Marzenie o Sakartvelo

DATO TURASHVILI - lat 37, pisarz, dramaturg, zapalony alpinista,aktywista kulturowya, wykładowca literatury gruzińskiej na Państwowym Uniwersytecie w Tbilisi, 25.IX.2004

Jaka jest mentalność gruzińska, czy Gruzini są patriotami? Czy podobał im się pomysł stworzenia dnia Szoty Rustaweli?
Co do mentalności to trudne dla mnie pytanie, bo ja potrzebuje całego życia żeby ją zrozumieć, to trudne, ludzie są bardzo specyficzni/ dziwni (strange-ang.)tutaj, trzeba być bardzo ostrożnym i wiedzieć wszystko o tej kulturze, tradycjach, historii żeby ich rozumieć; dlatego nie jest łatwe odpowiedzieć w jednym zdaniu.

Nie możesz tego po prostu opisać.?
Nie mogę, bo całe życie mam taką ideę żeby to opisać, probuję to robić pisząc ksiażki, ale jeszcze mi się nie udało zrozumieć, to dla mnie samego interesujące..

A co do dnia Rustaweli -ludziom to się bardzo spodobało.. A sam pomysł pochodzi z Hiszpanii, tam 23 kwietnia jest dzień Cervantesa, cały kraj go obchodzi, przyjeżdżają z różnych regionów do Madrytu i razem czytają powieść Cervantesa Don Kichote, byłem tam wtedy i spodobało mi się tak bardzo że zdecydowałem zrobić to samo w Gruzji z eposem Rustaweli Wepchis Tkaosani ; to było napisane w XII wieku, i widzę że nabraliśmy poważnego dystansu do tamtego czasu i tej książki, bo jej bohaterzy, ta historia i wszystko co tam jest - bardzo się różni od tej sytuacji w której teraz żyjemy w Gruzji więc chciałem zrobić krok w stronę tej książki, bo jest ona dla nas bardzo ważna, tak jak Don Kichote dla Hiszpanów. I widzę że 'straciliśmy' nasz epos, bo był napisany tak dawno temu, z powodu różnicy czasów..
Poprosiłem o czas w telewizji, żeby opowiedzieć o tym pomyśle ludziom, i pytałem ludzi czy chcą się przyłączyć, przyjechać z różnych regionów i wspólnie czytać Wepchis Tkaosani w jeden dzień..; i przyjechało wielu ludzi z różnych regionów, z gór, ludzie różnych profesji, wieków..-każdy czekał na swoją kolej żeby przeczytać jedną stronę ; to był bardzo miły dzień; wszystko było relacjonowane w telewizji ; to było 17czerwca i myślimy że będziemy to kontynuować każdego roku.
Myślę ze to jest pierwszy krok do zrozumienia czym jest dla nas Rustaweli i to co napisał, bo to nie jest łatwe..

To prawda że wasz epos odzwierciedla gruzińską mentalność?
Tak. Pomaga mi lepiej zrozumieć moich ludzi (naród-my people-ang.)i mój kraj ..

Czy było twoim celem żeby zjednoczyć Gruzinów wokół tego wydarzenia..?
Tak..

Czy chodziło o popularyzację dzieła Rustaweli?
Nie robiłem tego dla popularyzacji, bo on jest bardzo popularny, to dla nas klasyka literatury. Ale problem w tym, co ma miejsce wszędzie -nie tylko w Gruzji, że jak każdą klasykę -kocha się ale się jej nie czyta... Każdy w Gruzji ma fioła na punkcie Rustaweli ale go nie czyta...
Pewnie tak samo jest w Hiszpanii z Cervantesem, w Anglii z Szakespearem.. A mnie chodziło o to żeby przybliżyć się do Rustaweli, bo tam napisane jest wszystko czego teraz potrzebujemy; tak myślę. Gruzja ma teraz wiele problemów, w każdej dziedzinie, a w tej książce napisane co i jak należy zrobić, jak znaleźć rozwiązania.
Chodzi o to żeby Rustaweli był czytany, był znany z tego co napisał, nie kim był..

