Niepopularny konflikt ingusko-osetyjski

Konflikt ingusko-osetyjski, który rozgorzał jesienią 1992 roku był pierwszym i w zasadzie jedynym etnicznym konfliktem zbrojnym na terytorium Federacji Rosyjskiej. Przedmiotem sporu między Republiką Inguszetii i Republiką Osetii Północnej stał się Rejon Prigorodny [1] oraz w mniejszym stopniu prawobrzeżna część Władykaukazu - terytorium należące administracyjnie do Osetii Północnej.

W wyniku stosunkowo krótkotrwałych starć znacząca część ludności, zwłaszcza z Rejonu Prigorodnego i Władykaukazu, była zmuszona opuścić swoje dotychczasowe miejsca zamieszkania. Wśród nich byli Ingusze, Osetyjczycy, Rosjanie i inne narodowości. Zniszczeniu uległo 2728 inguskich i 848 osetyjskich domostw. Skutki konfliktu odczuwalne są po dziś dzień. Nie został on do końca rozwiązany – Rejon Prigorodny pozostał w granicach Osetii Północnej i jest to jedno z bardziej niestabilnych miejsc w regionie.

Tematu konfliktu osetyjsko-inguskiego nie podejmuje się szeroko w mediach przez co wiedza o nim w Rosji i na świecie jest znikoma. Wydarzenia jesieni 1992 stały się inspiracją znanego filmu Andrieja Konczałowskiego, pt. „Dom wariatów”. Pacjenci szpitala dla umysłowo chorych w Rejonie Prigorodnym zostali bez opieki w tych tragicznych dniach i właściwie wykazali więcej zdrowego rozsądku niż ludzie zdrowi. Budynek został częściowo zniszczony a naprawa dachu nastąpiła dopiero w 2005 roku. Ten „niepopularny” konflikt został zastąpiony w filmie zdecydowanie bardziej znanym konfliktem w Czeczenii.

Zdjęcia R.Farbisz www.fotomondo.pl, Osiedle Majskoje

Niniejszy tekst to próba przybliżenia konfliktu ingusko-osetyjskiego – opis jego przebiegu, skutków a przede wszystkim przyczyn, dla których mieszkańcy tych dwóch niewielkich podmiotów Federacji Rosyjskiej gotowi byli chwycić za broń przeciwko swoim sąsiadom, z którymi od lat wspólnie z zamieszkiwali te tereny.

Zostaną omówione zarówno czynniki mające wymiar społeczno-polityczny jak i symboliczny. Do pierwszych możemy zaliczyć m.in. niestabilną sytuację na Kaukazie po rozpadzie ZSRR oraz przyjęcie w 1991 ustawy Rosyjskiej Federacji „O rehabilitacji represjonowanych narodów”, która przewidywała zwrot represjonowanym narodom terytoriów odebranych podczas deportacji, nie wskazując przy tym mechanizmów prawnych (Po wysiedleniu Inguszy w 1944 roku Rejon Prigorodny, wchodzący w skład Inguskiej ASRR przypisano do Osetii Północnej).

Poza kontekstem polityczno-społecznym należy zwrócić uwagę na symboliczny wymiar sporu. Można tu wymienić chociażby fakt odwoływania się do mitycznej kolebki narodu Inguskiego (znajdującej się oczywiście w Rejonie Prigorodnym) oraz nostalgię za utraconym centrum, którym do 1934 zarówno dla Inguskiej jak i Osetyjskiej ASRR był Władykaukaz – miasto położone bliżej osiedli inguskich niż Grozny (który został stolicą utworzonej wówczas Czeczeno-Inguszetii).

Ziemie „odwiecznie” inguskie i osetyjskie czyli spór o Alanów

Kaukaskie narody starają się potwierdzać swoje prawo do zamieszkiwanych ziem poprzez udowodnienie, że są najstarszymi mieszkańcami danego terytorium. Niezwykle ważną rolę odgrywają tu badania historyczne i pseudohistoryczne. Stare i nowe hipotezy dotyczące przeszłości Kaukazu Północnego zdobywają poklask poszczególnych narodowości, w szczególności gdy potwierdzają ich prawo do ziemi i świetność przodków.
W przypadku Wejnachów [2] ich teorie dotyczące zamieszkiwania „swojej” ziemi odnoszą się do najodleglejszych czasów, tj. epoki kultury kobańskiej. Uważa się, iż nachojęzyczne plemiona były autochtonicznymi w kulturze kobańskiej, a sam etnos określa się mianem nacho-kobańskim. Po tym okresie miała nastąpić migracja iranojęzycznych koczowników na tereny Północnego Kaukazu i okolic, i uformować się mieszana nacho-sarmacka, nacho-alańska ludność, która zamieszkiwała równiny centralnej części Kaukazu. Nastąpiła również iranizacja języka nachskiego części nachskich plemion w jego górskiej części (V-VII wiek). W tym samym czasie rozpoczął się proces kartwelizacji drugiej części nachów. Bardziej radykalne teorie mówią o starożytnym zamieszkiwaniu nachskich plemion od rzeki Kubań do Wołgi, a niektóre wątki prowadzą nawet do państwa Churytów, Urartu, Summerów i Etrusków.

Inguskie koncepcje historyczne nieprzypadkowo koncentrują się na terytorium Rejonu Prigorodnego. Obszar ten uważany jest za kolebkę inguskiego narodu. To tam znajdowało się osiedle Anguszt, od którego powstała rosyjska, a potem międzynarodowa nazwa etnonimu „Ingusze”. W inguskiej historiografii podkreśla się późne pojawienie ludów iranojęzycznych w centralnej części Kaukazu, dowodząc jednocześnie wcześniejszej obecności ludów nachojęzyczynych na tych terenach. Obecność alańskich pozostałości na spornych terenach i dominacji tej kultury wymusza ustosunkowanie się do państwowości Alanów. Inguscy uczeni odrzucają tezę o używaniu przez Alanów języka z grupy irańskiej lub też głoszą teorię o dominującej roli elementu inguskiego w rozległym terytorialnie alańskim związku plemiennym (obszar od Łaby do Argunu). W rezultacie państwo alańskie utożsamiane jest z państwem Inguszów.
Nazwanie nowej stolicy Inguszetii nazwą legendarnego miasta alańskiego Magas jest więc niezwykle wymowne. Obecność iranojęzycznego narodu w centralnej części Kaukazu objaśnia się ucieczką z Iranu żydów-wyznawców mazdaizmu w VI-VII wieku.

„Osetyjska historia” wywodzi pochodzenie osetyjskiego narodu i kultury od iranojęzycznych Scytów, Sarmatów i oczywiście Alanów. Wspólny irański ślad językowy Alanów i Osetyjczyków przywiódł do przypisania sobie wyłącznego prawa do dziedziczenia po państwie Alanów przez Osetyjczyków, pomimo że inne narody (tureckojęzyczne Karaczajowie i Bałkarzy oraz wspomniani wcześniej Ingusze) również doszukują się podobnych związków. Przyjęcie w 1993 roku oficjalnej nazwy Republika Północnej Osetii-Alania świadczy o niepokoju Osetii odnośnie praw do całego terytorium zajmowanego przez Republikę.
Z jednej strony teoria o bezpośrednim dziedziczeniu przez Osetyjczyków od Alanów obala wejnachskie dominowanie na spornym terytorium.. Z drugiej jednak strony osłabia teorię autochtonności Osetyjczyków, gdyż Alanowie uważani za lud koczowniczy przybyli na teren Kaukazu nie wcześniej niż w I-II wieku n.e. Odpowiedzią na ten problem są dwie teorie etnogenezy osetyjskiego narodu. Pierwsza z nich zakłada asymilację przybyłych iranojęzycznych Sarmatów-Alanów z miejscową kaukazojęzyczną ludnością. Druga - dowodzi przybycia iranojęzycznych ludów na teren Kaukazu w epoce kultury kobańskiej (VII-V wiek p.n.e.).

Wiele wskazuje na fakt dobrosąsiedzkich stosunków Inguszów i przodków Osetyjczyków w odległej przeszłości. Archeolodzy i historycy piszą o całych grupach Alanów mieszkających u Wejnachów i nierzadkim było zawieranie tak zwanego pobratymstwa lub nawet związki rodzinne. Zakaukazcy historycy pisali o wspólnych wyprawach Alanów i Wejnachów na Gruzję. Ze słów starożytnych (gruzińskich i arabskich) autorów wynika, że Alanowie osiedli się na dobre w dorzeczu Tereku w II wieku n.e. i wespół z górskimi wejnachami długie stulecia ingerowali w sprawy Kaukazu Południowego. Sytuacja zmieniła się w XI wieku wraz z aktywną polityką Gruzji. Stosunki Alanów (Osów) z Gruzją unormowały się, lecz dawne partnerskie stosunki Alanów z wejnachami zastąpiło partnerstwo wejnachów z Gruzinami.
Wydarzenia XIII-XIV wieku, czyli najazdy Mongołów i Tamerlana spowodowały upadek państwa Alanów i wycofanie się ludności w góry. Równiny w XV-XVI wieku opanowane zostały przez Adygów-Kabardyjczyków [3].

Podboje rosyjskie i wspólne centrum - Władykaukaz

W końcu XVIII wieku Kaukaz stanowił strefę buforową między Rosją, Imperium Otomańskim i Persją. Stosunki Osetii i Rosji od samego początku były obopólnie korzystne. Centralne położenie Osetii na Kaukazie miało strategiczne znaczenie dla Rosji, natomiast Osetyjczycy liczyli na ochronę przed silniejszymi od siebie sąsiadami - Kabardą i Gruzją, a także ekspansją Turcji i Iranu. W 1774 roku Osetia formalnie przyjęła poddaństwo Rosji i stała się jej sojusznikiem.
Ingusze również zamieszkiwali tereny położone wzdłuż strategicznych dróg wiodących do Gruzji, na szlaku podboju Kaukazu Południowego. Wkrótce dla Rosji niezbędnym stało się podporządkowanie również tej grupy etnicznej. W 1770 i 1810 roku niektóre rody inguskie podpisały umowy o poddaństwie wobec Rosji [4]. Za datę przyłączenia się terenów inguskich do Rosji przyjmuje się 1810 rok.

Na opanowanych terenach Rosjanie budowali twierdze – jedną z nich był Władykaukaz (nazwa od słów „władać Kaukazem”) założony w 1784 roku w strategicznym, centralnym miejscu, które miało pomóc Rosji w podbojach Kaukazu i ochronie tzw. Gruzińskiej Drogi Wojennej. Wokół twierdzy znajdowały się zarówno osiedla osetyjskie jak i inguskie. W 1860 roku Władykaukaz otrzymał status miasta stając się jednocześnie ośrodkiem administracyjnym Obwodu Terskiego.
Ludność osetyjska i inguska zaczęła sprowadzać się do Władykaukazu od samego początku istnienia miasta. Pod koniec XIX wieku oprócz Rosjan zamieszkiwało tam około 3 tysięcy Osetyjczyków i 400 Inguszów oraz niewielka część innych narodowości.
Należy zwrócić uwagę na to, że do momentu zbudowania przez Rosjan Władykaukazu Osetyjczycy i Ingusze mieszkali w swoich osadach w górach i na równinach. Nie było na tych terenach miast. Podobnie rzecz się ma z Groznym, który również nie jest „starożytnym miastem” czeczeńskim, tylko byłą twierdzą, rezultatem podboju Kaukazu przez Rosjan.

Po zakończeniu wojny kaukaskiej zniesiono wojskowy podział terytorialny . W 1860 roku. na Północnym Kaukazie powstały trzy obwody: Kubiński, Terski i Dagestański. Centralną część zajmował Obwód Terski. Na początku jego granice były poprowadzone zgodnie z granicami wojskowych okręgów. Powstały okręgi: Władykaukaski, Czeczeński, Iczkeryjski i Szatojski. W skład Okręgu Władykaukaskiego (byłego wojenno-osetyjskiego) wchodziły osiedla osetyjskie, terytorium Małej Kabardy, osiedla inguskie i karabułackie oraz stanice kozackie położone na równinie Władykaukaskiej i wzdłuż rzeki Sunży.

