Kałmucja – kraina stepowych koczowników

Naukowcy spierają się o to, czy Kałmucję należy zaliczać do Kaukazu. Na zdrowy rozsądek ta położona nad Morzem Kaspijskim republika Federacji Rosyjskiej nie ma z Kaukazem nic wspólnego. Nie ma tam ani gór, ani górali, a zamieszkujący ją Kałmucy to potomkowie stepowych koczowników, którzy przywędrowali tu z Azji Środkowej. Odróżniają się od mieszkańców Kaukazu nie tylko językiem (mówią językiem z rodziny mongolskiej) i religią (są buddystami-lamaistami), ale także wyglądem (są narodem mongoloidalnym).

Ale trzeba pamiętać, że Kałmucja zawsze była ściśle związana z Kaukazem. Przed podbojem rosyjskim orda kałmucka – podobnie jak orda nogajska – utrzymywała bliskie kontakty handlowe z góralami, na przemian handlując i wojując z nimi. Kałmucy podzielili również los wielu kaukaskich narodów wysiedlonych w latach 1940. ze swojej ojczyzny do Azji Środkowej (pozwolono im wrócić dopiero po śmierci Stalina). Przez Kałmucję przebiegają też drogi łączące Astrachań i inne miasta nadwołżańskie z Groznym, Machaczkałą, Baku. Poza tym, republika jest ściśle związana z Kaukazem ekonomicznie i mieszka tam dość liczna diaspora kaukaska.

Kałmucja jest płaska niemal jak stół, a częściowo położona nawet poniżej poziomu morza. Panuje tam klimat typowo kontynentalny – w lecie niemiłosierny upał, zaś w zimie trzaskające mrozy i silne wiatry. Pokrywają ją stepy, po których koczowały niegdyś kałmuckie plemiona, zajmujące się głównie wypasem bydła i koni. Również dziś podstawą gospodarki tej republiki jest hodowla zwierząt (choć Kałmucy już nie koczują), a także połowy jesiotra.

Stolicą tej zamieszkanej przez zaledwie ok. 300 tys. osób republiki, jest miasto Elista, nie wyróżniające się niczym szczególnym spośród innych rosyjskich miast. Sercem Kałmucji są natomiast stepy, wciąż dzikie, porośnięte falującą, wysoką trawą i piołunem, który w maju-czerwcu, zanim zdąży wypalić go słońce, pachnie tak aromatycznie, że przyprawia o zawroty głowy. Podobno piołun stepowy może być niebezpieczny, szczególnie jak się w nim zaśnie. Jego opary mogą spowodować, że już się nie obudzisz.

To właśnie ze stepem, życiem na stepie, koczowaniem, mieszkaniem w kibitkach (kałmucka nazwa jurty), końmi i wojną wiąże się najwięcej kałmuckich tradycji i zwyczajów. Współcześni Kałmucy są niestety w dużym stopniu zrusyfikowani (niewielu z nich mówi po kałmucku). Zachowali też niewiele elementów tradycyjnej kultury. Jest to zarówno skutkiem przymusowej kolektywizacji związanej ze zmuszeniem Kałmuków do osiadłego trybu życia, jak i deportacji.

Niemal całkowitemu zniszczeniu uległa również buddyjska kultura Kałmuków. Wszyscy mnisi zostali wymordowani, a churuły-buddyjskie świątynie i klasztory doszczętnie zniszczone. Religia przetrwała jedynie w opowieściach i ludowych praktykach zapamiętanych przez najstarszych. Obecnie powoli się odradza: powstają świątynie, nieliczne klasztory, w specjalnych sklepikach można kupić buddyjskie dewocjonalia, kadzidełka i obrazki. Z prawdziwym buddyzmem ma to jednak niewiele wspólnego. Kałmuccy buddyści od lat proszą władze rosyjskie i umożliwienie przyjazdu Dalajlamy do Elisty. Moskwa jednak kategorycznie odmawia, nie chcąc zadrażniać stosunków z Chinami.

Od pewnego czasu Kałmucja znana jest także jako „republika szachowa”. Stało się to dzięki ekstrawaganckiemu prezydentowi Kirsanowi Ijlumżynowowi, który mimo licznych zawirowań na rosyjskiej scenie politycznej, utrzymuje się u władzy w Eliście od początku lat 1990. Kilka lat temu Iljumżynow postanowił wypromować Kałmucję na świecie, zakładając w Eliście miasteczko szachowe, gdzie odbywają się międzynarodowe turnieje.

Od szachów zwykli Kałmucy zdecydowanie wolą jednak gorzałkę, której picia nauczyli ich Rosjanie. Generalnie są ludźmi spokojnymi, poważnymi i sympatycznymi. Ale gdy sobie ostro popiją lepiej nie wchodzić im w drogę...

Kałmuckie stepy w czerwcu

Bujna roślinność stepowa

Pomnik kałmuckiego wojownika niedaleko Elisty

Kałmucki krajobraz

Kiedyś na stepach mieszkało wiele baktrianów-wielbłądów dwugarbnych

Te akurat bardzo lubiły pozować ...

Sympatyczny, ale śmierdział jak skunks

Dawid-pasterz wielbłądów ...

... i jego kibitka (nie mylić z kobitką, o której akurat nic nie wiadomo)

Churuł-świątynia buddyjska niedaleko kałmuckiej stolicy

Dookoła rozciągają się stepy

Młynki modlitewne

Obracając młynkiem wypowiadasz treść modlitwy umieszczonej w jego wnętrzu

Wejście do churułu

Posąg Buddy, a pod nim zdjęcie Dalajlamy

Malowidła buddyjskie

Mnisi-nowicjusze. Objaśnianie treści teologicznej malowideł szło im jednak marnie: „tu Budda siedzi”, „a tam Budda leży”, „tam z kolei śpi”...

I pan Borys – taki buddyjski kościelny. Służył kiedyś w armii radzieckiej stacjonującej w Polsce i z rozrzewnieniem wspominał wszystkie Polki, a szczególnie niejaką Sabinę...
Szanowna Pani, w razie czego służymy kontaktem.

Pomnik kałmuckiego pieśniarza w Eliście

Park

Buddyjskie motywy można spotkać w Kałmucji na każdym kroku

Nauka polskiego na wydziale slawistyki Uniwersytetu w Eliście

Trzy flagi: rosyjska, polska i kałmucka

Boże Ciało w kościółku katolickim w Eliście, gdzie jeszcze w 2004 r. pracował polski franciszkanin

tekst i zdjęcia: Andrea i Maciej Falkowscy



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!