Widzę pewne zbieżności z sytuacją w Polsce, gdzie nie chce się tak bardzo czytać narodowych wieszczów, znać polskiej historii, brak szacunku do klasyki; jeśli przełożyć to na realia Gruzji, rozumiem że chciałeś taką sytuację zmienić..?
Nie wiem, czy ta sytuacja jest podobna, ale tak jak mówisz też się dzieje w Gruzji, jak ja to widzę: jest tak, ponieważ próbujemy stać się częścią/ członkiem wspólnoty europejskiej, i są ludzie którzy boją się swojej przeszłości, historii - to prawda, tak zdarza się w Gruzji..
Ale ja lubię przykład Japonii, to jest kraj i ludzie, którzy zachowali swoją historię i
tradycję , i w tym samym czasie zbudowali bardzo nowoczesne państwo, udało im się to połączyć..
Myślę że to bardzo ważne dla nas żeby utrzymać to co mamy dobrego z przeszłości i z tym wszystkim myśleć o przyszłości.. Dzień Rustaweli jest tego przykładem..

Co najbardziej cenisz/ szanujesz w kulturze Gruzji?
To że przez wiele wieków Gruzini potrafili brać różne rzeczy z różnych kultur. Położenie geograficzne spowodowało , że mieliśmy wiele wpływów z Azji/ ze Wschodu, z wrogich nam krajów muzułmańskich, które atakowały nas wiele razy . Ale podoba mi się to że w tym czasie Gruzini brali z tych kultur to co dobre, np. Z literatury.. dzieło Rustaweli pochodzi z XII wieku -i jest mieszanką kultury wschodniej/ azjatyckiej i zachodniej/ europejskiej; to mi się podoba. Myślę że ważne jest na przyszłość żeby to zachować, rozumiesz?
Lubię wieki średnie, bo wtedy Gruzja była bardzo silna-i ta siła oznaczała to że nie bała się innych kultur. Gdy znasz inne kultury -nie boisz się ich. Np. Teraz Irak, islam, Azja w ogóle, dla całego świata są terrorystami i nic więcej, to rezultat propagandy; bo ludzie na Zachodzie, włącznie z politykami, nie rozumieją tego, stąd dla nich świat islamu jest
wrogiem.. .co nie jest prawdą. Ktoś zostaje terrorystą, gdy nikt go nie rozumie i nie próbuje zrozumieć.. To mi się nie podoba, a zdarza się wszędzie, również w Gruzji; bo gdy się czegoś boisz - automatycznie zyskujesz wroga. Uważam że lepiej jest spróbować zrozumieć, poznać kulturę, tradycję, religię..

*Jak byś określił przynależność Gruzji: Europa czy Azja? Nie myślę że Gruzja to Azja albo Europa. To jest coś innego, coś pomiędzy, połączenie.. Ludzie w Gruzji lubią mówić, że są Europejczykami, ale ja tak nie myślę, nie jesteśmy ani jednym ani drugim.. Tak było w historii, kulturze, literaturze -bardzo wyraźne, że wszystko jest razem, lubię to; dlatego uważam że gruzińska kultura jest bardzo bogata -bo łączy Wschód i Zachód..

*A czy Gruzini czują przynależność do regionu Kaukazu? Należymy do grupy ibero-kaukaskiej, więc jesteśmy częścią cywilizacji pochodzącej ze Śródziemnomorza, i w tym sensie jesteśmy Europejczykami...

Ale czy czujecie kulturowy związek ze swoimi sąsiadami np. Ormianami..?
Ormianie to odmienna grupa etniczna, indoeuropejska..

A Gruzini są rdzennie z Kaukazu?
Przybyliśmy skądś, ale jako wschodnia część iberyjskiej cywilizacji; zachodnia część jest w Hiszpanii, na wyspach na południu Włoch, i wschodniej Gruzji.
Czy w związku z tym czujecie się bliżsi kulturowo Śródziemnomorzu czy narodom kaukaskim?
Są dwa ludy na Kaukazie które nie są kaukaskie: Osetyni, i Ormianie, to są indoeuropejczycy,.. ale inni tak.., rozumiesz?
(najwyraźniej Dato nie zrozumiał pytania, ale nie miałam siły mu tłumaczyć -przyp.)

Jaki masz stosunek do mniejszości narodowych w Gruzji?
Myślę że Gruzja jest bardzo bogatym krajem, bo od wielu wieków ma różne mniejszości o różnych religiach, tu w Tbilisi, i wszędzie w Gruzji, i stosunki między nami są świetne; tolerancja jest dla Gruzinów bardzo naturalna, i to mi się bardzo podoba;
problemy z niektórymi mniejszościami etnicznymi pochodzą z czasów sowieckich, są rezultatem sowieckiej polityki w okupowanym kraju, tak jak w innych ex-sowieckich republikach ..