Jednocześnie nastąpiło wysiedlanie Inguszów z rejonów rzek Fortanga, Assa, Sunża i Kambilejewka w celu przekazania tych terenów Kozakom. Inguszów przesiedlono i zgrupowano w duże osiedla w okolicy Nazrania. Powstałe stanice kozackie. (na miejscu Anguszt powstała stanica Tarskoje, Akchi-Jurt – stanica Sunżenskaja, Alchaste-stanica Feldmarszalskaja, Tauzen-Jurt – stanica Woroncowsko-Daszkowskaja, Szołchi – chutor Tarski, poza tym stanica Nesterowska, Kambilejewska, Karabułacka, Gałaszewska, Ałkuńska, Attychska) rozdzieliły górskie osiedla inguskie od części równinnej, a Osetię oddzieliły od Czeczenii.
Podczas wojny domowej po Rewolucji Październikowej większość Inguszów opowiedziało się po stronie bolszewików [5]. Po rewolucji ludność kozacka została przez nich wysiedlona z wymienionych wyżej stanic a na ich miejsce sprowadziła się ludność inguska.
Na mocy dekretu WCIK (Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego) Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej utworzono w 1921 roku Górską Republikę Radziecką ze stolicą we Władykaukazie. W skład republiki wchodziło sześć jednostek administracyjnych, w tym Okręg Inguski i Okręg Osetyjski. Terytorium na prawym brzegu Tereku (prawobrzeżna część Władykaukazu i Rejon Prigorodny) należały do Okręgu Inguskiego.
W 1924 roku powstały oddzielne autonomiczne obwody: Inguski Obwód Autonomiczny i Osetyjski Obwód Autonomiczny. Centrum obu tych obwodów znajdowało się we Władykaukazie nie było bowiem miast założonych przez Inguszów i Osetyjczyków, które mogłyby pełnić taką funkcję. Rozpoczęło się trwające właściwie do dziś współzawodnictwo obu narodów o to założone przez Rosjan miasto.

W 1933 roku WCIK podjęła decyzję o przekazaniu całości Władykaukazu (przemianowanego na Ordżonikidze) Osetii Północnej, a centrum administracyjne Inguszetii zostało przeniesione do Groznego wobec utworzenia w 1934 roku wspólnego Czeczeno-Inguskiego Obwodu Autonomicznego, a następnie w 1936 roku Autonomicznej Czeczeno-Inguskiej Republiki Radzieckiej (która w takiej formie istniała do roku 1944).
Osetyjczycy nazywają Władykaukaz „Dzaudżykau”, gdyż, ich zdaniem, twierdza była założona na miejscu osetyjskiego osiedla noszącego tę właśnie nazwę. Ingusze natomiast twierdzą, że Władykaukaz był założony nieopodal inguskiego osiedla Dzaur-kow.
Władykaukaz w latach 1931-1944 oraz 1954-1990 nosił nazwę Ordżonikidze [6], natomiast od 1944 do 1954 roku oficjalnie funkcjonowała osetyjska nazwa – Dzaudżykau. Miasto powróciło do swojej pierwotnej nazwy w 1990 roku.
Decyzja oddania Władykaukazu Osetyjczykom praktycznie oznaczała pozbawienie Inguszów swojego centum. Grozny leży dalej od większości osiedli inguskich, niż Władykaukaz. Poza tym między Czeczenami i spokrewnionymi z nimi Inguszmi nie ma wielkiej zażyłości. Czeczeni traktują Inguszów nieco z góry, a Ingusze mają wiele za złe Czeczenom, w tym odchodzenie od tradycji. O braku bardzo silnych związków między Inguszami i Czeczenami może świadczyć rozpad Czeczeno-Inguszetii w latach 90. Rozpad ten spowodował utratę dostępu Inguszów do kolejnego ważnego ośrodka administracyjnego i kulturalnego, jakim był Grozny, co stało się przyczyną wzmożonej nostalgii za prawobrzeżnym Władykaukazem. Tym bardziej, że po powrocie z deportacji znów zamieszkało tam wielu Inguszów.

Deportacja i rehabilitacja „narodów-zdrajców”. Zmiany terytorialne i etniczne w Osetii Północnej i Inguszetii.

Omawiając czynniki polityczne, które miały wpływ na późniejszy wybuch konfliktu musimy odwołać się do czasów radzieckich, w szczególności roku 1944 w którym wysiedlono Inguszów i Czeczenów (oraz Kałmuków, Karaczajów, Bałkarów) do Azji Centralnej oraz roku 1956 gdy dokonano rehabilitacji (całkowitej lub częściowej) wysiedlonych grup. Radziecka inżynieria etniczna, wysiedlenia oraz przymusowe zasiedlania opuszczonych terenów a także zmiany administracyjno-terytorialne, których wówczas dokonywano miały znaczący wpływ na późniejsze stosunki ingusko-osetyjskie.

Deportacja Inguszów do Azji Centralnej
Bolszewicy zwyciężyli na Północnym Kaukazie głównie siłą głoszonych przez siebie haseł. Były one proste, bardziej zrozumiałe dla górskich narodów, niż idee liberałów, ruchów narodowo-wyzwoleńczych, islamistów i innych partii nie-bolszewickich [7]. Główne obietnice bolszewików z okresu rewolucji i wojny domowej nie zostały dotrzymane. Przeprowadzono kolektywizację, zamykano meczety i szkoły religijne. Działania władz radzieckich napotykały na opór wśród ludności czeczeńskiej i inguskiej. Najbardziej aktywnych uczestników rozstrzeliwano. Kaukaz był niepewnym regionem dla władzy radzieckiej. „NKWD przez trzy lata fabrykowało dokumenty w sprawie „burżuazyjno-nacjonalistycznej, kontrrewolucyjno-powstańczej, bucharinowsko-trockistowskiej, antyradzieckiej organizacji” [8].
31 stycznia 1944 roku Państwowy Komitet Obrony uchwalił rezolucję nr 5073 o wysiedleniu Czeczenów i Inguszów do Kazachstanu i Kirgizji. W tajnej „Instrukcji o trybie przeprowadzenia akcji przesiedleńczej Czeczenów i Inguszów” stwierdzono: „Wysiedleniu podlegają wszyscy mieszkańcy Republiki Czeczeno-Inguskiej narodowości czeczeńskiej i inguskiej”, w tym członkowie partii, przywódcy partii i instytucji gospodarczych, a nawet sekretarze komitetu obwodowego. Kobiety narodowości czeczeńskiej i inguskiej, które wyszły za mąż za przedstawicieli innych narodowości, nie podlegały wysiedleniu. Rosjanki, które wyszły za mąż za Czeczenów i Inguszów, miały być wysiedlane razem z mężami. Mogły pozostać pod warunkiem przeprowadzenia rozwodu.
23 lutego 1944 roku rozpoczęto deportację Czeczenów i Inguszów. Dwa tygodnie później, 7 marca, pojawiła się uchwała Rady Najwyższej Związku Radzieckiego o likwidacji Czeczeno-Inguskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, która mówiła o tym, że „w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a zwłaszcza w okresie działania wojsk faszystowskich na Kaukazie, wiele Czeczenów i Inguszów zdradziło ojczyznę i przeszło na stronę faszystowskich okupantów...”.
25 czerwca 1944 roku Prezydium Rady Najwyższej RFSRR opublikowało antydatowaną uchwałę: „Wielu Czeczenów i Inguszów, ulegając namowom niemieckich agentów, dobrowolnie przyłączyło się do zorganizowanych formacji niemieckich i wystąpiło zbrojnie przeciwko Armii Czerwonej. Większość mieszkańców Czeczeńsko-Inguskiej Republiki nie stawiało żadnego oporu tym zdrajcom. Dlatego niniejszym nakazuje się zlikwidować Czeczeńsko-Inguską ASRR, a jej mieszkańców wysiedlić”.
Akcją deportacji ludności Czeczenii i Inguszetii dowodzili: ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria i jego zastępcy Bogdan Kabułow, Siergiej Krugłow, Arkadij Apołłonow i Iwan Sierow.
Deportacja zaczęła się o świcie. Beria wysyłał szyfrówki do rąk własnych Stalina. Jego raporty w większości się zachowały [9]:

Państwowy Komitet Obrony
Dla towarzysza Stalina
Do 29 lutego wysiedlono i załadowano do transportów kolejowych 478 479 ludzi, w tym 91 250 Inguszów. Załadowano 177 transportów kolejowych, z czego 157 składów zostało odprawionych do miejsca przeznaczenia... W niektórych osiedlach w wysokogórskiego rejonu Gałanczog z powodu silnych opadów śniegu i nieprzejezdnych dróg pozostało łącznie 6 tysięcy niewysiedlonych Czeczenów; wysiedlenie i wysyłka tych ludzi zostanie przeprowadzone w ciągu najbliższych dwóch dni. Akcja przeprowadzona jest w sposób zorganizowany, bez poważniejszych aktów oporu ze strony deportowanych i innych incydentów... Podczas przeprowadzania operacji aresztowano 1 016 elementów antyradzieckich narodowości czczeńskiej i inguskiej.
Beria
1.03.44

Ze wspomnień świadków: „W przededniu deportacji w Czeczenii padał gęsty śnieg. Warstwa śniegu była tak duża, że starcy, kobiety i dzieci nie byli w stanie w ciągu jednego dnia przedostać się z rejonów wysokogórskich do miejsca postoju składów kolejowych w dolinie. W kilku rejonach starców i kobiety zagnano do dużych pomieszczeń i rozstrzelano, a budynki podpalono...”

W wyniku przesiedlenia represjonowanych narodów uległy zmianie lub likwidacji niektóre jednostki terytorialne Północnego Kaukazu.
Terytorium zlikwidowanej 7 marca 1944 roku Autonomicznej Czeczeno-Inguskiej Republiki Radzieckiej rozdzielono na cztery części. Rejony centralne początkowo jako Okręg Groźnieński wchodziły w skład Kraju Stawropolskiego, aby już 22 marca 1944 roku wraz z Okręgiem Kizlarskim i Rejonem Naurskim utworzyć Obwód Groźnieński. Pozostałe tereny odeszły odpowiednio do Północnej Osetii ASRR, Dagestańskiej ASRR i wreszcie do Gruzińskiej SRR.
Opustoszałe miejsca zasiedlano w zorganizowanej i często wymuszonej formie ludnością z przyległych regionów.
W południowe rejony Czeczeno-Inguszetii – Chewsurów i Tuszynów, we wschodnie – Awarów i Dargińczyków. Do Obwodu Groźnieńskiego przywieziono ludność różnej narodowości z centralnej Rosji. Zachodnie tereny Czeczeno-Inguszetii zajęła ludność Osetii, zarówno z części północnej, jak i tej pochodzącej z Gruzji [10]. Ludzie ci byli najczęściej zmuszani do zasiedlania opustoszałych domostw, w tym również południowi Osetyjczycy, których przywieziono do Rejonu Prigorodnego. Będzie miało to duże znaczenie dla rozwoju wydarzeń konfliktu ingusko-osetyjskiego.
Informacja o zmianach terytorialnych zaistniałych w wyniku deportacji nie jest łatwa do odnalezienia w podręcznikach historii i atlasach historycznych Rosji. Większość z nich po prostu „przeskakuje” do kolejnych etapów historii i przemilcza te wydarzenia.
Co ciekawe, w książkach o historii Osetii Północnej, na przykład w Historii Osetii Północnej pod redakcją prezydenta Osetii A.S. Dzasochowa na próżno można szukać wzmianki o deportacji sąsiednich narodów. A przecież w wyniku wysiedleńczej akcji i likwidacji Czeczeno-Inguszetii nastąpiły znaczące zmiany granic Osetii. Z publikacji nie można się dowiedzieć, dlaczego w pewnym momencie Osetia Północna powiększyła swoje terytorium. Należy wnikliwie przyglądać się mapom z lat 30., ewentualnie z okresu działań II wojny światowej i porównywać je z mapami współczesnymi, żeby zauważyć różnicę. Co więcej, w atlasach wydawnictw osetyjskich nawet na mapach historycznych zaznaczone są wyłącznie współczesne granice Osetii (łącznie z Południową Osetią !). Zmieniające się podziały administracyjne oddają wyłącznie mało przejrzyste kolory, które raczej nie przyciągają uwagi czytelnika. Do tego po mapach z 1936 roku pokazane są od razu mapy współczesne [11]. Mało zrozumiały problem inguskich pretensji terytorialnych w stosunku do Osetii Północnej pojawia się w osetyjskiej historiografii dopiero w 1956 roku, kiedy w wyniku decyzji najwyższych władz państwowych Ingusze zaczęli powracać na Kaukaz Północny.

