Władze Azerbejdżanu zniszczyły siedzibę Instytutu Pokoju i Demokracji w Baku

W dniu 11 sierpnia władze Azerbejdżanu bez ostrzeżenia, nielegalnie rozebrały budynek będący siedzibą trzech wiodących organizacji praw człowieka, w tym Instytutu Pokoju i Demokracji. Urzędników nie powstrzymał wyrok Sądu Administracyjno-Gospodarczego w Baku, który w maju 2011 roku wstrzymał decyzję o rozbiórce nieruchomości należącej do Leili i Arifa Junusów.

Pracownik Instytut Pokoju i Demokracji (IPD), Azad Isazade opowiada, że rozbiórka kamienicy znajdującej się w centrum Baku przy ulicy Shamsi Badalbeyli 38 była zaskoczeniem. Wieczorem około godziny 20-stej, gdy jako jedyny przebywał w biurze, pod okna zajechał ciężki sprzęt budowlany. Azada Isazade poinformowano o rozbiórce sąsiedniego domu i poproszono by dla bezpieczeństwa opuścił budynek. W ciągu 30-40 min koparka prawie doszczętnie zniszczyła nieruchomość. Na wyniesienie sprzętu i dokumentów, mimo próśb zgromadzonych wokół osób, nie pozwolono. Akcją zarządzał Jusif Gambarow reprezentujący Komitet ds. Zarządzania Własnością Państwową oraz Zulfali Ismailov z kancelarii mera miasta Baku. Oboje nieformalnie przyznają, że wykonywali polecenia wydane odgórnie.

Prywatny domu Leili i Arifa Junusów, znanych obrońców praw człowieka, został przekazany w 1995 roku na potrzeby IPD. W kamienicy mieściła się również filia międzynarodowej organizacji walczącej o wyeliminowanie min przeciwpiechotnych (ICBL) oraz jedyne w kraju centrum pomocy kobietom, które padły ofiarami przemocy. Zniszczony dom o łącznej powierzchni 112 m2 został wyceniony na co najmniej 625 tys. USA. Wraz z nim zostały zniszczone komputery, meble, biblioteka, dokumenty organizacji oraz archiwum ruchu narodowościowego w Azerbejdżanie w latach 1987 – 1994, skrupulatnie uzupełniane przez Arifa Junus – jednego z najlepszych specjalistów analizujących sytuację społeczno-polityczną Republiki Azerbejdżanu. Przedmioty, które nie uległy zniszczeniu w trakcie burzenia budynku jeszcze w nocy zostały rozkradzione.

Po dwóch tygodniach od zniszczenia budynku na adres elektroniczny właścicielki – Leili Junus, przyszło pismo od mera Baku z propozycją sprzedaży domu. W dokumencie z wcześniejszą datą mowa o tym, że na podstawie Planu Generalnego Miasta Baku „rozpoczęto prace mające na celu unowocześnienie centrum miasta”. W rejonie ulic Shamsi Badalbeyli i Fuzuli ma powstać Zimowy Bulwar – miejsce wypoczynku zamożnych turystów. W podziemiach niniejszego bulwaru oraz wokół niego planowana jest budowa ekskluzywnych galerii handlowych. Sklepy mają stanowić własność prywatną.

Właściciele posesji znajdujących się w miejscu, gdzie będzie rozpościerał się Bulwar Zimowy są zmuszani do podpisania umowy kupna-sprzedaży nieruchomości po kilkukrotnie niższej cenie, niż rynkowa. Zdarza się również, że proponuje się im mieszkania zastępcze w budynkach nie zatwierdzonych przez urząd będący polskim odpowiednikiem Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Leila Junus uważa, że „pismo jest najlepszym dowodem na to, że dom został zburzony bez podpisania umowy kupna-sprzedaży i w sprzeczności z postanowieniem sądu z dnia 24 maja 2011 roku. Amnesty International wysuwa wniosek: „Władze Azerbejdżanu ukarały Leilę Junus za krytykę władzy na łamach gazety „New York Times”. Siedziba MID została zniesiona dzień po tym, jak obrończyni praw człowieka skrytykowała plany nowego zagospodarowania przestrzennego centrum Baku.

Fotogaleria

[ [ [

Tekst i zdjęcia: A. Waszkiewicz



(C) Kaukaz.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytaj, cytuj (z podaniem autora i zródła), ale nie kradnij!