Co myślisz o separatyzmach w Gruzji?
Nie mamy separatyzmów. Abchazowie, czy inni, chyba nie mają problemów z niepodległością... Kiedy mówię o niepodległości mojego kraju, to oznacza dla mnie że powinienem tez mysleć o wolności innych ludzi, inaczej ja sam nigdy nie będę wolny..
Abchazowie i Osetyni chcą przyłączyć się do Rosji, oni nie myslą o niepodległości, chcą być częścią Rosji...- więc tu chodzi o problem Rosji i Gruzji, nie Abchazji/ Osetii w Gruzji..

Jaki jest twój stosunek do kultury Zachodu, jeśli porównać wartości itd.?
Są rzeczy w których bardzo się od nich różnimy, ale są też takie które nas do nich zbliżają..

Istnieje płaszczyzna komunikacji..
Tak. Dla Gruzinów to nie jest żaden problem,.Problemem dla Gruzji było to że przez wiele wieków starała się przyłączyć do Europy, ale to było niemożliwe z powodu jej wrogów; ostatnie czasy i nasz ostatni wróg to pokazują..

Masz na myśli okres komunizmu i Rosję..?
Tak. Chodzi o Rosję..

Jak myślisz, jak ten okres wpłynął na Gruzję i Gruzinów..? fakt że nie było niepodległego państwa..
Wpływ był straszny (horrible-ang.) jesteś z Polski, nie wiesz co to oznacza?

Chodzi mi o wpływ na waszą kulturę, mentalność..
Straszny jak wszędzie, jak w Polsce. Straciliśmy niepodległość i zostaliśmy zaatakowani przez wojska sowieckie.. Gdy nie jesteś niepodległy, nie rządzisz własnym krajem, stajesz się tak głupi... jesteś z Polski - musisz to wiedzieć..

Ja wiem, ale pytam o twoje zdanie..
Jest takie samo, wszędzie na świecie gdzie ludzie byli pod zarządem Rosji -myślą tak samo.. Ile polskich oficerów zabili..; jest ciekawa rzecz: że kiedy Gruzja była zaatakowana przez wojska sowieckie w 1921, wtedy Gruzja była niepodległa, z resztą to było pierwsze socjalistyczne państwo na świecie - bo wybory wygrali socjaldemokraci; w tym czasie w Gruzji było dużo świetnych gruzińskich oficerów, którzy pojechali do Polski i tam byli w polskiej armii w dywizji gruzińskich oficerów, np. Taki Shalikashvili - który dowodził niedawno wojskami USA, to Gruzin urodzony w Polsce, bo jego ojciec był oficerem w polskiej armii. Wielu ludzi dołączyło do polskiej armii, gdy Gruzja straciła niepodległość, i postanowili że..
Będą walczyć przeciwko bolszewikom..
Tak. Oficerzy wyjechali razem z emigrującym rządem Gruzji, poprosili rząd Polski o ..
..i to była pierwsza emigracja Gruzinów w Polsce..

Tak. Lata 20-te. A wiesz że był taki gruziński mnich w Polsce...? Peradze...
Tak. Grigol Peradze. Też był synem gruzińskich emigrantów w Polsce. Zginął w obozie koncentracyjnym... Gruzini mieli zawsze szczególny stosunek do Polaków, bo od początków XIX wieku była tu polska mniejszość z polskich więźniów, bo dla Rosji Gruzja była południową Syberią, nie rozumieli jeszcze tej różnicy.. i był wtedy problem niepodległości w Polsce, i w tym samym czasie w Gruzji, ci polscy więźniowie tutaj organizowali z Gruzinami ruch (movement-ang.)więc walczyli razem o niepodległość Gruzji. My to wiemy i dlatego mamy specjalny stosunek.

Jakie znaczenie ma dla was religia?
orthodox..

...ale autokafalia...
Tak, to dlatego że jesteśmy bardzo starzy.. (stary naród, stara religia - przyp.)
Autokefalia, ponieważ nie mieliśmy kontaktu z innymi kościołami z powodu muzułmańskich wrogów w Gruzji. Ale udało się to utrzymać i przetrwać..
Dla mnie, dlaczego ta religia jest ważna.. - ponieważ w gruzińskich klasztorach, które były nie tylko w Gruzji, ale wszędzie na świecie: w Palestynie, w Grecji, w Egipcie, mnisi byli pisarzami/ tłumaczami i tam przetłumaczyli całą literaturę średniowiecza. Rozumiesz?
Ponieważ byliśmy bardzo małym krajem, i mieliśmy tyle problemów z muzułmańskimi sąsiadami, ta religia stała się dla nas podstawą identyfikacji, nawet teraz..