Rehabilitacja częściowa a rehabilitacja całkowita
24 listopada 1956 roku ukazała się uchwała Prezydium Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego „W sprawie reaktywowania autonomii narodowej Kałmuków, Karaczajów, Bałkarów, Czeczenów i Inguszów”. 9 stycznia 1957 roku Prezydium Rady Najwyższej ZSRR podjęło uchwałę „O utworzeniu Czeczeńsko-Inguskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w składzie Rosyjskiej Federacyjnej SRR”.
Początkowo nie myślano o przywracaniu terytorium narodom represjonowanym, a jedynie o ustaniu zsyłki. Planowano nawet utworzenie specjalnych jednostek administracyjnych na dotychczasowym miejscu zsyłki. Jednak masowy powrót górskich narodów na rodzinne ziemie wymusił usankcjonowanie tego faktu i ponowne utworzenie zlikwidowanych republik i obwodów.
Przywrócona Czeczeńsko-Inguska ASRR różniła się od tej z 1944 roku. Nie został bowiem zwrócony Rejon Prigorodny, silnie związany ekonomicznie z Osetią Północną. Przedsięwzięto różne przeszkody administracyjne dla Inguszów próbujących powrócić do swoich dawnych domów w Rejonie Pigorodnym. W administracyjnych granicach Osetii zostawiono również niewielki pas ziemi łączący główną część Osetii Północnej z Rejonem Mozdockim, który wcześniej należał do Czeczeno-Inguszetii. Przywrócenie w pełni rejonów Małgobeckiego i Nazrańskiego spowodowałoby powstanie enklawy Osetii wokół Mozdoka. Z drugiej strony w przywróconej Czeczeno-Inguszetii pozostawiono „rosyjskie” rejony - zamieszkałe przez kozaków i Nogajów - Naurski, Szełkowski i Kargaliński, wchodzące wcześniej w skład Obwodu Groźnieńskiego i silnie związane ekonomicznie z Groznym [12].
Kwestia rehabilitacji narodów represjonowanych wysiedlonych w 1944 roku wróciła w okresie „przebudowy” w Związku Radzieckim.
26 kwietnia 1991 roku Rada Najwyższa RRFRS przyjęła ustawę ”O rehabilitacji narodów represjonowanych”. Artykuł 3. Ustawy mówi o przyznaniu prawa do przywrócenia również terytorialnej niepodzielności w formie jaką miała do momentu deportacji i przewidywał odszkodowanie za poniesione szkody wyrządzone przez państwo [13].
Artykuł 6. z kolei przewidywał wykonanie legislacyjnych (prawnych) i organizacyjnych zmian w celu przywrócenia poprzednich granic [14]. Dopuszczał również w niezbędnych przypadkach ustanowienie przez Radę Najwyższą RRFRS okresu przejściowego dla tego procesu. 3 lipca 1991 roku Rada Najwyższa przyjęła bowiem ustawę, w której ogłosiła moratorium na zmianę granic wewnętrznych Federacji Rosyjskiej do dnia 1 lipca 1995 roku [15].
Zrealizowanie wyżej wymienionych postanowień nie było możliwe, gdyż formułując je nie wzięto pod uwagę zmian, jakich dokonano po deportacji oraz faktu niezgodności Ustawy z Konstytucją Federacji Rosyjskiej. Zgodnie z Ustawą Zasadniczą: granice republik wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej mogą ulec zmianie tylko za zgodą zainteresowanych subiektów federacji.
Wprowadzenie w życie ustawy o rehabilitacji terytorialnej represjonowanych narodów wymagałaby zmiany większości granic republik na Północnym Kaukazie.
Jedną z trudniejszych kwestii jest sprawa Rejonu Prigorodnego, do którego prawa roszczą sobie Republika Północnej Osetii-Alania i Republika Inguszetia. Obie mają podstawy ku temu. Pierwsza na podstawie Konstytucji Federacji Rosyjskiej, druga na podstawie Ustawy O rehabilitacji represjonowanych narodów.
Poza tym Artykuł 9. Konstytucji Republiki Północna Osetia – Alania głosi, że: „Terytorium Republiki Północna Osetia – Alania jest całe i niepodzielne. Działalność, ukierunkowana na oderwanie terytorium Północnej Osetii jest niedopuszczalna i podlega karze [16]”.
Z drugiej jednak strony Parlament Federacji Rosyjskiej przyjął moratorium na zmianę granic wewnątrz Federacji Rosyjskiej do 1995 roku i w związku z ogłoszeniem niepodległości przez Czeczenię w 1992 roku Rada Najwyższa RF musiała uchwalić powstanie Inguskiej Republiki.
W latach 1956-57 większość Inguszów i Czeczenów powróciło do swoich miejsc rodzinnych, jednak Władykaukaz i Rejon Prigorodny pozostał w administracyjnych granicach Republiki Północnej Osetii. W 1956 roku zgodnie z instrukcją Rady Ministrów Północnoosetyjskiej Autonomicznej Republiki Radzieckiej zabroniona była sprzedaż i wynajem domów osobom powracającym z zesłania [17].
Tym niemniej do 1990 roku liczba ludności inguskiej w Rejonie Prigorodnym osiągnęła 17,5 tysiąca w stosunku do ogólnej liczby ludności 40 tysięcy. Do 1944 roku w Rejonie Prigorodnym spośród 34 tys. ludności 31 tys. stanowili Ingusze.
Strona osetyjska uważa, że rekompensatą za utratę Rejonu Prigorodnego były trzy rejony Stawropolskiego Kraju włączone w 1957 roku do Czeczeno-Inguskiej Republiki: Naurski, Szełkowski, Kargaliński.

Przez cały okres po powrocie ze zsyłki Ingusze dopominają się zwrotu ziem, na których pochowani są ich przodkowie. Od czasu do czasu demonstrują swoje niezadowolenie. Natomiast Osetyjczycy najczęściej przemilczają prawo Inguszów do tych terenów, podkreślają ich zacofanie, „dzikość” i nieumiejętność współżycia z innymi narodami.
Pomimo wytyczenia nowych granic Czeczeńsko-Inguskiej Republiki i nakazu powrotu właśnie na to terytorium, część Inguszów wolała osiedlić się w Rejonie Prigorodnym, czyli w Północnej Osetii oraz we Władykaukazie, co nie było przewidziane przez władze Związku Radzieckiego. „Napływ Inguszów przysporzył wiele trudności władzom miejscowym i bez tego przeludnionego Rejonu Prigorodnego, ponieważ brakowało dla nich mieszkań, miejsc pracy, itp. Znaczący mechaniczny przyrost ludności w określony sposób wpływał na socjalno-polityczną sytuację i stosunki między narodami. Tym niemniej mieszkańcy ze zrozumieniem odnosili się do przesiedleńców, a organy miejscowej władzy przyjęły praktyczne środki, aby pomóc w ich zasiedleniu się. [18]
W 1963 roku władze północnoosetyjskie zmieniły granice jednostki administracyjnej Prigorodnego Rejonu. Usunięto z niego niektóre osiedla zamieszkałe przez Inguszów i przyłączono nieduże terytorium położone na lewym brzegu rzeki Terek.

Pierwsza poważna próba podniesienia spornej kwestii przynależności Rejonu Prigorodnego do Północnej Osetii przez Inguszów miała miejsce w 1972 roku. Wtedy to grupa inteligencji inguskiej przekazała organom partyjnym i państwowym Związku Radzieckiego list otwarty „O losie narodu inguskiego”. Komitet Centralny Partii Komunistycznej Związku Radzieckiego i Komitet Bezpieczeństwa Narodowego (KGB) określiły wystąpienie jako przejaw „burżuazyjnego nacjonalizmu” [19]. W dniach 16-19 stycznia 1973 roku w Groznym miał miejsce mityng niezadowolonych Inguszów, w którym wzięło udział ponad 6 tys. osób, w tym około 500 mieszkańców Osetii Północnej (narodowości inguskiej). Uczestnicy mityngu żądali zwrotu Rejonu Prigorodnego Czeczeno-Inguszetii. Wobec ignorowania wezwania do rozejścia się tłum został rozpędzony.
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku miały miejsce we Władykaukazie i Prigorodnym Rejonie międzyetniczne tarcia, największe - w październiku 1981 roku w Rejonie Prigorodnym i we Władykaukazie. Miało to związek z zabójstwem na terenie Czeczeno-Inguszetii kierowcy taksówki – Osetyjczyka z wioski Kambilejewskoje (w Rejonie Prigorodnym). Pogrzeb przerodził się w mityngi w Rejonowym Centrum i na Placu Wolności we Władykaukazie. Sytuacja wymknęła się spod kontroli władz miejscowych, które na żądanie demonstrujących przywołały najwyższych przedstawicieli partii i rządu Związku Radzieckiego. 25 października 1981 roku przybyła do Władykaukazu komisja rządowa z przewodniczącym Rady Ministrów M.S. Sołomiencewem, który w swoim wystąpieniu potępił zabójstwo i obiecał podjąć niezbędne kroki w celu walki z przestępczością w republice. Nie odniosło to jednak zadowalającego efektu. Na ulicach niezadowolone grupy młodych ludzi przewracały samochody, wybijały okna w budynkach państwowych, dochodziło nawet do pobić urzędników próbujących ich zatrzymać. Wieczorem 25 października siły mundurowe rozpędziły uczestników mityngu. Wiele osób było rannych. W tym również po stronie sił porządkowych. [20]
5 marca 1982 roku Rada Ministrów Związku Radzieckiego wydała rozporządzenie o ograniczeniu możliwości meldunków oraz obrotem nieruchomościami w Rejonie Prigorodnym. Analogiczne rozporządzenie przyjęła w 1990 roku Rada Najwyższa Północnej Osetii. Rozporządzenia nie były oficjalnie skierowane przeciwko konkretnej narodowości. Było jednak jasne, że miały one na celu zmniejszenie napływu Inguszów. W rezultacie zaledwie połowa Inguszów zamieszkujących Rejon Prigorodny była tam zameldowana. Jednakże nie powstrzymywało to Inguszów, którzy wykupywali kolejne domy z rąk poprzednich właścicieli i osiedlali się w nich bez meldunku. Trwało to aż do jesieni 1992 roku [21].
Od 1988 roku powstawały w Inguszetii nieformalne grupy, które postawiły sobie za cel zbudowanie państwa inguskiego w granicach Rosyjskiej Federacji z centrum administracyjnym we Władykaukazie. Przykładami bardziej sformalizowanych organizacji były Narodowy Związek Inguski, „Nijscho” (Нийсхо), „Dekaste”(Даькъасте) „Rada Narodowa” (Народный совет). Stale rosło napięcie w stosunkach osetyjsko-inguskich [22]. Utworzył się także Komitet organizacyjny do spraw przywrócenia inguskiej republiki. Organizacje zaczęły aktywnie działać i podnosić przed centralnymi organami władzy radzieckiej kwestie terytorialne.

Mapa zeskanowana z książki B.Arsamakowa, Prawda osieni 1992 roku, a następnie opracowana w języku polskim.
Niebieskim kolorem zaznaczono terytorium Rejonu Małgobeckiego, które weszło w skład Północnej Osetii w 1931 i 1957 roku (23,3 tys. ha).
Czerwonym kolorem zaznaczono terytorium Rejonu Prigorodnego i Władykaukazu przekazane Osetii Północnej w 1924 i 1933 roku ( 7,5 tys. ha).
Zielonym kolorem zaznaczono terytorium Rejonu Prigorodnego przekazane Osetii Północnej w 1957 roku (82,4 tys. ha)

Pierwszy konflikt zbrojny w Federacji Rosyjskiej

Sytuację wokół regionu Prigorodnego zaostrzyła w kwietniu 1991 roku uchwała „O rehabilitacji represjonowanych narodów”, [23] w której znalazł się zapis o rehabilitacji terytorialnej, jednak brakowało tam mechanizmów mających pomóc w realizacji artykułów dotyczących kwestii terytorialnych. Uchwała otwierała teoretycznie możliwość jednostronnego przeprowadzenia zmian granic. Z drugiej strony była ona sprzeczna z Konstytucją Federacji Rosyjskiej, a konkretnie z jej artykułem 80., który mówi, że terytorium republik wchodzących w skład Rosyjskiej Federacji nie może być zmienione bez zgody tej republiki. Dało to jednak nadzieję Inguszom na perspektywę odzyskania ziem inguskich utraconych w wyniku deportacji 1944 roku i nie zwróconym przy ponownym utworzeniu Czeczeno-Inguskiej Republiki w 1957 roku.

Sytuacja w Rejonie Prigorodnym ulegała stopniowemu pogorszeniu, czego efektem był wprowadzony 20 kwietnia 1991 roku Rada Najwyższa Północnoosetyjskiej Autonomicznej Republiki Radzieckiej we Władykaukazie i w Rejonie Prigorodnym stan wyjątkowy, przedłużany potem przez Radę Najwyższą Federacji Rosyjskiej aż do wybuch konfliktu.
Strona inguska odwołując się m.in. do wyżej opisanej ustawy jak i do sentymentów historycznych coraz pewniej próbowała domagać się zwrotu „odwiecznych” inguskich ziem. Przykładowo 15 września 1991 roku na Zjeździe Deputatów Ludowych Inguszetii została przyjęta Deklaracja „O utworzeniu Republiki Inguszetii w składzie Federacji Rosyjskiej skupiającej historyczne ziemie inguskie”.

Kolejnym ważnym wydarzeniem, które wpłynęło na sytuację było ogłoszenie przez Czeczenię deklaracji suwerenności 1 listopada 1991 roku, a następnie niepodległości 12 marca 1992 roku. W efekcie część inguska byłej Republiki Czeczenoo-Inguszetii stała się bytem nieokreślonym, pozbawionym ośrodka administracyjnego i rozwiniętej infrastruktury. 4 czerwca 1992 roku Rada Najwyższa Federacji Rosyjskiej przyjęła uchwałę o utworzeniu Republiki Inguszetii, jednak bez określenia jej granic [24]. Taka decyzja doprowadziła do zaostrzenia sporu terytorialnego między Inguszetią a Czeczenią o Rejon Sunżeński oraz z Osetią Północną o Rejon Prigorodny.

