CHLEB I PROCH WĘDRÓWKA PRZEZ GÓRY GRUZJI

Recenzja książki TONY'ego ANDERSON'a

Dziennik z podróży, relacja z wyprawy, opis Chewsurów, Tuszynów, Raczów, Megrelów i Swanów. Książka Andersona nie mieści się w żadnej z powyższych kategorii. „Chleb i proch” to impresja z wędrówki autora po górach Gruzji okraszona licznymi dygresjami, opisującymi lokalny kontekst polityczny i społeczny, czasem tak rozbudowanymi, że można zgubić główny wątek. Kontekst jest jednak istotny dla zrozumienia relacji autora z Gruzinami. Najciekawsze, jak zazwyczaj w podróży, jest zderzenie kultur i wartości, które pozwala nam spojrzeć na „gruzińskość” oczami Anglika. Anderson nie ogranicza się do granic terytorialnych współczesnej Gruzji. Opisuje królestwo Tao-Klardżeti, obecnie pod rządami Turcji, stanowiące dla Gruzinów ziemie utracone, szczególnie ze względu na zabytkowe cerkwie i monastyry. Relacjonuje swoje nieudane polowanie na niedźwiedzia w Czeczenii oraz próbę przedarcia się przez granicę turecko-gruzińską, a także współpracę z tbiliskim teatrem. Wszystkie te wydarzenia, pozwalają odczuć jak wyglądało życie po transformacji w Gruzji, kiedy nacjonalistyczny prezydent Gamsachurdia, wprowadzał swoją politykę rasową. Ciekawym zabiegiem Andersona jest cytowanie wcześniejszych angielskich podróżników, opisujących Gruzję, to oni byli dla niego inspiracją. Krytyczne spojrzenie na te źródła, pokazuje refleksyjność autora oraz zmianę, w sposobie opisu, która nastąpiła na przestrzeni wieków. Anderson próbuje pozostać „obiektywny”. Czy pozostawał nieporuszony ciągłym spóźnianiem się Gruzinów, nigdy nie miał dosyć niekończących się libacji, a nawet nie bardzo przejął się gdy został napadnięty i obrabowany w Swanetii? Czy, co bardziej prawdopodobne, zdecydował się na nieujawnianie własnych emocji i sądów podczas pisania?
„Chleb i proch” pozwala nam zobaczyć Gruzję lat 90, Gruzję w trakcie przełomu transformacji, Gruzję, której obecnie już nie odwiedzimy.

Autor: Marek Kaleta



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!