Teraz też ludzie są religijni?
Tak, są. Bo uważają że gruziński kościół był ważną rzeczą która pomogła nam przetrwać..; to że wciąż żyjemy, że jesteśmy na mapach świata itd. Ludzie wiedzą o tym.
(...)

Jaki był wpływ rewolucji na ludzi ?
Ludzie chcieli zmienić sytuację tak bardzo, że wielu poparło rewolucję; to było jasne, bo to był sowiecki lider z sowieckich czasów.. Wszyscy czuli potrzebę zmian.

Myślisz że to zjednoczyło naród, ..skonfliktowany po wojnie domowej..?
Tak. Gdy robiliśmy propagandę przeciwko reżimowi Szewardnadze, oni (Szewardnadze) często przypominali nam że tu w Tbilisi 10 lat temu była wojna, i że niebezpieczne jest dla ludzi wychodzić i manifestować.. A nasza opinia była jasna: to było 10 lat temu, jesteśmy teraz innym społeczeństwem, wtedy zdarzyło się tak że użyto broni, teraz nie chcemy popełnić tego samego błędu. Ludzie się bali, że będą strzelać.. Ale my im tłumaczyliśmy żeby się martwili, że jeśli będziemy stać razem, jeśli sami nie będziemy chcieli do siebie strzelać, nic takiego się nie wydarzy; Jeśli chcesz kogoś zabić -zrobisz to, jeśli nie chcesz zabić drugiego Gruzina-który jest twoim przeciwnikiem...
Dziesięć lat temu Gruzin nie mógł sobie wyobrazić że ktoś może myśleć inaczej niż on, ale teraz Gruzja jest inna... Ja rozumiałem, że może nam się udać, bezkrwawo, bez ofiar, i było pokojowo, ponad 100 tys. Ludzi było na ulicach...
Podróżowaliśmy po Gruzji przed rewolucją róż w listopadzie, przeciwko reżimowi Szewardnadze, ja, moi przyjaciele, pisarze z książkami, i rozmawialiśmy z ludźmi, tłumaczyliśmy im potrzebę zmian, żeby się przyłączyli.

Propagowaliście rewolucję..?
Tak, propaganda. Wszędzie w Gruzji, mówiliśmy o demokracji itd. z naszymi książkami, bo oni nie mają na nie pieniędzy..; a potem po tej propagandzie, były koncerty Zumby. To był bardzo fajny czas. Podróżowaliśmy wszędzie i to działało, bo na prowincji gdzie nie ma elektryczności, ludzie nie mieli informacji, nie wiedzieli co dzieje się w kraju..
Tą pracę wykonaliśmy przed rewolucją..

Czy wielu artystów poparło rewolucję?
Młodzi ludzie - tak. Stare pokolenie -nie, bo są bardzo sowieccy; zawsze gdy jest jakiś konflikt rządu z ludźmi, stare pokolenie popiera rząd.. A młodzi artyści byli razem z ludźmi, tak jak powinni..

Czy współpracowaliście z Kmarą? (Kmara - studencka organizacja, napędzająca demonstracje podczas rewolucji róż)
Nie współpracowaliśmy, ale czasem gdy manifestowali, a rząd używał policji, raz nawet KGB, 2-3 razy pomogliśmy im, przyłączyliśmy się żeby demonstrować razem, bo wiedzieliśmy że to może być dla nich niebezpieczne, to byli młodzi ludzie /studenci, mogli zostać pobici..

A wy nie..?
My też, ale dla nas to był wstyd żeby siedzieć w domu ..

A zdarzyło się tak że policja używała siły..?
Tak, przed rewolucją, wiele razy, w czasie rewolucji było nas ponad 100 tys. ..

A teraz jacy są Gruzini, czy rewolucja ich zmieniła..?
Przez ostatnie 10 lat nie było nadziei w Gruzji że moglibyśmy zmienić nasz kraj w lepszym kierunku; rewolucja była ważna bo po niej ludzie stali się już pewni że przyszłość należy do nas , że jeśli zdecydujemy się na zmiany to ich dokonamy, to było najważniejsze w tej rewolucji -że wszystko zależy od nas..