Dodatkowo należy wspomnieć, że pretensje do Rejonu Prigorodnego wysuwali nie tylko Ingusze i Osetyjczycy. Stroną, która nieczęsto jest obecnie wspominana w tym kontekście był ruch neokozacki. Można więc wymienić tu spór osetyjsko-inguski i rosyjsko(kozacko)-inguski [25]. Północnokaukaski ruch neokozacki występował w sojuszu z rządem Północnej Osetii przeciwko „etnicznej przynależności” Rejonu Prigorodnego do Inguszów. Neokozacy również domagali się rehabilitacji, gdyż kozaczyzna ucierpiała w wyniku polityki „rozkozaczania” prowadzonej przez bolszewików. Tym niemniej ruch ten nie odegrał znaczącej roli. Zabójstwa Kozaków dokonane w Inguszetii oraz potyczki kozacko-inguskie w stanicy Troickiej w kwietniu 1991 roku (5 zabitych i 53 rannych kozaków) doprowadziły raczej do opuszczenia terenów inguskich przez rosyjską [26] (kozacką) ludność, niż do wzmożonej aktywności politycznej Kozaków.
W konsekwencji liderzy ruchu neokozackiego stanęli po stronie osetyjskiej podczas konfliktu zbrojnego przełomu października i listopada 1992 roku.
Latem i wczesną jesienią 1992 roku nastąpił wzrost nastrojów bojowych wśród nacjonalistów inguskich, który dał swoje ujście w październiku 1992 roku na mityngu w Inguszetii na rzecz siłowego wprowadzenia w życie Ustawy o rehabilitacji represjonowanych narodów. Specjalnie do tego zorganizowane oddziały w społecznościach inguskich w Północnej Osetii miały upewnić się, że wszystkie ziemie zabrane przez Stalina powróciły do Inguszetii.
Moskwa zwlekała z szybką reakcją zapobieżenia eskalacji konfliktu aż do października, czyli momentu, kiedy inguscy separatyści opanowali znaczną część Rejonu Prigorodnego. Ingusze z innych części Osetii zostali siłą wysiedleni przez siły osetyjskie, trwały walki między inguskimi i osetyjskimi formacjami zbrojnymi na obrzeżach Władykaukazu a inguscy ochotnicy napływali przez granicę osetyjsko-inguską [27]. Należy podkreślić, że zarówno strona inguska, jak i osetyjska informowały wcześniej różne instytucje federalne o pogarszającej się sytuacji.
Rankiem 31 października 1992 roku plac przed administracją w Nazraniu napełnił się po brzegi tłumem ludzi. Wielu mężczyzn miało ze sobą broń myśliwską lub bojową. Nawoływano do rozprawienia się z milicją osetyjską. Pojawiły się również głosy próbujące załagodzić sytuację, ale nie było już możliwym zatrzymanie rozgorączkowanego tłumu, który ruszył w kierunku Czermenu, pierwszej osady od strony Inguszetii na terytorium Republiki Północnej Osetii. Nazrańska milicja zagrodziła przejazd w kierunku Czermenu, jednak zapora została staranowana a wkrótce i sami milicjanci zostali porwani z uzbrojonym tłumem, który o godzinie 6.30 rano wtargnął do Prigorodnego Rejonu w okolicach wioski Czermen.
Właśnie to wydarzenie i datę 31 października 1992 roku przyjęto oficjalnie za początek zbrojnego konfliktu ingusko-osetyjskiego. [28]

Do wieczora tłum rozbroił posterunek milicji osetyjskiej i zdobył sześć wozów bojowych BTR. We wsi tłum wydpuścił rosyjskich żołnierzy i wdał się w potyczkę z milicją osetyjską. Były ofiary po obu stronach. W tym dniu miały miejsce w Czermenie i rozbój, i podpalenia, i branie zakładników [29]. Mieszkańcy Osetii dowiedzieli się z telewizji, że rano dobrze zorganizowani i uzbrojeni Ingusze zaatakowali czermeński posterunek, rozbroili tamtejszą załogę, a następnie zmierzali w kierunku Władykaukazu. Odległość od Czermenu do Władykaukazu wynosi około 20 kilometrów.
W tej sytuacji ludność osetyjska domagała się wydania broni, która została rozdana rejonowym komisariatom wojskowym.
W przeciągu kilku następnych dni w Prigorodnym Rejonie i w samym Władykaukazie miały miejsce liczne potyczki formacji inguskich i osetyjskich. Relacje świadków tych tygodniowych wydarzeń często bywają zatrważające [30].
31 października w rejon konfliktu przybyły siły federalne, liczące 8 tys. żołnierzy. Był to oddział powietrzno-desantowy z Pskowa oraz specjalne jednostki z Komi, Dolnego Nowogrodu i Tuły.
2 listopada 1992 roku dekret prezydencki Borysa Jelcyna wprowadził stan nadzwyczajny w kilku rejonach Osetii Północnej i Inguszetii. Zwierzchnictwo w strefie stanu nadzwyczajnego przekazano Tymczasowej Administracji.
Wojska federalne zajęły pozycje na granicy administracyjnej między Północną Osetią a Inguszetią. Miało to wymowne znaczenie symboliczne, potwierdzające przynależność Prigorodnego Rejonu do Północnej Osetii. W ten sposób odcięto możliwość otrzymania wsparcia z Inguszetii przez zgrupowania inguskie. Umożliwiło to także użycie siły i praktycznie przeprowadzenie przez siły osetyjskie czystki etnicznej. Wiele źródeł wskazuje na stronniczość sił federalnych i wspieranie strony osetyjskiej.
Przeważający punkt widzenia rosyjskich liderów bardzo dobrze wyrażała wypowiedź Ministra Gregora Chiży, który został wyznaczony przez Kreml do dowodzenia operacją pacyfikującą. Jego zdaniem konflikt został spowodowany „atakiem agresywnych Inguszów na suwerenną republikę, .. będącą częścią Rosji” a Rosja była zobowiązana do takiej reakcji , ażeby nikt inny nie ośmielił się nastawać na ziemie swoich sąsiadów.
Za tym uproszczonym rozumieniem przyczyny konfliktu kryło się przeświadczenie, jakie podzielało wielu rosyjskich liderów politycznych i wojskowych, czyli to, że na Osetii można polegać w znacznie większym stopniu, niż na Inguszetii i innych północnokaukaskich republikach, gdyż w przeciwieństwie do pozostałych republik zamieszkuje ją głównie ludność chrześcijańska. Prezydent Osetii A.Gałazow powtórzył również deklarację lojalności wobec Rosji. Po ogłoszeniu suwerenności przez Czeczenię osetyjskie miasta Mozdok i Władykaukaz stały się ważnymi rosyjskimi bazami militarnymi w tym regionie. Z powyższych powodów dla Rosjan było „naturalnym” opowiedzenie się po stronie osetyjskiej [31].

Ocena i skutki konfliktu

Do tej pory brakuje oficjalnej polityczno-prawnej oceny wydarzeń ze strony organów władzy państwa rosyjskiego. Rada Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej przygotowała jedynie projekt oceny politycznej. Oficjalną ocenę konfliktu wyraziły natomiast obie strony konfliktu i ich interpretacja wydarzeń jest skrajnie różna. Rada Najwyższa Północnej Osetii dnia 10 listopada 1992 roku i II Zjazd narodu osetyjskiego w maju 1993 roku, określiły wydarzenia jesieni 1992 roku jako „uprzednio przygotowaną, szczegółowo zaplanowaną, wyposażoną technicznie (uzbrojeniem, przyp. autora), popieraną przez większą część inguskiej ludności Osetii Północnej zdradziecką agresję bandyckich formacji inguskich przeciwko suwerennej Północnoosetyjskiej SRR w celu zawładnięcia i oderwania części Rejonu Prigorodnego i prawobrzeżnej części Władykaukazu, przyłączenia ich do nowopowstałej republiki Inguskiej [32].” Ogłoszono również oficjalną tezę władz osetyjskich o "niemożności współistnienia Inguszów i Osetyjczyków”, która została zniesiona dopiero w 1997 roku.
Ocena strony inguskiej została wyrażona w dokumentach Nadzwyczajnego Zjazdu Narodu Inguskiego, który odbył się w lutym 1993 roku oraz w uchwale nr 47 Zgromadzenia Narodowego Inguszetii z dnia 21 września 1994 roku "O politycznej i prawnej ocenie wydarzeń października-listopada 1992 r. w Rejonie Prigorodnym i Władykaukazie w Republice Północnej Osetii". Dokumenty te mówią o "przymusowej deportacji ludności inguskiej z terytorium Północnej Osetii, czystce etnicznej Rejonu Prigorodnego i Władykaukazu w Osetii Północnej". Słowa „agresja”ze strony osetyjskiej i „genocyd (ludobójstwo)” ze strony inguskiej stały się kluczowymi wyrazami w dyskusji na temat konfliktu 1992 roku [33].
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na bardzo rozpowszechnione przeświadczenie wśród ludności Osetii Północnej o tym, że cała ludność inguska w przeddzień lub na kilka dni przed rozpoczęciem konfliktu opuściła potajemnie swoje domy i uciekła do krewnych w Inguszetii. W najbardziej kuriozalnych wypowiedziach można nawet usłyszeć o specjalnych podziemnych korytarzach, którymi potajemnie oddalili się Ingusze. Jak już była o tym mowa wcześniej, zagrożenie konfliktu było bardzo widoczne w końcu października i zarówno władze osetyjskie, jak i inguskie informowały o tym władze federalne. Właściwie trudno się dziwić, że niektórzy Ingusze mogli odesłać swoje rodziny w bardziej bezpieczne miejsca. Z drugiej jednak strony są dowody na to, że wielu Inguszów, szczególnie kobiet z dziećmi i starszych ludzi musiało przemierzyć wiele kilometrów górskimi ścieżkami uciekając przed konfliktem pozostawiając swój dobytek, a nawet dokumenty tożsamości.
W tej tygodniowej wojnie, pierwszym konflikcie zbrojnym na terytorium Federacji Rosyjskiej według danych Prokuratury Federacji Rosyjskiej w dniach od 31 października do 5 listopada 1992 roku zginęło 583 osób, w tym 350 Inguszów i 192 Osetyjczyków, a rannych zostało 939 osób, w tym 457 Inguszów i 379 Osetyjczyków. Poza tym zaginęło bez wieści 261 osób, 208 Inguszów i 37 Osetyjczyków. Miało miejsce bezprawne przetrzymywanie 1 093 osób jako zakładników - 708 narodowości inguskiej i 289 narodowości osetyjskiej. W wyniku konfliktu jesieni 1992 roku wielu cywilów, szczególnie z Prigorodnego Rejonu i Władykaukazu musiało zmienić miejsce swojego zamieszkania. Dotyczy to zarówno Inguszów jak i Osetyjczyków, a także Rosjan i innych narodowości.
Ze swoich domów w Prigorodnym rejonie uciekło 9 045 Osetyjczyków. Do końca lipca 1994 roku 6 463 spośród nich powróciło do miejsca zamieszkania. Pozostali nie wracali ze względu na brak środków do odbudowania swoich domostw.
Jeśli chodzi o uchodźców z terenów Inguszetii było to kilkadziesiąt osób. W Inguszetii zamieszkiwało bardzo mało Osetyjczyków.
Ludność inguska z Władykaukazu i Rejonu Prigorodnego niemal całkowicie uciekła z Osetii do Inguszetii. Wyjątek stanowiły wioski Karca, Majskoje i Ezmi znajdujące się blisko granicy z Inguszetią. Przez najbliższe lata wioski te, choć formalnie należące do Osetii Północnej, faktycznie wyszły spod jej jurysdykcji [34]. 18 rodzin osetyjskich uciekło z wioski Majskoje, a ich domy nielegalnie zajęli uchodźcy inguscy z Rejonu Prigorodnego.
Do dnia wybuchu konfliktu ludność inguska zamieszkiwała w 17 miejscowościach Prigorodnego Rejonu i w obrębie Władykaukazu. W niektórych wsiach (Tarskoje, Czermen) Ingusze i Osetyjczycy mieszkali w różnych jej częściach. Były wsie, w których bezwzględnie przeważała ludność inguska (Dacznoje i Czornorieczenskoje). Były też wsie mieszane, w których mieszkało nieco więcej ludności osetyjskiej (Kambilejewskoje) lub inguskiej (Terk) lub też innej narodowości (Bałta).
Również z Mozdoku wyjechało 249 Inguszów, chociaż we wsiach Chirikau i Kusowo Rejonu Mozdockiego w Północnej Osetii mieszkająca tam ludność inguska nie uciekła.
Zniszczeniu uległo 2 728 domów inguskich i 848 osetyjskich, a także mnóstwo obiektów użyteczności publicznej – szkoły, sklepy i polikliniki.
Tylko część domów ucierpiała bezpośrednio w rezultacie działań wojennych. Odnosi się to przede wszystkim do wsi Dacznoje i Karca. Więcej zniszczeń nastąpiło po opanowaniu danego terytorium przez jedną ze stron. Domy podpalano i podkładano materiały wybuchowe. Wykorzystywano także instalacje gazowe do zainicjowania wybuchu.
Wielu świadków wspominało działalność oddziałów południowoosetyjskich, które niszczyły domy i z wyjątkowym okrucieństwem odnosiły się do ludności inguskiej.
Niszczenie domów sąsiadów tej „niewłaściwej” narodowości trwało przez kolejne lata. Między innymi w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta Rosji rozporządzenia o powrocie uchodźców do domów na przełomie 1993 i 1994 roku nasiliły się akty niszczenia domów Inguszów.
Nierzadkim było również zjawisko „przywłaszczania sobie” cegieł i instalacji sanitarnych z pozostawionych bez opieki domostw.

