| W pamiętniku poznajemy wyjątkowe doświadczenie autora, który znalazłszy się jednocześnie w sytuacji typowej dla wielu polskich zesłańców (wcielenie do Korpusu Kaukaskiego walczącego z powstaniem Szamila), wskutek niespodziewanego zbiegu okoliczności obserwował działania wojenne toczące się w Czeczenii i Dagestanie od strony powstańców kaukaskich. Zetknął się z kulturą czeczeńską i pomimo początkowego wyobcowania przyjął islam sunnicki i uznał tę tradycję poniekąd za swoją, później zaś, powróciwszy do armii rosyjskiej, podjął walkę ze swoimi niedawnymi przyjaciółmi. O tym wszystkim Kalinowski opowiada w prostych słowach, nie starając się wybielać motywacji dokonywanych wyborów, a raczej dać barwny opis swoich przygód oraz życia i tradycji narodów, z którymi zetknął się na Kaukazie. |
| Trudno powoływać się na domniemaną szczerość pamiętnikarza, nawet gdy autorem wspomnień nie jest Witold Gombrowicz, więc również czytając Pamiętnik mojej żołnierki należy mieć świadomość, że jest on areną autokreacji, można jednak odnieść wrażenie, że Kalinowski stara się zachować uczciwość wobec czytelnika. Nie oszczędza ani siebie, ani Rosjan, ani Czeczenów. Opisuje brutalność walk i okrucieństwo obydwu walczących stron, swój konformizm w niektórych sprawach, a także pewne manipulacje, dzięki którym osiąga cele. Przedstawia też swoje obserwacje dotyczące poszczególnych narodów kaukaskich, które, choć z dzisiejszego punktu widzenia mogą wprawić w zakłopotanie, słychać w nich bowiem retorykę rasową, przynoszą jednak wiele ciekawych spostrzeżeń. |
Książka Karola Kalinowskiego (okładka u góry, autor: Kuba Zychowicz) została wydana w 2009 roku w niewielkim, już wyczerpanym nakładzie. Poszukujemy chętnych do jej ponownego wydania.