I znowu wychodzi sprawa patriotyzmu, moje wrażenie o Gruzinach jest takie -że są patriotami, czy zgadzasz się ze mną..? czy ty jesteś patriotą?
Czasem , gdy ktoś mówi o mnie że jestem patriotą, jestem trochę zaskoczony, bo ja nigdy tak nie mówię o sobie, bo uważam że to jest zupełnie normalne dla każdego być patriotą; nie jest konieczne aby o tym mówić że kochasz swój kraj , nie rozmawiamy przecież o tym jak kochamy swoje matki , bo to przecież nic niezwykłego, to normalne..
i tak samo jest z ojczyzną (native country-ang.) nie ma koniecznosci mówienia o swoim patriotyzmie..

Czyli, Gruzini kochają swój kraj, ale o tym nie mówią..?
Nie sądzę, również w Gruzji się zdarza że mówią o tym za dużo, ale ja tego nie robię..

Ale co czują?
To co czują nie jest jakoś szczególnie typowe dla Gruzinów tylko.., to zdarza się wszędzie na świecie gdzie naród i kraj jest mały ..

Myślisz że to takie oczywiste..?
Patriotyzm, czy nacjonalizm jest inny w Chinach (gdzie ludzi jest chyba ponad miliard), w Rosji, czy USA, jest inny, a w takich małych krajach jak Gruzja -która ma problemy z niepodległością i wolnością -patriotyzm jest bardzo aktywny. Tak samo było w Polsce gdy wy mieliście problemy z niepodległością, byliście dumnym, małym krajem walczącym z rosyjskim imperium.. (wtedy był Adam Mickiewicz) i tak jest w Gruzji bo ta sprawa jest bardzo aktualna, nawet teraz niepodległość jest dla nas sprawą nr.1, bo Rosja nie chce stracić Gruzji - kraju którym rządziła przez sto lat.. Nawet teraz rosyjskie wojska są w Gruzji..

Czy wszyscy są tak świadomi tego problemu..?
Nie wszyscy, ale większość.- to oczywiste; kiedy nie masz niepodległości (tak jest wszędzie): starasz sie utrzymać swoją muzykę folkową, tradycje, wszystko z czym wiąże się twoją identyfikacja z krajem..
Na przykład: byłem w Tybecie, napisałem książkę o tym ("Tibet is not far" -przyp.); Tybet jest okupowany przez Chiny, nie mają niepodległego państwa, nie mają flagi, i tam wszędzie na domach można zobaczyć kolory ich flagi, tylko kolory -kolory nie są zabronione, to jest dla nich symbol...

Czy napisałeś coś podobnego o Gruzji? Czy użyłeś tego jako paraleli..?
Tak to paralela..

Myślisz że Gruzini mają romantyczną duszę?
Czasem są bardzo romantyczni, nie realistyczni, czasem za bardzo..

Kiedy, czemu..?
Nie wiem..; myślę że dlatego, że mają szczególne podejście do życia, nie wiem jak to wytłumaczyć..

Z tego co zauważyłam macie też szczególne podejście do sztuki? Zamiłowanie do muzyki, śpiewu, toasty...
Tak, Gruzini wszędzie śpiewają; co do toastów - to ma źródło w historii, bo Gruzja wiele razy była okupowana, i gruziński stół i toasty były pewnym rozwiązaniem dla nas;
dla cudzoziemca to może wydawać się dziwne.. ale przy stole Gruzini mówią w toastach swoje marzenia o Gruzji, bo wiedzą że te marzenia są dalekie od realnej sytuacji, w toastach mówią życzenia... ;jest dużo różnych toastów, również osobiste skierowane do kogoś kto siedzi przy stole i wtedy mówi się o nim fantastyczne rzeczy-że jest mądry itd., dla mnie to jest czasem śmieszne, bo nie lubię być adresatem toastu, gdy ktoś w twojej obecności mówi o tobie same dobre rzeczy; ale zrozumiałem co to znaczy : oni mówią nie o tej osobie, ale o tym jaki on sam chciałby być, jego marzenie o sobie, to bardzo piękne i mądre,.. I wszystkie inne toasty: o wspaniałej Gruzji itd. -to mówienie marzeń których nie mogą zrealizować; bo gruziński stół jest jedynym miejscem gdzie możesz zobaczyć kraj takim jakbyś chciał - myślę że to jest fenomen gruzińskiego stołu.
Myślę że to wynika z naszej trudnej historii, z przeszłości..