Oprócz tego opuszczone przez Inguszów mieszkania we Władykaukazie szybko znalazły nowych lokatorów. Trzy bloki w miejscowości Dacznoje zostały zasiedlone uchodźcami osetyjskimi z Gruzji. Władze osetyjskie wytłumaczyły, że były to domy dla pracowników ptasiej fermy, która wyremontowała budynki zniszczone w wyniku konfliktu. Jak wyjaśniali pracownicy Memoriału, większość nowych mieszkańców tych bloków w ogóle nie miała pracy. W samym Władykaukazie około 800 opuszczonych inguskich mieszkań zajęli pracownicy milicji. Władze osetyjskie w ogóle nie tłumaczyły tego faktu.
Podobnie w pozostawionych domach Osetyjczyków w Inguszetii bezprawnie zamieszkali Ingusze, głównie uchodźcy z Osetii Północnej.

Sytuacja w rejonie konfliktu osetyjsko-inguskiego po 1992 roku

Sytuacja uchodźców inguskich [35]
W wyniku trwającego tydzień ingusko-osetyjskiego konfliktu zbrojnego jesienią 1992 roku w Republice Inguszetii znalazło się od 46 do 64 tysięcy uchodźców z Północnej Osetii. (Oprócz tego podaje się liczby od 3 do 5 tysięcy osób, które uciekły do swoich krewnych w Groznym w Czeczenii, a którzy nie zostali zarejestrowani jako uchodźcy przez służby federalne [36]). Większość z nich znalazło schronienie u swoich krewnych (około 70%). Tradycje silnych więzów rodzinnych wśród Inguszów uchroniły tę niewielką republikę przed jeszcze większą ilością ludzi, którym trzeba było zapewnić dach nad głową. W końcu 1992 roku przynajmniej co czwarta osoba w Republice Inguszetii była uchodźcą z Osetii Północnej. Władze nie dawały sobie rady z zapewnieniem podstawowych potrzeb pozostałych bez pomocy rodzin uchodźców zamieszkałych w „wagonikach” wielkości 3 na 6 metrów składających się z pomieszczenia mieszkalnego i kuchni. W takich domkach nierzadko zamieszkiwały rodziny liczące dziesięcioro dzieci [37].
Pierwsze „wagoniki” dotarły do Inguszetii już w listopadzie 1992 roku. Do 1994 było ich 1 200 sztuk. Pojawiły się także domki montowane z gotowych elementów. Początkowo inguscy uchodźcy odmawiali zamieszkiwania w takich warunkach, gdyż w ich przekonaniu oznaczało to przejaw zgody na pozostawanie na uchodźctwie i niechęć powrotu do swoich domów.

Do połowy 1994 roku do wszystkich obozów dla uchodźców doprowadzono wodę, prąd i gaz.
W Inguszetii powstało dziesięć „miasteczek” uchodźców – tak zwanych punktów czasowego pobytu. Uchodźców rozlokowano także w różnych budynkach należących do państwa, takich jak bursa technikum, pomieszczeniach uprzednio zajmowanych przez szpitalny oddział chorych na gruźlicę (miasteczko „Mołodiożnyj”), budynki szkół, przedszkoli i dziecięcych domów kultury, ośrodek młodego technika (miasteczko „Kometa”) itd. Warunki życia w wielu budynkach nierzadko były gorsze, niż w „wagonikach”. Niektóre z nich groziły zawaleniem.
Ingusze po nagłej ucieczce ze swoich domów znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Pomoc humanitarna i pomoc medyczna były niewystarczające. Szkoły, do których zaczęły uczęszczać dzieci uchodźców zrobiły się przepełnione i poziom nauczania znacznie się obniżył. Brakowało również pracy, a wypłacane zasiłki były nieliczne i niewielkie.

Uchodźcy otrzymywali regularną pomoc przede wszystkim od miejscowych biznesmenów. Na samym początku poduszki i koce dla uchodźców przekazał Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża. Duże partie pomocy przybyły również z Kazachstanu (nadal mieszka tam duża diaspora inguska po deportacji 1944 roku), a także od rządów Tatarstanu i Baszkirii. Była również przeznaczona pewna kwota z budżetu federalnego (w latach 93-94 3062,7 mln rubli).
W latach 1993-1994 wydawano kolejne dekrety mające na celu ułatwienie powrotu uchodźców oraz załagodzenie sytuacji konfliktowej. Zwykle na dekretach się kończyło, gdyż na na wprowadzenie w życie konkretnych planów nie wydzielano pieniędzy w budżetu.

Sytuacja w regionie znacznie się skomplikowała w wyniku rozpoczętych działań wojennych w Czeczenii. Tym niemniej w lutym 1995 roku został zniesiony stan wyjątkowy w rejonie konfliktu osetyjsko-inguskiego. Był to czas, w którym swoje apogeum osiągnęła wojna w Czeczenii. W końcu stycznia 1995 roku w Inguszetii znalazło się 195 tysięcy uchodźców, już nie tylko z Północnej Osetii, ale i z Czeczenii [38]. Sami mieszkańcy Rejonu Prigorodnego byli za utrzymaniem stanu wyjątkowego.
W związku z działaniami wojennymi w Czeczenii media zachodnie i rosyjskie skoncentrowały swoją uwagę na konflikcie czeczeńskim. Uchodźcy po konflikcie ingusko-osetyjskim „zatonęli” w olbrzymiej masie uchodźców z Czeczenii. Pomoc humanitarna przybywała do Inguszetii, by pomagać ofiarom działań wojennych w Czeczenii. Prezydent Inguszetii R.Auszew sprzyjał organizacjom międzynarodowym, które licznie się tam pojawiły. W wyobrażeniu obcokrajowców problem uchodźców inguskich właściwie nie funkcjonował. W opracowaniach na całym świecie, w tym i w Polsce, poświęconym konfliktom na Kaukazie Północnym problem ten nie zajmuje zbyt wiele miejsca.

Tlący się konflikt

Pomimo zniesienia stanu wyjątkowego i stosunkowo niewielkiego zainteresowana problemem osetyjsko-inguskim konflikt jest nadal żywy i jego eskalacja może nastąpić właściwie w każdym momencie, gdy wymknie się ona spod kontroli władz federalnych (na ich życzenie bądź też nie). Tym bardziej, że obecna sytuacja w Inguszetii jest znacznie bardziej napięta, niż w Czeczenii. W Osetii Północnej natomiast może dojść do sytuacji, w której do władzy dojdą osoby o zapatrywaniach nacjonalistycznych, których tam nie brakuje.

Według badań przeprowadzonych przez organizację Memoriał wśród ludności osetyjskiej i inguskiej w Rejonie Prigorodnym wzajemne wrogie nastroje społeczne znacznie się załagodziły w porównaniu z latami poprzednimi, szczególnie w miejscowościach, do których powrócili uchodźcy. Najbardziej skłonni do dobrosąsiedzkich stosunków są osoby w średnim wieku, którzy mieli już doświadczenia w mieszkaniu obok siebie. Najtrudniej do sytuacji powrotów adaptują się młodzi ludzie i nastolatkowie, którzy dorastali w atmosferze konfliktu. Dodatkowo integracji nie sprzyjała decyzja oddzielnych klas dla dzieci narodowości inguskiej i osetyjskiej. Są jednak miejsca, gdzie klimat dla powrotów uchodźców inguskich był szczególnie niesprzyjający. Należą do nich miejscowości: Terk, Oktiabrskoje, Ir, częściowo Czermen, Tarskoje, Kambilejewka i Władykaukaz. Według danych Specjalnego Przedstawicielstwa do końca 2003 roku zwrócono 113 mieszkań należących do uchodźców, jednak sami właściciele tam nie mieszkają, a tylko je wynajmują.

Za problemowe uznano także miejscowości znajdujące się w tzw. strefie ochrony zasobów wodnych, zgodnie z zarządzeniem nr 186 rządu RPO-A z dnia 25 lipca 1996 roku: Terk, Czornoreczeńskoje, Jużny, Bałta i Redant-2. Domy w tych miejscowościach przeznaczone są do rozbiórki, a mieszkańcy do wysiedlenia. 80% budynków przeznaczonych do rozbiórki należy do Inguszów.
Najistotniejszym problemem było i jest do chwili obecnej przyznanie statusu uchodźcy w wyniku konfliktu ingusko-osetyjskiego osobom, które miały nieudokumentowane zamieszkiwanie w Rejonie Prigorodnym oraz brak prawidłowych dokumentów zaświadczających o zabudowaniach na poszczególnych podwórkach. W dużym stopniu było to związane z polityką etnicznej dyskryminacji jeszcze za czasów sowieckich. Do tej kategorii „niezarejestrowanych” mogło należeć nawet około 10 tys. osób. Dlatego też wiele osób nie jest w stanie udowodnić swojego statusu uchodźcy. Dodatkowo niemal połowa zabudowań wzniesiona przez ludność inguską po powrocie z deportacji nie była zarejestrowana lub była zarejestrowana nieprawidłowo. Pojawił się więc problem określenia wysokości odszkodowań za straty materialne.

Oficjalne powroty Inguszów do Północnej Osetii rozpoczęły się w 1994 roku do czterech miejscowości. W 2005 roku część uchodźców wróciła do 13 miejscowości Rejonu Prigorodnego. Przed 1992 rokiem Ingusze mieszkali w 29 miejscowościach Północnej Osetii, a powroty zostały odnotowane do 16 miejscowości. Ani jedna rodzina nie zechciała wracać do Rejonu Mozdockiego, chociaż tereny te nie zostały dotknięte podczas konfliktu zbrojnego. Pomoc państwowa została udzielona 21 560 uchodźcom inguskim [39]. Tym samym uważa się, że osoby te powróciły do Osetii Północnej. Takie podejście powoduje rozbieżności z danymi Komitetu Państwowego do spraw uchodźców Republiki Inguszetia o liczbie uchodźców pozostających w ich rejestrze. Komitet nie wykreśla osób z rejestru dopóki rzeczywiście nie zamieszkają one w Rejonie Prigorodnym.
W ostatnich latach dynamika powrotów zmniejszyła się. Przede wszystkim ze względu na to, że powrót do kilku problemowych miejscowości nadal nie jest możliwa ze względu na nastawienie miejscowej ludności.
Dodatkowo powroty rodzin inguskich zostały wstrzymane na 9 miesięcy ze względu na tragiczne wydarzenia w Besłanie we wrześniu 2004 roku. Nie było wprawdzie związku między aktem terrorystycznym i konfliktem osetyjsko-inguskim, ale sytuacja uległa nagłemu pogorszeniu.
Ważnym wydarzeniem w procesie likwidacji skutków konfliktu ingusko-osetyjskiego było zamknięcie obozu dla uchodźców w miejscowości Majskoje, który był założony w 1994 roku na mocy rozporządzenia Rusłana Auszewa – ówczesnego prezydenta Inguszetii. Pierwsze wagony dla przesiedleniem ustawiono wzdłuż torów kolejowych i na pustej przestrzeni niedaleko administracyjnej granicy z Inguszetią. Była to jedyna miejscowość Rejonu Prigorodnego zamieszkana przez ludność inguską, która nie ucierpiała w wyniku wydarzeń 1992 roku. Miejscowość faktycznie wyszła spod kontroli władz północno-osetyjskich, chociaż oficjalnie nadal znajdowała się w granicach Republiki Północnej Osetii. Oprócz stałych mieszkańców w Majskoje zamieszkało około 1,5 tysiąca uchodźców. W październiku 1994 roku prezydent Inguszetii zadecydował o przeniesieniu większości wagonów mieszkalnych dla uchodźców z Inguszetii do Majskoje, czyli na terytorium Północnej Osetii. Założenie obozu uchodźców w Majskoje było posunięciem politycznym. Uchodźcy nie powrócili wprawdzie do swoich domów, ale znajdowali się na terenie Północnej Osetii, co miało również wymiar symboliczny. Zasiedlanie obozu trwało do 2006 roku. Jednak w wyniku rozpoczętego procesu powrotów do określonych miejsc w Rejonie Prigorodnym część uchodźców wraz ze swoimi wagonami przeniosła się do tych miejscowości. Zostali głównie Ci, którzy z jakichś względów prawnych nie mogli powrócić do swoich poprzednich miejsc zamieszkania.
Wiosną 2007 zdecydowano się na likwidację obozu w Majskoje. Uchodźcy odmawiali opuszczenia Majskoje do momentu, kiedy nie zostanie spełnione rozporządzenia prezydenta Putina o końcowym uregulowaniu skutków ingusko-osetyjskiego konfliktu. Choć pozostało tam raptem kilka rodzin, odmowa opuszczenia obozu miała oprócz wymiaru praktycznego również wymiar symboliczny – Ingusze bowiem nie uważają konfliktu za zakończony. Ostateczna likwidacja obozu w Majskoje przy użyciu siły i przymusu nastąpiła 13.06.2007 roku [40].
Wielu Inguszów uwierzyło w moc sprawczą słów wypowiedzianych przez prezydenta Putina. Po tym stwierdzeniu rozpowszechniło się wśród Inguszów przekonanie, że zostanie do tego czasu zapewniony powrót wszystkich uchodźców do miejsc uprzedniego zamieszkiwania i wypłacone rekompensaty za utracony majątek. Obecnie niejednokrotnie w Inguszetii można usłyszeć w rozmowie, bądź przeczytać w gazecie i w innych mediach [41] oskarżenia pod adresem różnych władz, że te nie wypełniły polecenia prezydenta, który chciał sytuację naprawić.

