Hrah-Uba chce pozostać w Rosji

Mieszkańcy wioski Hrah-Uba, która od 1920 r. znajduje się w administracyjnych granicach Republiki Dagestan (Rosja), nieoczekiwanie dla siebie postawieni zostali przed wyborem zrzeczenia się rosyjskiego obywatelstwa lub porzucenia swoich domów i majątków.

Zamieszkiwana przez ok. 400 osób wioska jest enklawą na terytorium północnego Azerbejdżanu. Hrah-Ubińcy (a także mieszkańcy sąsiedniej wioski Urian-Uba – ok. 20 osób) są etnicznymi Dagestańczykami, w większości Lezginami. Posiadają rosyjskie obywatelstwo, biorą udział w wyborach, otrzymują rosyjskie świadczenia, i podlegają federalnej służbie wojskowej. W wiejskiej szkole ich dzieci uczą się według wytycznych rosyjskiego programu nauczania.

Od kilku miesięcy mieszkańcy Hrah-Uby podlegają naciskom ze strony azerbejdżańskich władz. Powtarzają się zatrzymania na granicy, mieszkańcy namawiani są do sprzedaży swoich majątków lub przyjęcia obywatelstwa azerbejdżańskiego, dochodzi do deportacji. Hrah-Ubińcy pragną pozostać obywatelami Rosji i w dalszym ciągu mieszkać w swoich domach. Powołali Radę Starszych, która ma reprezentować ich wobec władz Azerbejdżanu. Dzięki poparciu dagestańskich organizacji społecznych i religijnych próbują zwrócić uwagę na swoją sytuację federalnych i republikańskich władz w Rosji.

W tym tygodniu, 23 maja (poniedziałek), w stolicy Dagestanu, Machaczkale, zorganizowany został mityng na którym mieszkańcy wioski i popierający ich przedstawiciele organizacji społecznych, domagali się od władz ochrony ich konstytucyjnych praw, zaprzestania deportacji i umożliwienia płynnego przekraczania granicy, która dzieli ich miejscowość od „właściwego” Dagestanu.

To już kolejny protest Hrah-Ubińców. Poprzedni miał miejsce w Machaczkale 8 lutego br. (na zdjęciu, fot.: hrah.ru). Od tego czasu, mimo obietnic miejscowych władz, sytuacja uległa pogorszeniu. Deportacje objęły nie tylko członków Rady Starszych i aktywistów, ale także członków ich rodzin, nie wyłączając dzieci.

W poniedziałkowej akcji protestacyjnej udział wzięło ok. 60 osób. Poza rozwiązaniem kwestii statusu enklawy w sposób, który pozwoli jej mieszkańcom na zachowanie rosyjskiego obywatelstwa, domagano się również odsunięcia Ministra ds. polityki narodowościowej Dagestanu Bekmurzy Bekmurzajewa od decyzji w tej sprawie. Według Hrah-Ubińców Minister, mimo prawnie nałożonego na niego obowiązku obrony interesów wszystkich Dagestańczyków, przyjął niekorzystne dla nich pro-azerbejdżańskie stanowisko.

Według Bekmurzy strona azerbejdżańska przedstawiła warianty rozwiązania problemu: czasową i stałą rejestrację mieszkańców Hrah-Uby na terenie Azerbejdżanu, przyjęcie obywatelstwa azerbejdżańskiego bez zrzeczenia się rosyjskiego lub sprzedaż domów i ruchomości przez mieszkańców w celu stałego przeniesienia się na terytorium Rosji. Przedstawione przez Bekmurzę propozycje nie rozwiązują jednak problemów mieszkańców wioski. W przypadku czasowej rejestracji na terytorium Azerbejdżanu Hrah-Ubińcy nie mogą pozostać właścicielami ziemi, na której stoją ich domy (według prawa azerbejdżańskiego prawo własności ziemi posiadają tylko obywatele kraju). Ponieważ Azerbejdżan nie uznaje podwójnego obywatelstwa, nie jest także możliwe przyjęcie jego obywatelstwa bez konieczności zrzeczenia się rosyjskiego.

Trudną sytuacją mieszkańców Hrah-Uby obiecał zająć się wice-premier Dagestanu Rizwan Gazimagomedow, który powołał w tym celu specjalną komisję. Do dnia 25 maja ma ona przedstawić, uzgodnione z władzami Republiki Azerbejdżanu, propozycje rozwiązania problemu.

Nieoczekiwana sytuacja, w której znaleźli się Hrah-Ubińcy, wydaje się być konsekwencją podpisanego 3 września 2010 r. między Federacją Rosyjską a Republiką Azerbejdżanu układu o granicy państwowej. Działania podejmowane przez Baku i brak reakcji ze strony Moskwy nasuwają przypuszczenie, że porozumienie zawierało zapis o wyłączeniu wioski Hrah-Uba spod rosyjskiej jurysdykcji i przekazanie jej (wraz z mieszkańcami) pod jurysdykcję azerbejdżańską.

Zrozpaczeni Hrah-Ubińcy, rozdzieleni w wyniku deportacji ze swoimi rodzinami, mówią wprost o ich sprzedaży Azerbejdżanowi przez Rosję. Podczas wizyty prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Baku we wrześniu ubiegłego roku rzeczywiście dokonano transakcji kupna-sprzedaży. Poza wspomnianym układem w sprawie granicy, podpisano także porozumienie o zwiększeniu przez Azerbejdżan w latach 2011-2012 dostaw gazu naturalnego dla Gazpromu.

Apel mieszkańców Hrah-Uby o zwrócenie uwagi na ich sytuację:

Tekst: Magdalena Lejman

wykorzystano informacje z: hrah.ru, ingushetia.kavkaz-uzel.ru, m.kavkaz-uzel.ru, panarmenian.net, panorama.am, rosbalt.ru, ng.ru



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!