Terror bez echa

Atak terrorystyczny w Inguszetii - największy na terenie Federacji Rosyjskiej od czasów zajęcia przez terrorystów szkoły w Biesłanie w 2005, nie wzbudził większego zainteresowania ani polskich ani międzynarodowych mediów. Na dalsze strony polskich gazet trafiły bezpośrednie przedruki z portali rosyjskich, nie poświęcające wydarzeniu i związanej z nim napiętej sytuacji na Kaukazie Północnym większej refleksji...

Przypomnijmy, że 17 sierpnia 2009 w Nazraniu w Inguszetii doszło do zamachu terrorystycznego. Wypełniony materiałami wybuchowymi mini-bus (Gazel) prowadzony przez samobójcę wjechał w budynek lokalnego MSW. W zamachu zginęło 25 osób(głównie milicjanci), a 262 zostały ranne.

Zamachu dokonali najprawdopodobniej bojownicy islamscy. Do drobnych zamachów, z kilkoma ofiarami dochodzi na terenie Inguszetii, Dagestanu i Czeczeni prawie codziennie. Ich ofiarami są najczęściej milicjanci i inne struktury siłowe (w skrócie "siłowicy").

Celem bojowników islamskich jest obalenie świeckich władz i stworzenie państwa islamskiego. Ich szeregi zasilają jednak nie tylko osoby przekonane o konieczności walki za taki porządek świata. Zwykli, młodzi ludzie, którzy nigdy nie mieli broni w ręki, prześladowani są za "zbyt gorliwą" wiarę (lub inną niż tzw "islam oficjalny" wspierany przez władze), wsadzani do aresztów, torturowani. Doprowadzeni do ostateczności sięgają po broń aby zemścić się na "siłowikach".

Organizacje zajmujące się obroną praw człowieka na Kaukazie od dawna informują o bezprawnych aresztowaniach, przesłuchaniach i torturach. Ich głos jednak nie jest słyszalny na arenie międzynarodowej.

Być może problem tkwi w tym, że - szczególnie po 11 września - w świecie zachodnim nie jest przyjęte bronić wyznawców islamu (tym bardziej wyznawców odłamu uważanego za radykalny). Chyba, że kwestie dotyczą praw kobiet w islamie, prześladowań lezbijek czy gejów - takie tematy podchwytywane są chętnie (można wówczas utwierdzić czytelników w stereotypie "zacofanych muzułmanów", których trzeba emancypować). Tymczasem łamanie praw wyznawców islamu, regularnie uczęszczających do meczetu i przestrzegających zasad wiary nie jest dla mediów tematem z pierwszych stron gazet. A nuż to terroryści?

Podobnie myślą władze rosyjskie, które najwyraźniej nie mogą sobie poradzić z pogarszającą się sytuacją na Kaukazie Północnym. Stosując metody siłowe (najczęściej rękami miejscowych władz) - napędzają jedynie spiralę przemocy.

Iwona Kaliszewska

20.08 2009, Kaukaz.net



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!