Na terytorium Inguszetii nadal przebywa około 19 tysięcy uchodźców z Rejonu Prigorodnego. Większość z tych ludzi nadal chce powrócić do swoich dawnych miejsc zamieszkania. Nie jest to możliwe, gdyż większość z nich znajduje się bądź to w strefie ochrony zasobów wodnych, bądź w miejscowości o „niesprzyjającym moralno-psychologicznym klimacie” (wioski, w których były prowadzone walki jesienią 1992 r. i zdaniem władz osetyjskich powrót inguskiej ludności do tych miejsc może doprowadzić do sprowokowania konfliktu).
Uchodźcy zwracali się niejednokrotnie o wysłuchanie ich racji do różnych instancji: do przedstawicieli władz federalnych w regionie, do samych władz federalnych na Kremlu, a także do agend ONZ i innych organizacji. Trudno jednak oczekiwać nagłego zainteresowania problemem inguskim i zmiany podejścia do kwestii rozwiązania sporu terytorialnego o Rejon Prigorodny.

Działalność międzynarodowych organizacji pozarządowych

Można byłoby oczekiwać, że liczne organizacje międzynarodowe obecne w Inguszetii i działające na rzecz Czeczenii powinny mieć doświadczenie z pracą w prowadzeniu projektów z zakresu rozwiązywania sytuacji konfliktowych i skutków konfliktu oraz to, że dostrzegą one potrzebę takich projektów dla strefy Rejonu Prigorodnego. Działania takie były prowadzone, ale w ostatnim czasie niemal zanikły. Tym bardziej, że od marca 2006 roku obcokrajowcy nie mogą swobodnie przemieszczać się przez Rejon Prigorodny, który w wyniku zarządzenia dyrektora FSB został włączony do strefy przygranicznej, w której obowiązują specjalne przepustki.
Obecnie w Rejonie Prigorodnym prowadzony jest projekt międzynarodowej organizacji World Vision mający na celu integrację lokalnej społeczności inguskiej i osetyjskiej wokół budowy Domu Kultury. Osoby koordynujące projekt mają obywatelstwo rosyjskie. Projekt został napisany w odpowiedzi na wciąż napiętą sytuację między mieszkańcami narodowości inguskiej i osetyjskiej i stanowi próbę zniwelowania groźby eskalacji konfliktu.
Koordynator projektu, na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród mieszkańców wsi Dacznoje i Kurtat, zidentyfikował szereg czynników świadczących o tym, że problem istnieje i jest poważny. Ankieta miała na celu zebranie informacji na temat stopnia integracji społeczności inguskiej i osetyjskiej z obydwu miejscowości oraz możliwości odbudowania wspólnymi siłami domu kultury i organizowaniu w nim wspólnych imprez.
Duża część mieszkańców nie kontaktuje się z przedstawicielami drugiej narodowości. Ewentualne kontakty między obydwoma narodowościami wynikają zazwyczaj ze stosunków w pracy lub są zdeterminowane bliskim sąsiedztwem, ale nie są wynikiem ich wyboru. Aż 40% ankietowanych zadeklarowało, że ostatni raz kontaktowali się z przedstawicielami drugiej społeczności bardzo dawno temu, nie pamiętają kiedy. Dla większości grono znajomych i przyjaciół jest tej samej narodowości. Bardzo wyraźna jest segregacja dzieci. Osetyjczycy ze wsi Kurtat często wysyłają swoje dzieci do odleglejszej szkoły, aby nie kontaktowały się one z dziećmi inguskimi. Kontakty we wsi Dacznoje są jeszcze bardziej ograniczone. Tamtejsza szkoła jest niemal całkowicie inguska, podczas gdy szkołę w Kurtat można nazwać szkołą mieszaną. Zdecydowana większość Osetyjczyków nie jeździ nigdy do pobliskiej Inguszetii, a Ingusze do innych rejonów Północnej Osetii, w tym do Władykaukazu. Poziom poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców jest niski i jest on znacząco niższy wśród Inguszów. Blisko 70 % ankietowanych Inguszów twierdziło, że czują się zagrożeni, podczas gdy taką samą deklarację podawało 40 % Osetyjczyków.

Ciąg dalszy...?

W rejonie konfliktu, zarówno na terenie Inguszetii, jak i Osetii, nierzadkie są przypadki akcji zbrojnych band, w których rezultacie giną lub są ranni ludzie. Do tej pory mają miejsca porwania i przetrzymywanie zakładników. Na terytorium Republiki Północnej Osetii (w Rejonie Prigorodnym i we Władykaukazie) odnotowano wiele zaginięć ludzi narodowości inguskiej i czeczeńskiej. W drugiej połowie 2005 roku zostało porwanych lub zaginęło bez wieści pięć osób, nie powiodła się jedna próba takiego porwania. Na początku 2006 roku zaginęły trzy osoby i miała miejsce próba porwania, w końcu roku zaginęły cztery osoby. Od początku 2007 roku zaginęło pięć osób, dwie w lipcu. Nie było świadków porwania, ale jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny. Zmasakrowane ciało jednego z zaginionych odnaleziono. Ma również miejsce specyficzny biznes kradzieży samochodów, które są zwracane właścicielom w zamian za zapłacenie okupu.
Po tragicznych wydarzeniach w Besłanie we wrześniu 2004 roku, powoli normalizująca się sytuacja, uległa znacznemu pogorszeniu. Wprawdzie skład narodowościowy terrorystów był bardzo różnorodny i nie wysuwali oni żadnych żądań związanych z pretensjami terytorialnymi Inguszetii wobec Osetii, jednak wpłynęło to znacząco na stosunki ingusko-osetyjskie. Nie tylko na parę miesięcy wstrzymane zostały powroty rodzin inguskich do domów w Osetii Północnej, ale właściwie zamarł ruch osobowy między obydwoma republikami. Do tego momentu stosunkowo wielu Inguszów, choć na pewno nie wszyscy, często jeździło do Władykaukazu - na zakupy, gdyż towary tam były lepsze i tańsze oraz w celu korzystania z lepszej jakości służby zdrowia (inguska służba zdrowia nawet wśród samych Inguszów nie cieszy się zbyt dobrą sławą). Nieliczni odważni po wrześniu 2004 roku napotykali na nieprzyjemne sytuacje z pobiciem włącznie.
Kolejnym problem jest korzystanie z dróg i lotniska. Dojazd z Inguszetii do Kabardyno-Bałkarii, dokąd udaje się wielu Inguszów, znacznie się wydłużył. Przejazd główną drogą federalną przez terytorium Osetii wiąże się bardzo często z długimi kontrolami drogowymi i niebezpieczeństwem uszkodzenia samochodu, bądź nawet jego pasażerów. Po wrześniu 2004 roku Ingusze zaczęli korzystać ze znacznie gorszej drogi, która tylko na krótkim kilkukilometrowym odcinku, przecina terytorium Północnej Osetii. Odcinek ten już od bardzo dawna nie był remontowany i z trudnością można na nim znaleźć fragmenty asfaltu. Przez wiele lat mieszkańcy Czeczenii i Inguszetii korzystali z lotniska Magas w Inguszetii. Kiedy zamknięto je na kilka miesięcy w celu remontu, najbliższym lotniskiem było lotnisko władykaukaskie w Besłanie. Warto dodać, że do pasa startowego tego lotniska bliżej jest z niektórych wiosek inguskich, niż z miejscowości osetyjskich. Tym niemniej na podróż z tego miejsca decydowały się nieliczne osoby narodowości inguskiej, przede wszystkim pracujące w przedstawicielstwach agencji ONZ i przyjeżdżały na lotnisko z eskortą. Częściej można było spotkać tam Czeczenów, chociaż też miał miejsce incydent, który trudno byłoby zrozumieć w państwie, w którym obywatele są równi wobec prawa. Matki Besłanu zorganizowały akcję zablokowania lotniska i nie pozwalały na wylot samolotu rejsowego do Moskwy, jeśli na jego pokładzie znajdą się Czeczeni. Kilka osób narodowości czeczeńskiej z wykupionymi biletami pozostało na ziemi, a samolot odleciał. Służby lotniska nie były w stanie lub nie chciały poradzić sobie z tak jawnym aktem dyskryminacji.
Jeszcze większą rzadkością są przyjazdy Osetyjczyków do Inguszetii, głównie związane z pracą (w agendach ONZ lub w służbie zdrowia). Poza tym informacja o odwiedzaniu Inguszetii przez narodowość inną niż inguską, czy czeczeńską przyprawia o wielkie zdumienie, czy nawet przerażenie w oczach przeciętnego mieszkańca Osetii. Było tak nawet przed wydarzeniami besłańskimi.
Zdaniem wielu osób znalezienie rozwiązania konfliktowej sytuacji wymaga decyzji i woli politycznej Kremla, chociaż ingerencja władz federalnych rozumiana jest w sposób różny. Zdaniem niektórych badaczy konfliktu ważnym jest wyraźnie zakomunikowanie inguskiej stronie, że – pomimo niesprawiedliwości deportacji ludności w 1944 roku, w chwili obecnej każda zmiana terytorialna może stać się iskrą zapalną w innych miejscach na Kaukazie Północnym [42] i dlatego nie jest możliwym sprostanie ich żądaniom przywrócenia Rejonu Prigorodnego. Z drugiej zaś strony powinna być uregulowana kwestia powrotu do domów uchodźcom i zapewnienie im bezpieczeństwa osobistego. Ingerencja Kremla z punktu widzenia Inguszów miałaby wyglądać zupełnie inaczej, czyli doprowadzić do rehabilitacji terytorialnej Rejonu Prigorodnego. W taki sposób zamyka się zaklęty krąg, z którego niełatwo będzie znaleźć wyjście.