Myślisz, że ten optymizm pomógł Gruzinom przetrwać..?
To nie jest optymizm, to jest właśnie gruzińskie, romantyczne podejście do życia; różnie można to tłumaczyć..
W gruzińskiej poezji ludowej jest dużo wierszy o śmierci, że śmierć jest niczym, nie jest niebezpieczna , stąd życie też nie jest czymś bardzo specjalnym, nie musisz dbać o życie, umrzesz i nie ma problemu; przecież wiesz że umrzesz -więc lepiej umrzeć w miły sposób, ze śpiewem itd.
Nick Cave ma też taką piosenkę.. że śmierć -to nie koniec..
To nie jest łatwe.. - Niby jestem Gruzinem, ale dla mnie samego ciężko jest zrozumieć mój własny naród, to co się dzieje, ale po to piszę książki, żeby wytłumaczyć to jakoś..
Czasem gdy czytam historię mojego kraju, jestem zszokowany, bo zrobili tyle głupich rzeczy, ale z drugiej strony to był jakiś fenomen przetrwania; bo nie było takiego wroga któryby uwierzył że jesteśmy poważnymi ludźmi.. wśród wszystkich tych agresywnych wrogów, (tak myślę) bo, wyobraź sobie, zawsze gdy Gruzja była atakowana lub okupowana Gruzini kontynuowali swój styl życia- siedząc, pijąc i bawiąc się, myślę że dla innych jesteśmy bardzo zwariowanymi ludźmi..

..ale przecież walczyli z wrogiem..
Tak, ale jednego dnia wygrali jedną bitwę, a następnego wypili za dużo i zapomnieli o wrogu, dlatego myślę że nikt nie brał nas na poważnie.
Może w tym stylu życia jest paradoks i to jest fenomen naszego przetrwania..To moja bardzo subiektywna opinia, może kiedyś zmienię zdanie...

O Dato

Dato poznałam na Sympozjum Muzyki Polifonicznej, jako język komunikacji wybrał angielski, co wydaje sie mieć dość symboliczne znaczenie, szczególnie w przypadku ludzi zaangażowanych w rewolucję róż, Dato bowiem rozumiał po rosyjsku ale zadeklarował że woli angielski; mnie po 3tygodniach używania rosyjskiego mówienie w angielskim było dziwnie sztuczne w tej szerokości geograficznej, z drugiej strony może wpływ na wybór miała praktyka i czas przez niego spędzony na Zachodzie).

Okoliczności poznania i osoba rozmówcy zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Znajoma Gruzinka (Tea) zobaczyła Dato na sali podczas koncertu, szepnęła mi od razu kim on jest, powiedziała że jest pisarzem, ojcem trzech córek, patriotą i że stworzył dzień Szoty Rustaweli (narodowego wieszcza - autora eposu "Rycerz w tygrysiej skórze" -czyli gruz. Wepchis Tkaosani), po czym zaproponowała że mnie zapozna (bo sama stwierdziła że to mnie na pewno zainteresuje -i słusznie), chociaż sama go nie znała osobiście, ale najwidoczniej w Gruzji relacje są tak ciepłe że taka sytuacja nie stwarza żadnych wewnętrznych przeszkód.
Oczywiście, cel mojej wizyty w Gruzji dostarczał dobrego powodu, jednak moje opory przezwyciężyła dopiero Tea stawiając mnie właściwie przed faktem dokonanym, wtedy nie było już odwrotu, ale też tym bardziej ekscytujący dzień miałam przed sobą.
Dato okazał się bardzo otwartym człowiekiem, o młodzieńczym usposobiemiu i wyglądzie (koszulka z niebieską krową).. Ciągle powtarzał w charakterze żartu cytat z filmu Woody Allen`a: "No more Polish women in my life". Przemierzając miasto na każdym kroku spotyka znajomych, wita się serdecznie. Podczas wywiadu swobodnie (z artystycznym lekceważeniem?) przerywa rozmowę na papierosa, odchodzi porozmawiać ze znajomymi, odbiera telefon, w końcu zabiegany wychodzi na kilkanaście minut z przyjacielem. (Poza tym jednak wpisywał się w kanon gruzińskiej gościnności..)
W trakcie wywiadu zapytany czy jego książki zostały wydane po rosyjsku/lub angielsku odchodzi na chwilę, po czym podarowuje mi jedną ze swoich książek w rosyjskim przekładzie, z dedykacją..
Na końcu swoich odpowiedzi wciąż dorzuca; "do you understand?".
Na pytanie 'ile ma czasu', odpowiada patrząc w przestrzeń: "Całe życie".

Wywiad i komentarz: Diana Zadura



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!