Zagubiony kosmonauta wyląduje w kraju nad Wisłą!
Zapraszamy na spotkania z Danielem Kalderem, autorem antyprzewodnika wszechczasów pt. "Zagubiony kosmonauta. Zapiski antyturysty" (przekład Maciej Ignaczak i Piotr Siemion). Spotkaniom towarzyszyć będzie pokaz slajdów tworzących prywatną „tajemną historię świata” szkockiego wagabundy.
ŁÓDŹ
3 listopada (poniedziałek), godz. 18:00
Teatr Nowy
ul. Więckowskiego 15
"Rosji nie ma! Dwugłos: Daniel Kalder i Andrzej Stasiuk".
Spotkanie poprowadzi Andrzej Stasiuk.
WARSZAWA
4 listopada (wtorek), godz. 18:30
Tarabuk, ul. Browarna 6
Spotkanie poprowadzi Michał Nogaś, Trójka
LUBLIN
5 listopada (środa), godz. 18:00
Ośrodek Praktyk Teatralnych Gardzienice
ul. Grodzka 5a
Spotkanie poprowadzi Cezary Łasiczka, TOK FM
KRAKÓW
6 listopada (czwartek), godz 19:00
Cafe Szafe, ul. Felicjanek 10
Spotkanie poprowadzi Wojciech Bonowicz
„Zagubiony kosmonauta" jest pierwszą książką Daniela Kaldera. Dokumentuje ona podróże do zapomnianych, tajemniczych rejonów europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Kalder, jak przystało na prawdziwego odkrywcę, udaje się tam, gdzie nikt dotąd nie odważył się zapuścić: w Kałmucji odnajduje miasto poświęcone grze w szachy i zapomniane mongolskie plemię, w Mari Eł, ojczyźnie jednej z ostatnich społeczności pogańskich, spotyka najwyższego druida i uczestniczy w starożytnym rytuale, a na przygnębiających fabrycznych ugorach Udmurcji szuka śladów Michaiła Kałasznikowa i niechcący zostaje gwiazdą telewizyjną. Bluźnierczy, ale mądry, całkowicie szczery, choć pełen kłamstw ‘Zagubiony kosmonauta’ jest otwierającym oczy, choć odrobinę złowrogim przewodnikiem po tych zapomnianych krainach.
"Stary spękany beton, strzępy folii, smród, rdza, nędza cywilizacji, karykatura kultury, szczyny, zdechły lis i szara jak cement nuda. To wysypisko współczesności w Kalderowskiej wizji ma przypominać pustynię, na którą udawali się dawni mistycy i asceci. Dlaczego nasz Szkot wybrał akurat Rosję? Zapewne przez przypadek, z przekory oraz na skutek słynnej szkockiej ekstrawagancji. Niewykluczone jednak, że Rosja była idealna dla tego eksperymentu, ponieważ można ją uznać za symbol człowieczego nieudacznictwa. Żaden kraj nie mierzył tak wysoko i nie wyszedł na tym tak kiepsko. Można powiedzieć, że Rosja to alegoria ludzkości porywającej się z motyką na słońce. „Skąd się bierze duchowość? Z pechowości”. W ten sposób medytuje nad zagadką swojego wielkiego narodu Wiktor Jerofiejew i ta refleksja spodobałaby się zapewne Kalderowi błąkającemu się po Kałmucji, ponieważ pasją Szkota jest ułomność.”