Zakończenie

Do niedawna Czeczenia wydawała się być najbardziej niespokojnym miejscem na Północnym Kaukazie. Jednak eksperci ONZ zajmujący się bezpieczeństwem swoich pracowników obniżyli poziom niebezpieczeństwa dla Czeczenii zrównując go z poziomem dla Inguszetii. Nie braknie ku temu podstaw.
Wydaje się, że ogień konfliktu czeczeńskiego został w danym momencie zdławiony. Ramzan Kadyrow nie jest może szczególnie hołubiony przez większą część społeczeństwa czeczeńskiego, ale w rezultacie jego rządów doprowadził do pewnego rodzaju stabilizacji republiki, chociaż jest to stabilizacja specyficzna. Obecnie to ludzie Kadyrowa mają monopol na władzę, w tym na cały system nieformalnych „podatków” od tutejszych mieszkańców. Z Czeczenii uciekły elity, osoby wykształcone, z pieniędzmi, a pozostali w większości ludzie prości. W tej chwili ludność zmęczona jest wojnami, tym, że nie mogą spokojnie żyć, a także brakiem zwykłej infrastruktury osiedli mieszkalnych. Sprawy wielkiej polityki nie są dla nich tak ważne. Wielu z nich marzy nawet o powrocie czasów radzieckich. Tempo odbudowy Groznego zadziwia nawet miejscowych. Może nieco dziwnym jest odnawianie w pierwszej kolejności fasad domów, a dopiero potem tego, co się znajduje w środku. Być może ma to jednak ogromne znaczenie psychologiczne. W Groznym inwestują obecnie duże firmy budowlane, w tym moskiewskie. Trudno wyobrazić sobie, żeby robiły to obawiając się kolejnej wojny i w jej rezultacie – strat. Sytuacja zmieniła się w porównaniu z tą, jaka miała miejsce jeszcze nie tak dawno. Do Czeczenii płynęły ogromne środki finansowe na odbudowę z federalnego budżetu, a nie było widać żadnych tego rezultatów. Zazwyczaj budowy były prowadzone niechlujnie, a potem końcowy efekt był niszczony w wyniku wybuchu. W ten sposób pozbywano się śladów wykorzystania do budowy mniejszych środków, niż to było raportowane. Biorąc pod uwagę, że obecne inwestycje w Czeczenii wyglądają o wiele poważniej, niż nawet dwa, trzy lata temu i że inwestorzy powiązani są z władzami federalnymi, raczej nie należy spodziewać się nowych działań wojennych na tym terenie, przynajmniej nie wywołujących tak wielkich zniszczeń.
Sprawa wygląda zupełnie odmiennie w przypadku Inguszetii. Tam sytuacja bezpieczeństwa stale pogarsza się, co zauważają tamtejsi mieszkańcy oraz władze. Inguszetia stała się obok Dagestanu najbardziej niespokojnym miejscem na Północnym Kaukazie. Grupy bojowników swobodnie mogą przemieszczać się przez rozmytą granicę z Czeczenią, co czynią dosyć często, sądząc po dużej ilości incydentów i potyczek zbrojnych w okolicach granicy i dalej, w głębi Inguszetii.
W przypadku większej operacji wojskowej na terenie Inguszetii nie będzie aż tylu strat materialnych, ile miało miejsce w Czeczenii. Inguszetia nadal nie jest silnie uprzemysłowionym miejscem i nie mam tam dużych miast.
Wiele osób w chwili obecnej obawia się tam powtórki „drugiej Czeczenii”. Duża część informacji o mniejszych, a nawet większych incydentach nie dociera do mediów, ogłaszana jest co najwyżej na poziomie lokalnym. Wieści przekazywane są z ust do ust. W Inguszetii nie jest w czasach obecnych niczym szczególnym informacja o jakimś wybuchu, zamachu na urzędnika państwowego, zasadzce na formacje siłowe, czy też z drugiej strony o akcjach rozprawiania się z „bojownikami” przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Niejednokrotnie miało miejsce niszczenie „bandytów” wraz z domem, w którym się oni znajdowali. Głośny wstrząs, czy strzelanina nie wywołuje tam panicznej reakcji. Mieszkańcy są do tego przyzwyczajeni.
Ważnym momentem, od którego sytuacja wciąż się pogarsza była bardzo dokładnie przygotowana akcja niezidentyfikowanych [43] bojowników w nocy z 21 na 22 czerwca 2004 roku, podczas której likwidowano osoby związane z państwem rosyjskim: milicjantów, pracowników prokuratury, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, itd. Bojownicy zajęli najpierw bezgłośnie posterunki drogowe na terenie Inguszetii i przeprowadzając kontrolę drogową likwidowali osoby pokazujące legitymacje służb państwowych. Przychodzili również do domów konkretnych osób, które uważali za zdrajców i wykonywali na nich wyroki. Poza tym po godzinie 23:00 rozpoczął się regularny atak w kilku miejscach w Nazraniu na budynki struktur państwowych. Akcje przeprowadzono również w kilku innych miejscowościach w Inguszetii. Zginęło wtedy od 80 do 200 osób, w zależności od źródła. Były wśród nich i przypadkowe osoby. W wyniku akcji napastnicy zdobyli sporo broni, szczególnie z arsenałów wojsk pogranicznych. Informacja o tych wydarzeniach w mediach rosyjskich i międzynarodowych była mocno opóźniona, niepełna i często nieprawdziwa. Ludzie w Osetii z niepokojem patrzyli w stronę inguskiej granicy. Następnego dnia, po „rozpłynięciu się w powietrzu” bojowników ewakuowały się wszystkie organizacje międzynarodowe, natomiast miejscowi ludzie jak zwykle udali się do swoich codziennych zajęć. Powrót organizacji międzynarodowych do Inguszetii następował stopniowo, ale został zaostrzony reżim bezpieczeństwa, który trwa do tej pory. Z tego powodu duża część organizacji przeniosła swoje miejsce zamieszkania do Władykaukazu i codziennie dojeżdża do pracy do swoich biur w Nazraniu lub jedzie dalej by pracować w terenie, do Czeczenii. Kolejnym wydarzeniem, które miało miejsce niedługo po tym ataku, był zamach terrorystyczny na szkołę w Besłanie. 1 września 2004 roku grupa terrorystów wdarła się do szkoły w tym północno-osetyjskim miasteczku i wzięła 1128 zakładników – osoby biorące udział w rozpoczęciu roku szkolnego. Szturm na szkołę kosztował wiele istnień ludzkich, (ze źródeł organizacji Memoriał) 186 dzieci i 148 dorosłych. Do tej pory nie jest całkowicie wyjaśniona sprawa winnych tego zamachu terrorystycznego. Ludzie w Inguszetii nawet nie wiedzieli o wypadkach, jakie miały miejsce kilkanaście kilometrów od nich [44]. Tym niemniej nastąpił gwałtowny wzrost napięcia między sąsiadującymi republikami. Jeśli do tego momentu można było znaleźć wielu Inguszów, którzy jeździli do Władykaukazu, od tej pory było to prawie niemożliwe.
Należy zwrócić uwagę również na to, że Inguszetia jest republiką mocno odizolowaną od zwykłego, nie ogarniętego sytuacją nadzwyczajną świata. Rozmyta granica ingusko-czeczeńska nie należy do najbezpieczniejszych. W Czeczenii nadal obowiązuje reżim nadzwyczajny, więc trudno jest tam spotkać turystów, czy przypadkowe osoby ze świata zewnętrznego. Górska granica z Gruzją także nie sprzyja kontaktom międzynarodowym. I w końcu bardzo złe stosunki z sąsiednią Osetią w sposób oczywisty ograniczają przejazd przez jej terytorium. Dojazd do „nie-wrogiej” Republiki Kabardyjsko-Bałkarskiej również nie jest łatwy. Do wypadków besłańskich jeżdżono jeszcze z inguskimi tablicami rejestracyjnymi przez drogę federalną wiodącą przez Północną Osetię. Jednak od tamtego momentu Ingusze korzystają z fatalnej jakościowo drogi przez północny skrawek Osetii w Rejonie Mozdockim. Na kilkukilometrowym odcinku trudno jest znaleźć resztki asfaltu. Władze osetyjskie nie widzą konieczności remontowania tej drogi. Jest to kolejne zwiększenie izolacji tej republiki.
Tak naprawdę trudno jest też mówić o bardzo dobrych stosunkach ze spokrewnionymi Czeczenami. Między Inguszami i Czeczenami nimi również istnieje wiele animozji i właściwie to fakt pokrewieństwa zobowiązuje ich do wzajemnej pomocy. O swoich krewnych na Kaukazie z zasady nie mówi się źle. Czeczeni są zazwyczaj lepiej wykształceni od Inguszów i mocno upraszczając można powiedzieć, że są bardziej postępowi. Ingusze wykazują większe przywiązanie do tradycji i w dużym stopniu narzucali tę swoją tradycyjność uchodźcom czeczeńskim, którzy w Inguszetii znaleźli schronienie przed działaniami wojennymi. „Dzięki” konfliktowi czeczeńskiemu do Inguszetii trafiły organizacje międzynarodowe. Niektóre z nich do tej pory mają swoje biura w Nazraniu w Inguszetii, ale tak naprawdę nie są otwarte dla społeczeństwa lokalnego ze względu na regulaminy bezpieczeństwa. Niemal wszyscy pracownicy zagraniczni są obowiązani przez swoje organizacje do poruszania się wyłącznie z ochroną, a do tego dochodzi ograniczenie miejsc, do których można się udawać. Do tego wiele organizacji przeniosło w ostatnim czasie biura do Czeczenii. Tak więc zapewne niewiele osób zwraca uwagę na lokalne inguskie media i co się tam tak naprawdę dzieje.
Odejście organizacji międzynarodowych, ich przeprowadzka do Czeczenii oznacza również redukcję miejsc pracy oraz znacząco pomniejszone wpływy z podatków do miejscowego budżetu.
Pozostawaniu obcokrajowców na tym terenie nie sprzyja również zarządzenie FSB Nr 452 „O zatwierdzeniu porządku reżimu przygranicznego,” które weszło w życie 3 grudnia 2006 roku. Wielkość strefy przygranicznej oraz reguły przebywania w niej zależą w pełni do Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
Przygotowania do zmian w zarządzaniu strefą przygraniczną trwały już od 2003 roku.
W 2004 roku poprawką do prawa „O granicy państwowej” przekazano prawo do ustanawiania strefy przygranicznej z rąk władzy wykonawczej subiektów Federacji Rosyjskiej do rąk FSB. Nieco wcześniej znikł również zapis z artykułu 16-ego „O granicy państwowej”, zgodnie z którym szerokość strefy przygranicznej nie powinna być większa niż 5 kilometrów. W nowej redakcji prawa w artykule 16. mówi się wyłącznie o tym, że w pięciokilometrowej strefie ustanawia się specjalny reżim dla prowadzenia działalności gospodarczej, przemysłowej oraz organizowania masowych imprez społeczno-politycznych.
Do praktycznego wprowadzenia w życie nowych reguł przystąpiono w 2006 roku. Określono nowe terytoria wchodzące do strefy przygranicznej, a dopiero potem ustalono nowy reżim przebywania w samej strefie, który odpowiadałby specyfice wszystkich tych obszarów.
W pierwszej połowie 2006 roku dyrektor FSB Nikołaj Patruszew podpisał szereg zarządzeń, w których zostały wymienione obszary włączone do strefy przygranicznej, leżące dalej niż 5 kilometrów od granicy państwowej.
Pierwsze zarządzenia, podpisane 2 marca 2006 roku dotyczyły jedenastu podmiotów południa Rosji, w szczególności zaś Dagestanu, Kałmucji, Inguszetii, Osetii Północnej, Kabardyjsko-Bałkarskiej i Karaczajsko-Czerkieskiej Republiki, Czeczenii, Kraju Krasnodarskiego, Obwodu Astrachańskiego, Rostowskiego i Wołgogradzkiego.
Do strefy przygranicznej włączono cały Rejon Prigorodny. Obcokrajowcy nie mogą się tam znajdować bez specjalnej przepustki. Złamanie tej zasady grozi deportacją.
Lista regionów niedostępnych dla obcokrajowców nie jest podawana ani w ambasadzie przy wydawaniu wizy, ani przy wjeździe do Federacji Rosyjskiej, ani też nie ma żadnej tablicy informacyjnej przy przekraczaniu granicy rejonu zwykłego i strefy przygranicznej. O zakazie wstępu do danego rejonu można się dowiedzieć dopiero na którymś posterunku drogowym lub od patrolu, który przypadkiem skontroluje dany pojazd z przemieszczającymi się obcokrajowcami. Cudzoziemcy, którzy napotkają służby mundurowe są sprawdzani bardzo skrupulatnie. Niekiedy oznacza to spędzenie kilku godzin na posterunku i wyjaśniania swojej obecności i działalności. Prawie zawsze pada pytanie w stosunku do „odkrytych obcych”, czy są oni dziennikarzami. Zawód ten jest tam szczególnie napiętnowany i budzi silne emocje w funkcjonariuszach służb państwowych. Ma się odczucie, że zostali oni specjalnie poinstruowani, by mieć czujność w stosunku do tej szczególnie niebezpiecznej grupy zawodowej. Naturalnie zatrzymani podejrzewani są także o szpiegostwo.
Taką tendencję podejścia do obcokrajowców można było zaobserwować mniej więcej od początku 2006 roku. Wcześniej wzbudzali oni raczej wyłącznie zainteresowanie, a co najwyżej próbowano ich naciągać na łapówki.
I co jest chyba najciekawszym zjawiskiem, nie każdy obcokrajowiec ma problemy w związku z wkroczeniem na zakazane terytorium. Nieświadomi przepisów zbłąkani w tamte tereny turyści są raczej wypuszczani bez żadnych konsekwencji. Natomiast nie wszyscy mają tyle szczęścia. Można podejrzewać, że te przepisy powstały w celu pozbywania się niewygodnych osób, które interesują się sytuacją w tych okolicach i chcą tę wiedzę rozpowszechniać w świecie. W strefie przygranicznej obowiązują również pewne ograniczenia w stosunku do obywateli rosyjskich.
W tym miejscu należałoby zadać sobie pytanie: Co i dlaczego w ten sposób można chcieć ukrywać? Czy chodzi tu wyłącznie o nieujawnianie światu konfliktów, nieudolności władz i przypadków łamania praw człowieka? W Osetii Północnej nie jest dla nikogo tajemnicą, że przez przejścia graniczne z Gruzją (a dokładniej z Południową Osetią, która nie jest w pełni kontrolowana przez Gruzję) wiodą szlaki przemytnicze. I wiadomo też, że nie jest to drobny przemyt, zorganizowany przez zwykłych śmiertelników, a przez osoby, które mają władzę. Stworzenie sytuacji nadzwyczajnej daje możliwość spokojnej działalności, która nie mieści się w kanonach państwa prawa i nie rzuca się to w oczy nieporządanym osobom. W takim przypadku sytuacja konfliktowa może być w pewnym sensie sytuacją użyteczną. Okoliczne konflikty mogą być zatem nie tylko przyczyną wprowadzenia specjalnego reżimu, ale też skutkiem potrzeby ich wprowadzenia. Dlatego też ich kompleksowe rozwiązanie nie należy wcale do priorytetów.
W Osetii Północnej reżimem strefy przygranicznej nie jest objęty tylko Władykaukaz i drogi federalne.
Można powiedzieć, że strefa konfliktu osetyjsko-inguskiego niemal zupełnie została odcięta od reszty świata. I jeśli będzie się tam działo coś poważnego, opinia światowa dowie się o tym z opóźnieniem i pozna wersję wydarzeń, której prawdziwości nie będzie można sprawdzić.
Wydaje się, że strona osetyjska i władze federalne uważają konflikt ingusko-osetyjski za rozwiązany i zależy im na utrzymaniu stanu obecnego. Trudno jednak sobie wyobrazić, że w izolowanej i niespokojnej Republice Inguszetii ludzie szybko pogodzą się z takim podejściem. Tam wciąż żywe są nadzieje na rewizję granicy z Osetią Północną. Nie wiadomo również jak władze poradzą sobie z uspokojeniem coraz bardziej napiętej sytuacji w Inguszetii.
Z drugiej strony obecność uchodźców z Osetii Południowej w Osetii Północnej stanowi spory problem dla miejscowych Osetyjczyków i nie wpływa korzystnie na dialog osetyjsko-inguski.
Uregulowanie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego będzie sprzyjało wyjściu z konfliktowej sytuacji między Inguską i Osetyjską Republiką [45]. Na dzień dzisiejszy w Rejonie Prigorodnym zamieszkuje około 7,5 tysięcy osetyjskich przesiedleńców z byłego Południowoosetyjskiego Autonomicznego Okręgu i innych okręgów gruzińskich, którzy znaleźli się tu w latach dziewięćdziesiątych. Część z nich zadomowiła się w budynkach opuszczonych przez Inguszów. Wielu z południowych Osetyjczyków miało tam już swoich krewnych, których przesiedlano w te miejsca w 1944 roku, po deportacji Inguszów do Azji Centralnej. W dużym stopniu uciekinierzy z Południowej Osetii stali się podporą dla radykalnych odłamów Północnej Osetii, zarówno Ingusze jak i Północni Osetyjczycy uważają ich za agresywnych, nastawionych wojowniczo. Od uregulowania tej kwestii również zależą dalsze relacje ingusko-osetyjskie.
Tym niemniej optymizm władz rosyjskich, co do rozwoju sytuacji na Północnym Kaukazie jest duży, o czym może świadczyć decyzja o zorganizowaniu zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 roku.

