasterskiego charakteru gór to przepiękne, lecz nie zawsze dobrze wychowane kaukaskie owczarki, które mogą nieco przeszkadzać w pieszej wędrówce przez góry.


Podczas wieczornego poszukiwania miejsca na nocleg w trakcie wędrówki z Turzcha (rejon Achalkalacki) do Bakuriani z "zębów" psów pasterskich ocalił nas ich właściciel. Pasterz zapewniał nas, że psy nie miały nic złego na myśli, po prostu zdziwił ich nasz widok (3 kobiety ze sporawymi placakami...). Pasterz kiepsko mówił po rosyjsku, zapewniał nas jednak, że w obozowisku są kobiety i że lepiej zrobimy nocując u nich na "stajance" niż w namiocie...


I faktycznie - do naszej dyspozycji pozostawiono najlepszy namiot - mężczyźni przenieśli się do sąsiedniego, z nami pozostała jedynie gospodyni.


Psy jednak dopadły nas rano...


Przepiękny poranek zachęcał do fotograficznej wycieczki po okolicach obozowiska


W pewnej chwili przez obiektwy zobaczyłam wściekłego owczarka pędzącego wprost na mnie... Z nim biegła kobieta, o wiele bardziej przerażona ode mnie, która pamiętając wczorajszą przygodę byłam pewna, że psy nic mi nie zrobią.


Stało się jednak inaczej - na szczęście obrażenia nie były silne - przede wszystkim przydały się nitka z igłą


Zostałam po prostu potraktowana jako jedna z niesfornych owiec, które śmiały oddalić się od stada...

Fotografie: Iwona i Sebastian Kaliszewscy



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!