Magdalena Rapińczuk

Przypisy

[1] Nazwa tego spornego terytorium będzie używana tu w formie bliskiej oryginałowi. Dosłowne tłumaczenie na język polski brzmiałoby - Rejon Podmiejski i jest to związane z jego położeniem w pobliżu Władykaukazu.

[2] „Wej nach” w przekładzie z języka inguskiego i czeczeńskiego oznacza „nasi ludzie”. Do potomków plemion wejnachskich lub nachskich należą Ingusze i Czeczeni. W języku rosyjskim przedstawicieli obu narodów określa się mianem „Wajnach”. W tym tekście celowo będą używane formy bliższe fonetycznie językowi inguskiemu i czeczeńskiemu, czyli Wejnach, wejnachski, itp. zamiast Wajnach, wajnachski.

[3] Istoriczieskij atłas Osetii, str. 24.

[4] Uczionyje zapiski..., str. 105.

[5] W.Diegojew, R.Ibragimow, Siewiernyj Kawkaz..., str. 38-44.

[6] Grigorij Konstantynowicz Ordżonidze, pseudonim Sergo był w latach 1922-26 pierwszym sekretarzem Zakaukaskiego i Północnokaukaskiego krajowego komitetu partii.

[7] W. Diegojew, R. Ibragimow, Siewiernyj Kawkaz..., str.39

[8] Mleczin L., Wielka czystka..., str. 134-139

[9] Wszystkie cytaty, depesze i rozkazy dotyczące deportacji za: Paweł Polian, Nie po swojej wolie…, Istorija i gieografija prinuditelnych migracij w SSSR, http://www.demoscope.ru/weekly/knigi/polian/polian_3.pdf?, str. 116-136, tłum. własne.

[10] Informacja o zmianach terytorialnych na podstawie: A. Cucijew, Atłas..., str.62-65.

[11] Atlasy do nauki historii w szkołach rosyjskich również nie pokazują zmian terytorialnych w momencie deportacji narodów, ani też w momencie powrotu. Widocznie nie było to znaczące, warte odnotowania, wydarzenie w historii ZSRR.

[12] A. Cucijew, Atłas..., str.79.

[13] W artykule jest również mowa o tym, iż w procesie rehabilitacji nie powinny być naruszane prawa ludności zamieszkującej w danym momencie na terytorium narodów represjonowanych.

[14] Por. B.Arsamakow, Prawda osieni..., str. 183

[15] A. Dzadzijew, Po zniesieniu..., str. 74.

[16] Konstytucja Republiki Północna Osetia – Alania z dnia 12.11.1994.

[17] Siergiej Markiedonow, Jeszcze odin detonator dla Juga Rossii w: http://www.apn.ru/publications/comments 1337.htm#comments

[18] Istorija Sewernoj Osetii..., str.432-433.

[19] Siergiej Markiedonow, op.cit.

[20] Isstorija Siewiernoj Osetii, str. 441-442.

[21] http://www.memo.ru/hr/hotpoints/ingushi/chapter4.htm

[22] Ibidem.

[23] Istorija Siewiernoj Osetii, str. 546.

[24] Wywody i riekomendacji w: http://www.memo.ru/hr/hotpoints/ingushi/chapter4.htm

[25] Siergiej Markiedonow, Jeszcze odin detonator dla Juga Rossii, op.cit.

[26] Na Północnym Kaukazie mianem ludności rosyjskiej, (w j. ros. „russkiej”), określa się wszystkich Słowian wschodnich. O Kozakach również mówi się tam używając nazwy „russkije”. Najwyraźniej Kozacy również należą w pojęciu autochtonicznej ludności do obcych przybyszów i utożsamiani są z Rosjanami.

[27] Moskwa zwlekała z szybką reakcją zapobieżenia eskalacji konfliktu aż października, to jest momentu, kiedy to inguscy separatyści opanowali znaczną część Prigorodnego rejonu, Ingusze z innych części Osetii zostali siłą wysiedleni, trwały walki między inguskimi i osetyjskimi formacjami zbrojnymi na obrzeżach Władykaukazu a inguscy ochotnicy napływali przez granice osetyjsko-inguską.

[28] Ibidem., str. 190.

[29] I.Demientjewa, „Wojna i mir Prigorodnogo rajona”. Większa część opisu wydarzeń konfliktu została opracowana na podstawie tego materiału.

[30] Bardzo trudno jest przedstawić prawdziwe wydarzenia tamtych dni. Uchodźcy inguscy opowiadają o torturach, jakie stosowano na ludności inguskiej, między innymi o karmieniu świń zwłokami dzieci lub nawet o wrzucaniu do zwierząt żywych niemowląt, odcinaniu części ciała, przypalaniu papierosami. Opisowi takich incydentów poświęcone są całe książki, wydawane w Inguszetii, z załączonymi zdjęciami. Z drugiej strony relacje niektórych Inguszów, wydają się być w niektórych źródłach przesadzone lub nieprawdziwe (np. stwierdzenie w materiale I.Demientiewej, że inguskie osiedle Szaldon we Władykaukazie było spalone do cna, o czym można się przekonać nawet dzisiaj udając się do tego miejsca ). W każdym bądź razie korzystanie ze źródeł opisujących konkretne historie konkretnych ofiar, korzystając z różnych wydawnictw, obarczoene jest dużym prawdopodobieństwem możliwych przekłamań. Tym niemniej trudno jest wątpić w to, że zachowania ludzi podczas konfliktu były dalekie od standartów humanitarnych.

[31] A.Kiesajew, op. cit.

[32] cytat z Decyzji Rady Najwyższej RPO-A z dnia 28 maja 1993 r., nr 177 "O ocenie politycznej tragicznych wydarzeń października-listopada 1992 roku za Kawkazskij uzeł - Analitika w: http://kavkaz.memo. ru/print/ analytics/id/860361.html#s11up, tłum.własne.

[33] Siergiej Markiedonow, Jeszcze odin detonator dla Juga Rossii w: http://www.apn.ru/publications/comments 1337.htm#.comments

[34] Nadmiar pieniędzy napływający na pomoc dla Besłanu po tragicznym zamachu terrorystycznym w 2004 roku część organizacji humanitarnych zdecydowała się przeznaczyć na projekty dla uchodźców inguskch meszkających w „wagonikach” w Majskoje i okolicach. Bardzo trudno było zrozumieć organizacjom międzynarodowym, do której administracji należy zwracać się o zezwolenie na działalność w obozie dla uchodźców inguskich – inguskiej, czy osetyjskiej.

[35] Dla określenia statusu ludności inguskiej, która uciekła w wyniku konflkitu 1992 roku w terminologii służb migracyjnych Federacji Rosyjskiej używa się wyrażenia „wnutrienniee peremieszczionnoje lico” (dosł. osoba przemieszczona wewnętrznie) zamiennie z „wynużdionnyj pieriesielieniec” (przymusowi przesiedleniec). Jest to odpowiednik angielskiego wyrażenia „internal displaced person ”(IDP), które w polskiej literaturze funkcjonuje jako „wewnętrzny uchodźca”. W pracy będzie używane jedno słowo „uchodźca”.

[36] Wynużdionnyje pieriesielency, w: http://www.memo.ru/hr/hotpoints/ingushi/chapter6.htm

[37] Rozdział ten został napisany głównie na podstawie materiałów napisanych lub udostępnionych prze rosyjską organizację Memoriał, która zajmuje się obroną praw człowieka. Organizacja ta zajmuje się między innymi obserwacją „gorących miejsc” na obszarze WNP i dostarcza chyba najobszerniejszych i wielostronnych opracowań z rejonów konfliktowcyh, dzięki swoim licznym obserwatorom. Materiały do tego rozdziału pochodzą ze stron internetowych prowadzonych przez organizację www.memo.ru, na której znajdują się materiały podsumowujące i www.kavkaz-uzel.ru ze stałym serwisem informacyjnym z regionów.

[38] Dzadzijew, str. 73.

[39] Według danych Przedstawicielstwa Specjalnego Przedstawiciela prezydenta FR do spraw uregulowania osetyjsko-inguskiego konfliktu do dnia 1 stycznia 2004 roku

[40] http://www.memo.ru/hr/hotpoints/caucas1/msg/2007/06/m87421.htm

[41] Magomed Targimow, Kto i w imia czego podstawliajet D. Kozaka? w: http://www.ingushetiya.ru/article/221.html

[42] Pośród najbardziej drażliwych miejsc, które w razie precedentu zmian terytorialnych mogłyby zaognić sie należy wymienić Dagestan ze spornym terytorium między Czeczenami-Akińczykami i Awarami, Lakami i Kumykami, góralami i nogajami. Oprócz tego spór czeczeńsko-inguski, obwód Astrachański i Kałmykia, Kałmykia i Dagestan.

[43] Akcja przypisywana jest bojownikom Szamila Basajewa i Dokku Umarowowa.

[44] Zastanawiającym jest fakt, że zamach miał miejsce w momencie, gdy wielu reporterów zagranicznych nie zdążyło wyjechać z regionu po wyborach prezydenckich w Czeczenii. Cały świat mógł oglądać na żywo wydarzenia w Besłanie, w tym szturm, podczas gdy rosyjskie media milczały.

[45] Siergiej Markiedonow, op.cit.

Zdjęcia R.Farbisz http://www.fotomondo.pl

Tekst na podstawie pracy magisterskiej Magdaleny Rapińczuk obronionej w 2007 roku w Studium Europy Wschodniej pod kierunkiem dr Dawida Kolbai



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!